Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Codziennik
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Daniel Passent
- Wydawnictwo:
-
Nowy Świat
, Styczeń 2006
- ISBN:
- 83-7386-181-5
- Liczba stron:
- 348
- Wymiary:
- 165 x 235 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Daniel Passent
Pisany na gorąco, od 1 stycznia do 31 grudnia 2005, dziennik jednego z najbardziej znanych polskich publicystów. Pełny odniesień do wszystkich bulwersujących wydarzeń, widzianych "od środka" - Autor zna niemal wszystkich aktorów zdarzeń z pierwszych stron gazet i opisuje swoje z nimi spotkania, rozmowy, biesiady. Przenikliwe sądy i cięte opinie Passenta na współczesne tematy sąsiadują z bardzo szczerą i często nostalgiczną częścią wspominkową.
Irytująca lektura dla osób o poglądach prawicowych! Czasami jednak, nawet jeśli się jest prawicowcem, warto spojrzeć z dystansu na to, co działo się kilka, kilkanaście miesięcy temu. Subiektywny "Codziennik" Daniela Passenta, który łagodnie traktuje przyjaciół, a przeciwników nie oszczędza, to nie tylko kalendarz polityczny ubiegłego roku. To również refleksja nad własną przeszłością. Warto podkreślić, że Passent nie udaje kogoś kim nie jest, pozostaje sobą pomimo historycznych zawirowań. Monika Olejnik
To co w spojrzeniu Daniela Passenta na przeszłość i teraźniejszość budzi szacunek, to odwaga, uczciwość, przyznawanie się do własnych słabości, pomyłek, błędów. W świecie, w którym tak wielu pisze raczej o wszystkich innych i to najczęściej źle, za to o sobie albo bardzo mało, albo wyłącznie dobrze, gdzie tak wielu nagle jest bojowników, kombatantów, wizjonerów, którzy wszystko dokładnie przewidzieli, a zwłaszcza odzyskanie wolności i odbudowanie demokracji (szkoda, że zapomnieli tego wcześniej ogłosić), "Codziennik" wyróżnia się bezstronnością i szczerością. Stefan Niesiołowski
- Codziennik
- Autor:
-
Daniel Passent
Czekam na następne "Codzienniki"
(2009-06-12)
Bogdan
Buczek
Więcej o recenzencie
„Codzienniki” Passenta to eseje o dniu dzisiejszym, jego opinie, jego wspomnienia spisywane każdego dnia, dużo w nich nazwisk znanych i zapomnianych, wiele nazwisk ludzi obecnie brylujących, tych na topie. Tylko wybitnym tak jak Passent dane jest obracanie się w takim gronie. Chwała mu za to że przelewa te swoje życie na papier i nie obawia się pisać tego co myśli, mimo że jego poglądy przez współczesnych z topu nie zawsze znajdują poklask i pozytywne przyjęcie. Dzięki temu mi przeciętnemu człowiekowi dane jest tak jakby branie w tym życiu udział. Mam nadzieję, że następne lata też mistrzu Passent opisuje i kiedyś się pojawią przypominając te chwile, które są za nami. Chciałbym zapewnić autora, że niech się nie przejmuje tym jak to napisał na stronie 299 zadając pytanie - cytuję –
„Jak daleko zaleci „Codziennik” Felietony w gazecie, dyskusje w radiu czy w telewizji, unoszą się na cudzych skrzydłach. Ciągnie je stu innych dziennikarzy.
„Codziennik” musi obronić się sam - pcha go tylko jeden autor, którego pycha zostanie ukarana”.
Otóż mogę zapewnić autora, że jego „Codziennik” już przekroczył „wielką rzekę” i za nią znalazł swoich fanów do jakich i ja skromy czytelnik się zaliczam czekając na następne autora „Codzienniki”. Książkę polecam nie tylko fanom Passenta, jakich ma nie mało i to grono się powiększa, ale i jego przeciwnikom.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zaskakująco szczera
(2007-01-21)
Michał
Kanownik
Więcej o recenzencie
Książka, szczerze mówiąc, mnie zaskoczyła i to oczywiście pozytywnie. Po pierwsze obawiałem się zbyt jednostronnych ocen wydarzeń politycznych, tymczasem jest w niej bardzo dużo obiektywnego i chłodnego spojrzenia na wydarzenia, którymi żyła cała Polska. Z drugiej strony jest w niej wiele bardzo szczerych i prywatnych fragmentów, które pozwalają spojrzeć na politykę w zupełnie inny sposób. Ale chyba najbardziej cenną (przynajmniej dla mnie) rzeczą w tej pozycji są liczne oceny wielu książek, które według Passenta warto przeczytać. Po lekturze "Codziennika" moja lista książek do przeczytania bardzo się wydłużyła. Serdecznie gratuluje i dziękuję autorowi.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niecodzienny codziennik
Marzena
Zadziwiła mnie lektura "Codziennika". Spodziewałam się ostrych, politycznych wypowiedzi, a znalazłam coś bardziej uniwersalnego. Okazało się bowiem, że są to zapiski człowieka, który zaczyna ogladąć się za siebie. Jakieś podsumowania, wspomnienia, a jednocześnie dużo gorzkiego humoru, za którym przepadam. Inteligentna, mądra książka.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sandor Marai wzorem dla Passenta. Niedoścignionym...
(2006-03-24)
Karolina
Lech
Więcej o recenzencie
Autor Codziennika boryka się z polską rzeczywistością. Dlatego są tu pasaże nudne dla kogoś, kto szuka literatury niekoniecznie mocno osadzonej w realiach politycznych. Gdy myślę o przeczytanych stronach, na plan pierwszy wysuwają się dwa spostrzeżenia: obłaskawianie starości i komentarz do wydarzeń ubiegłego roku przy docenieniu kunsztu dzienników konkurencyjnych z uwagi na formę Sandora Marai.
I tu zaczyna się problem. Passent zachwyca się węgierskim pisarzem i niezamierzenie konkuruje z nim swoimi zapiskami codzienności. Lektura książek ( "Dziennik"; "Ziemia, ziemia"; "Wyznania patrycjusza") węgierskiego erudyty to niezwykła przyjemność. To wybitna osobowość i pióro współcześnie niemające sobie równych. Miało być o Passencie, a wyszedł z tego pean ku czci Maraia. Czytelnicy wtajemniczeni będą wiedzieli, o co chodzi.
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Passent... za starym dobrym obyczajem
(2006-01-19)
Marcin
Kowalczyk
Więcej o recenzencie
Czytałem wszystkie zbiory felietonów Daniela Passenta, przeczytałem i "Codziennik". Kiedyś pod wpływem lektur maniakalni i upośledzeni ludzie zdolni byli czynić najdziwniejsze rzeczy. Trudno jednak w obecnych czasach poza Harrym Potterem wyróżnic dzieła, które w sposób szaleńczy i maniakalny mogłyby wpływać na wyobraźnię czytelnika. U Passenta wszystkiego jest pełno, najwięcej jednak dobrego obyczaju i dobrze rozumianej politycznej poprawności. Czytając skrawki dzieł, dzieł, bo niewątpliwie za takie można poczytywać felietony wyżej wspomnianego autora, dojść mona do przekonania, że oprócz moralnej zgnilizny, zepsucia i trendowatej codzienności istnieje tzw. szara strefa człowieczeństwa, strefa, która tworzyć możemy sami, bez zbędnego krzyku i apoteozy. Nie wiele było książek, przez które tak silnie rysować może się osobowość i indywidualne cechy twórcy. Nie wiele było prawd, które tak silnie do mnie przemówiły... i prawd, w które jestem skłonny tak mocno uwierzyć. Lektura godna polecenia wszystkim milośnikom publicystyki i prozy na najwyższym poziomie zarówno językowym, jak i obyczajowym...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji