Album "Congratulations" zawiera 9 nowych kompozycji - dźwiękowych i lirycznych podróży przez pięć ostatnich muzycznych dekad (wśród nich m.in. "Brian Eno", "Lady Dada's Nightmare" czy "Song For Dan Treacy").
Producentem materiału są MGMT i Sonic Boom (Spacemen 3, E.A.R., Spectrum) a tytuł ironicznie nawiązuje do splendoru i sławy, jak na dwóch mało znanych studentów z Brooklynu spłynął zaledwie w ciągu kilku miesięcy. Singlami promującymi płytę są "Flash Delirium" oraz tytułowy "Congratulations".
Gratulacje!
(2010-04-12)
egzy
Więcej o recenzencie
To od tego albumu zależy dalsza kariera MGMT. Tym bardziej należy przyjrzeć mu się przez pryzmat jego poprzednika "Oracular Spectacular", który był doprawdy spektakularny, megalomanśki i przebojowy. MGMT jako duet głęboko zakorzeniony w muzyce indie, alternatywnej i funk'owej oddaje doskonale charakter brzmień tych gatunków na najnowszym albumie "Congratulations", który wydaje się być zupełnie innym niż poprzednik. Zaryzykuję stwierdzenie, że nowa płyta jest bardziej romantyczna i harmonijna niż debiut. Widać to choćby w utworze "I Found a Whistle", "Lady Dada's Nightmare" czy w jednym z najlepszych utworów w historii duetu "Siberian Breaks", trwający bagatela ponad 12 minut. Płyta jest interesująca już od pierwszych brzmień - w tej kwestii jednak nic się nie zmieniło. Nad duetem wisiała ogromna i ciężka odpowiedzialność. Wyniki są jednak na tyle zadowalające, że można postawić stwierdzenie - świetna robota! Już po odsłuchaniu połowy albumu można odetchnąć z ulgą. Płyta niesie pozytywną funk'ową, hipisowską, wiosenną i nieco zasnutą mgłą energię, niczym wprost od samych dzieci kwiatów. Cieszy fakt, że MGMT po tylu pochwałach za sprawą debiutanckiego albumu nie spoczęli na laurach i nadal reprezentują wysoki poziom. W umiejętny sposób łączą syntezatorowe brzmienia z akustyką i pierwszorzędnymi tekstami. Już dziś można ich stawiać obok takich sław jak Vampire Weekend czy Animal Collective. Ben Goldwasser i Andrew VanWyngarden tą i poprzednią płytą wpisują się w kanon muzyki indie. "Congratulations" potwierdza, że ta dwójka ma w sobie niesamowity potencjał, energię i pomysły jakich dawno nie mieliśmy okazji poznawać. Choć płyta aż prosi się o lepszą i bardziej adekwatną do zawartości okładkę, to zbliżając się do końca płyty i słysząc "Congratulations" z przyjemnością mówię: Gratulacje MGMT!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji