Ekranizacja przygód jednego z najsłynniejszych bohaterów w historii kina i literatury. Przesiąknięty klimatem magii i tajemnicy, obfitujący w spektakularne sceny walk i efekty specjalne, "Conan Barbarzyńca" jest zupełnie nowym otwarciem opowieści o przygodach herosa z Cimmerii.
Conan od najmłodszych lat przejawia talent wojownika. Jednak nim zdąży dorosnąć, w jego rodzinnych stronach rozgorzeje krwawa wojna. Khalar Singh - potężny władca i czarnoksiężnik zgładzi całe plemię małego Conana. Prawie całe - na swoje nieszczęście nie zdoła schwytać walecznego chłopca. Mijają lata. Conan jest już dojrzałym wojownikiem, który nie ma sobie równych. Od lat realizuje krwawy plan zemsty - podąża tropem Khalara i likwiduje bez litości kolejnych jego popleczników. Pewnego dnia przyjdzie mu stoczyć walkę, na którą czekał całe życie. Nim jednak do niej dojdzie, musi ocalić z jego rąk dziedziczkę odwiecznej mocy władców Acheronu. Jeśli Khalarowi uda się złożyć rytualną ofiarę z jej życia, posiądzie drzemiącą w niej moc i stanie się niepokonany.
Wielki powrót Wojownika z Cymerii
(2011-11-23)
Emmet
Więcej o recenzencie
Od czasu gdy w dzieciństwie po raz pierwszy obejrzałem "Conana Niszczyciela" a później "Barbarzyńcę" z Arnoldem Schwarzeneggerem, z wielkim wytęsknieniem czekałem na powrót Conana na duży ekran. Najpierw miałem nadzieję na kontynuację cyklu z Arnim, kiedy jednak Schwarzenegger ogłosił koniec aktorskiej kariery, miałem nadzieję na jakikolwiek film kinowy opowiadający o przygodach Howardowskiego bohatera. Marzenia ziściły się gdy po wielu oczekiwaniach zasiadłem na kinowej sali by obejrzeć "Conana Barbarzyńcę 3D". Jaki jest ten film? Na pewno udany choć do ideału mu daleko. Po pierwsze cieszy fakt że obraz został nakręcony pod kategorię R. Po wszystkich filmach fantasy przeznaczonych dla dzieci, miło popatrzeć na mroczną sagę, w której bryzga krew, latają odcięte głowy a główny bohater zabawia się z półnagimi niewolnicami. Fabuła została wzbogacona w stosunku do pierwowzoru, np. Po raz pierwszy obserwujemy sławne narodziny na polu walki, pojawia się wątek z tajemniczą maską dającą ogromną moc, a losy Conana zostają splecione z piękną dziedziczką królestwa Acheronu. Jako kino akcji film to czysta perfekcja, znakomite sekwencje walk na miecze, starcie z morskim potworem czy konny pościg w lesie, wszystko to prezentuje się bardzo dynamicznie i widowiskowo. Pora przejść do najważniejszego punktu czyli odtwórcy roli tytułowej. Czy Jason Momoa daje radę jako Conan? Z przykrością zawiadamiam że nie i właśnie za jego słabą rolę odejmuje jeden punkt. Momoa za bardzo się nadyma, ze swoją łagodną twarzą i wydepilowanym ciałem jest niewiarygodny w roli dzikiego barbarzyńcy. Po charyzmie Arnolda zaś nie zostało ani śladu. Ten aktor to jedno wielkie nieporozumienie. Na szczęście pozostała część obsady spisuje się bardzo dobrze. Szczególne brawa należą się Rose McGowan, ucharakteryzowaną na diaboliczną wiedźmę i emanującą złowrogim seksapilem. Doskonały jest Ron Perlman w roli ojca Conana, scena jego śmierci mocno zapada w pamięć. Na koniec wspomnę o muzyce, jest ona bardzo słaba i obok roli Jasona Mamoi jest jedynym minusem tego filmu. Z rozrzewnieniem można wspominać wspaniały soundtrack Basila Poledurisa do poprzednich "Conanów", który na długie lata ustanowił kanon muzyki do filmów fantasy. Jednak mimo tych dwóch minusów, film jest więcej niż udany i w kinie bawiłem się świetnie. DVD na pewno kupię i zachęcam do tego wszystkich prawdziwych fanów Conana.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji