Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
- Mario Vargas Llosa
- cena: 40,99 zł
-
- Jedz, módl się, kochaj
- Elizabeth Gilbert
- cena: 33,49 zł
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)
Krystyna Danecka Więcej o recenzencie
Zachęcona pozytywną opinią innego czytelnika oraz intrygującym opisem książki na stronie księgarni, dokonałam zakupu. Jakież było moje rozczarowanie; powieść nie pretenduje do miana powieści historycznej, nie jest również barwną literaturą. Nie ma w sobie nic z poezji. Jest nudna, akcja ciągnie się w nieskończoność i jest literackim kiczem. Wbrew zapewnieniom, ze stron powieści nie płynie muzyka Strawińskiego i nie czuje się zapochu wytwornych Chanel No5. Autor nie stwarza także atmosfery ówczesnego Paryża, dzięki której Cocco Chanel z rzemiosła "krawiectwo" uczyniła sztukę, znaną później pod nazwą "moda". Z przykrością stwierdzam, że bardzo się zawiodłam na książce, którą można skomentować jako "strata czasu i pieiędzy".
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Dech zapiera w piersiach. Jest piękna, ale tą urodą, która sprawia, że każdy obok niej wygląda jak nic. Cudowna. Szczupła, smukła, ale jednocześnie silna. Jakby nic i nikt nie mógł jej złamać. "Jej zakład kwitnie. Ma wokół siebie mężczyzn, którzy tracą dla niej głowę. A wśród klientek najbogatsze kobiety Francji. Wcale nieźle jak na sierotę..." Nieźle? Raczej niespotykanie. W końcu Coco Chanel należy do pierwszych kobiet, które same na siebie pracują. Nie żyją tylko z pensji ojców czy mężów. Nie rodzą, nie gotują, nie są kwintesencją przeszłości. Pragną. Zdają się nie zauważać, iż są to czasy wielkich przyjęć i splendoru. Czasy, gdy kobieta jest tylko ozdobą, gdy niezrozumiałe jest samotne życie. Panowanie kobiet, które wyglądały jak "bombonierki", strojne w piórka i szkiełka. W ten konfekcyjny barok. Znikąd. Wkroczyła ona. Gdy naprawdę ją zauważyli, był rok 1913. Wtedy też pojawił się on. Igor Strawiński. "Wierząc w swoją szczęśliwą gwiazdę, wyparła z siebie tamtą część życia i stworzyła samą siebie, wymyśliła od nowa. Wykorzystywała mężczyzn i była przez nich wykorzystywana. Nauczyła się, jak prowadzić interesy i odnosić sukces. Wszystko, co osiągnęła, zdobyła ciężką pracą - a nikt nie pracował ciężej niż ona, tego była pewna." Zauważyli siebie nawzajem. Tak najpierw przelotnie, "grzecznie", by w końcu jednak wpaść w sidła przeznaczenia. Bo zwyczajnie stukot jej maszyny do szycia i jego białych i czarnych klawiszy, pasuje do siebie. Uzupełniają się, choć chyba jeszcze o tym nie wiedzą. Na razie tylko razem mieszkają. W wielkiej willi. Wraz z jego żoną, dziećmi, kotem, ptakami... pod jednym dachem. Ale czują, że coś się zaczęło. Zresztą nie tylko oni... Ale w książce tak naprawdę wszystko zaczyna się od śmierci. Jakby cały jej zegar zatoczył koło. Od śmierci i gołębi, które wytyczyły drogę jej ostatniego spaceru. Wypełniły ją miękkim puchem i aromatem odejścia. I przyniesie ze sobą wspomnienie o tej największej miłości. "Coco i Igor", to historia stworzona z obrazów. "To jej ciało przemawia do niego językiem bez słów." Ale nie tylko do niego. Do nas też. Autor nie napisał części biografii, raczej zrobił kilkadziesiąt fotografii z tego, w końcu krótkiego okresu życia, jednych z najsłynniejszych. Bo kto ich nie zna. Nawet teraz? Ją kojarzymy ze spodniami i czernią, z zapachem i wolnością, jego z muzyką. Jakże wydaje się być ubogi przy tej jej pełni? Podobnie jak sama książka. Nie czujemy się przytłoczeni słowami, a jednak wiemy wszystko. Nie można nas nazwać podglądaczami, bo jednocześnie ukazując pełnię, autor nie obnaża zbyt wiele. Tylko tyle ile trzeba. Dlatego warto poznać i czas i tych kilku ludzi zagmatwanych w coś, co zwiemy uczuciem. Przeczytać i uronić łzę nie tylko nad gołębiami. Zachwycić się językiem i samym układem książki, albo choć zachwycić się...
(3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























