Nasza cena: 34,99 zł

Cena rynkowa: 37,99 zł

Oszczędzasz: 3 zł

Wysyłamy w ciągu:

7 dni roboczych

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Confessions On A Dance Floor

Confessions On A Dance Floor

Madonna  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (55)

2005 - Confessions On A Dance Floor to nowy album Madonny i zarazem najbardziej radykalny w jej dyskografii zwrot w kierunku muzyki tanecznej. Znajdziemy tutaj dwanaście połączonych w jedna całość utworów, którymi Madonna składa hołd epoce disco. Muzycznie jest to wycieczka w przeszłość muzyki...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Udostępnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Confessions On A Dance Floor

      Średnia ocena z 55 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Madonna
    Firma fonograficzna:
    Warner Music Poland , 2005
    Nr katalogowy:
    9362494602
    Sprawdź inne tytuły:
    Madonna
    Kategorie:
    Pop > zagraniczny pop
    Confessions On A Dance Floor to nowy album Madonny i zarazem najbardziej radykalny w jej dyskografii zwrot w kierunku muzyki tanecznej. Znajdziemy tutaj dwanaście połączonych w jedna całość utworów, którymi Madonna składa hołd epoce disco. Muzycznie jest to wycieczka w przeszłość muzyki pop. Słyszymy tutaj zarówno fragmenty zapożyczone z przeboju Abby Gimme, Gimme Gimme, rytmy house i techno, jak również rockowe cytaty. Całość została nagrana w Londynie przy pomocy Stuarta Price'a i obok utworów wypełnionych prostymi, tanecznymi rytmami zawiera także piosenki ambitniejsze takie jak np. utwór Isaac poświęcony szesnastowiecznemu żydowskiemu mistykowi. Confessions On Dance Floor to porywający didżejski set przeznaczony przede wszystkim do upojnej, tanecznej zabawy.
    Posłuchaj utworów: MP3 WMA
    1. Hung Up
    2. Get Together
    3. Sorry
    4. Future Lovers
    5. I Love New York
    6. Let It Will Be
    7. Forbidden Love
    8. Jump
    9. How High
    10. Isaac
    11. Push
    12. Like It Or Not

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Confessions On A Dance Floor
    Wykonawca:
    Madonna

    Różowa DJ-ka (2009-08-10)

    1000MHz  Więcej o recenzencie

    W 2005 roku Madonnę czekało nie lada wyzwanie. Po komercyjnej porażce albumu "American Life" musiała udowodnić, że wciąż jest w stanie podbić listy przebojów i zawładnąć masową publicznością. Oczekiwania były duże i na pewno sporym zaskoczeniem było nowe wcielenie piosenkarki. Tym razem Madonna przybrała postać disco divy rodem z lat 70. i zaprosiła fanów na parkiet tą oto płytą, zmiksowaną w godzinny, DJ-ski set. Był to najbardziej radykalny zwrot ku nowoczesnej muzyce tanecznej w całej jej karierze, ale jednocześnie powrót do korzeni. Cały album to jakby połączenie tego, co było z tym, co dopiero się wydarzy, bo oprócz cytatów z historii muzyki mamy tutaj nawiązanie do - jak mówiła sama Madonna - "disco przyszłości". Zdradza to już pierwszy singel, "Hung Up", ozdobiony samplem z utwory ABBY, z kolei w "Future Lovers" słychać inspiracje piosenką "I Feel Love" Donny Summer. Do muzyki lat 70. nawiązuje też "Let It Will Be", dzięki charakterystycznym dźwiękom skrzypiec. Inne taneczne momenty tej płyty to przebojowe "Sorry", energetyczne "Jump" czy nieco wolniejsze "Forbidden Love" i "Push". Tytułowe wyznania można za to odnaleźć np. w "Get Together", który jest jednym z najlepszych utworów na płycie. Przesycony mistycyzmem i żydowskimi motywami "Isaac" nie wypada dobrze na tle płyty, podobnie jak niezbyt udane "How High". Album był niewątpliwie dużym sukcesem Madonny i pomógł jej odzyskać lekko zachwianą pozycję królowej popu. (4,5)

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Bardzo dobra (2009-02-19)

    Artur Telakowiec  Więcej o recenzencie

    Może i nie trzyma tak wysokiego poziomu jak "Ray Of Light", ale jest to album godny uwagi. Mamy tu 12 utworów połączonych w jeden. To jest nowość, utwory lecą tu jednym ciurkiem, są doskonałe melodyjnie i klimatycznie. Zacznijmy od początku: Album otwiera tykanie zegara, sampel Abby i utwór rozkręca się. Płynne przejście w bardzo klimatyczne "Get Togheter" i mamy przebojowe "Sorry" z genialną melodią. Madonna mówi tu słowo "sorry" w kilku językach (w tym także skaleczyła polski). "Future Lovers" bardzo dziwny, ciekawy kawałek w stylu Maddie, nasączony elektroniką. "I Love New York" stanowi rodzaj przełącznika z poprzedniego tracka w taki sposób, że nie mogłem wyłapać momentu kiedy zaczyna się utwór a kiedy kończy (efektowne). "Let It Will Be" ma ciekawy teks. Natomiast zdecydowanym rodzynkiem na tej płycie jest "Forbidden Love". Piękna melodia, tajemniczy melancholijny klimat i niezwykła chwytliwość. Szkoda tylko, że nigdy nie została przebojem. "Jump" jakoś tam wpada w ucho. Nieco lepiej jest już w "How High" ze wstępem, który wgniótł mnie w fotel: Madonna (?) dosyć drapieżnie mówiła przez syntezator! "Isaac" to ciekawa arabsko-żydowska inspiracja. Natomiast dwa ostatnie utwory są jakby zupełnie z innej bajki. "Push" i "Like It Or Not" to piosenki wolne, również dosyć melodyjne i bardzo dobre. Ogólne wrażenie jest takie, że płyta swoją monotonią bitów może przynudzać, ale wprawny słuchacz dostrzeże to, że każda piosenka na płycie jest inna. Natomiast od 7 utworu (czyli oczywiście mojego ulubionego "Forbidden Love") zmienia się tempo płyty na wolniejsze.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Hit! (2008-08-22)

    Roman Mazurek  Więcej o recenzencie

    Cała płyta Madonny jest przepiękna! Polecam wszystkim fanom piosenkarki!!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Całkiem nieźle! (2008-01-25)

    LUKASZ KACZMAREK  Więcej o recenzencie

    Madonna, jaka jest, każdy widzi i każdy słyszy, skandale, prowokacja, angielska dama i nagle booom - powrót do muzyki disco! Madonna z uśmiechem na ustach przyznaje, że nienawidzi dziennikarzy i gardzi paparazzi. Zawsze była o krok do przodu przed wszystkimi, a ci wszyscy oddaliby krocie i kładliby się przed nią, żeby tylko móc z nią współpracować. Nie trzeba być fanem Madonny, żeby zauważyć, że kobieta, która jest matką dwójki dzieciaków i żoną brytyjskiego reżysera, który kręci coraz to nędzniejsze filmy, wraca do nas jak bumerang z nowym albumem. Płyta jest niezła i choć nie jest rewelacyjna, jak album "Ray of Light" z 1998 roku, to nadal daje nam do zrozumienia, że piosenkarka, która w tym roku skończyła 48 lat, jest królową muzyki. Kobieta, która biznes muzyczny ma w garści i która ostatnie 24 lata spędziła na scenie, bijąc rekordy sprzedaży płyt. Zawsze miała nosa do współpracy ze świeżymi producentami, których to ona lansowała, a nie oni ja, ona wybiera ludzi, z którymi chce tworzyć, a nie muzycy ją. Dlatego wciąż jest na topie i tym samym pobiła wszystkich, włącznie z załamanym, wykorzystanym i rozdeptanym Michaelem Jacksonem, chorą Kylie Minogue i Britney Spears, która częściej ostatnio bywa u ginekologa niż nagrywa płyty! Madonna, która właśnie kończy swoją trasę koncertową "Confessions Tour", jakby jej było mało... poświęciła 90 procent tej trasy na promocję swojej ostatniej płyty. Fani jedzą jej z ręki, a kto był na koncercie, ten wie, jaki show na miarę XXI wieku Madonna pokazała. Tym samym udowodniła, że jest największa i choć czasami można się pomylić w nagrywaniu płyt, jak to było w przypadku "American Life", teraz wydanie "Confessions On A Dance Floor" było czystym strzałem w dziesiątkę.

    (7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Prawdziwa królowa muzyki pop! (2007-08-21)

    Judasz  Więcej o recenzencie

    Album w stylu dance, pierwszy singiel "Hung Up". "Moja płyta służy dobrej zabawie, bezpośredniej i nieprzerwanej" - mówi Madonna, wciąż dzierżąca tytuł królowej disco. 12 wspaniałych utworów ze swojego nowego albumu określa mianem "bezwstydnej" muzyki tanecznej. Z jednej strony zakorzenione w tanecznym dorobku artystki, z drugiej stanowcze nawiązanie do disco przyszłości. Madonna jest gotowa do ponownego podboju klubowych parkietów z albumem "Confessions on a Dance Floor"! Nagrany w Londynie materiał w większości składa się z utworów współkomponowanych i współprodukowanych przez Madonnę oraz Stuarta Price'a. Wśród producentów i kompozytorów są Henrik Jonback, nagrodzony Grammy team Bloodshy & Avant, a także Iers Bagge i Peer Astrom z kolektywu Murlyn Music. Mirwais Ahmadzai, producent ostatnich dwóch płyt Madonny ("American Life" i "Music"), skomponował dwie piosenki i wyprodukował jedną. Utwór "Jump" to dzieło współtworzone przez szwagra Madonny, producenta Joe Henry'ego ("Don't Tell Me).

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Madonna, Madonna (2007-08-15)

    pasażer  Więcej o recenzencie

    Jedenasty studyjny krążek Madonny, który otrzymał między innymi nagrodę Grammy 2007 w kategorii Best Electronic / Dance Album. Plyta zdebiutowała na pierwszych miejscach listy przebojów w 41 krajach! Madonna nas zadziwia i przyznaję, że można mówić, że jest jak wino i skrzypce: im starsze, tym lepsze. Płytę oceniam najwyżej, jak się da. Widać, że dała z siebie wszystko. Polecam.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Super, ekstra, bomba, czad! (2007-05-07)

    Krystian Kocur  Więcej o recenzencie

    Uważam, że ta płyta Madonny jest totalnie nowym odkryciem! Muzyka połączona w jedną całość i w jednym klimacie jest szybka, impulsywna, dynamiczna, porywająca. Koncert Madonny jest demonicznym, permanentnym teledyskiem, sztuką, przedstawieniem, widowiskiem, w którym piosenkarka na ostatniej trasie koncertowej śpiewa tańcząc do 17. piosenek, a tylko przy 3. "odpoczywa"! Jej mięśnie są silne i mocne, a nie wysuszone, ponieważ dziennie ćwiczy jogę, pilates, na siłowni. Niejedna kobieta chce mieć taką figurę w wieku prawie 49. lat! Kiedy Madonna zaczynała karierę, wydawało się, że będzie gwiazdką sezonu. Nie miała głosu mocnego jak Tina Turner, nie umiała tańczyć jak Michael Jackson, pisać takich piosenek jak Prince. Nie była też tak wyrazista jak Sting, ani nie była tak piękna jakwhitney Houston. A jednak od tego czasu inne gwiazdy przeżyły swoje wzloty i upadki, niektóre całkiem zniknęły. Ona zaś nadal jest na topie i świeci najjaśniejszym, bo własnym blaskiem! Madonna jest ikoną muzyki pop i kieruje w jej stronę wielki ukłon. Niełatwo zrozumnieć jej fenomen... Album "Confessions on a dance floor" jest strzałem w dziesiątkę! W listopadzie kolejna płyta - czym tym razem nas zaskoczy królowa muzyki pop? Podpowiadam, że krążek nagrywany jest z Justnem Timberlake'em... Jednak gwizada uspokaja, iż album nie będzie zdominowany hip-hopem. W końcu to nie Justin nagrywa z Madonną, tylko ona z nim i ona dyktuje warunki, i płaci!

    (5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wyznania na parkiecie (2007-04-10)

    Art 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Ta płyta, pochodząca z 2005 roku, to jakby powrót Madonny do brzmień i konstrukcji kompozycyjnych o bardziej złożonej, prostej formie. Oczywiście jest to typowa muzyka taneczna, stworzona tylko za pomocą syntezatorów, która w znakomity sposób sprawdza się we wszelakich tancbudach. Nie znajdziemy tutaj natomiast fragmentów szczególnie wybitnych, choć osobiście uważam, iż najciekawsze momenty albumu należą do trance'owego "Get Together" i kosmicznego "Forbidden Love". Gdyby ten krążek ukazał się powiedzmy w 1997 roku, mógłby robić piorunujące wrażenie. Dziś te nieco ograne pomysły rażą wtórnością, zaś sama Madonna, powoli przestaje być kimś, kto od zawsze kreował bieg współczesnej muzyki pop. Taneczna płyta jakich wiele, która ani nie zraża, ani nie zaskakuje.

    (6 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Dobrze (2007-01-22)

    Agata Wylandowska  Więcej o recenzencie

    Ten krążek jest wspaniały, są na nim takie hity jak "Sorry", "Hang Up", "Jamp". Ale to nie jest maksimum możliwości tej artystki, a że jest światową ikoną popu oceniam ją bardzo srogo.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Klapa roku! (2006-12-30)

    . .  Więcej o recenzencie

    W tym roku nie słyszałem jeszcze tak badziewnej płyty, jak "Confession on a dancefloor". Płyta ma tylko trzy porządne piosenki, których da się słuchać: "Hung up", "Sorry i Push" reszta jest beznadziejna...

    (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (55)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!