Crescendo
okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 400
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Styczeń 2011 - Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie. Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
-
-
-
-
Upadli
- Lauren Kate
-
cena:
33,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Crescendo
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Becca Fitzpatrick
- Wydawnictwo:
-
Znak,
Otwarte
, Styczeń 2011
- ISBN:
- 978-83-7515-133-6
- Liczba stron:
- 400
- Wymiary:
- 140 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Becca Fitzpatrick
Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie.
Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo...
Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach.
"Crescendo" to kontynuacja bestsellerowej powieści Becki Fitzpatrick "Szeptem".
- Crescendo
- Autor:
-
Becca Fitzpatrick
Uzależniająca kofeina
(2011-06-12)
Dan0
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Są takie książki, które budzą sprzeczne emocje. Takie, przy których trzeba czasami odpocząć w trakcie czytania by unormować puls. Chociaż tak naprawdę chce się czytać dalej, i dalej, i dalej. To wciąga jak narkotyk. Jeśli chcesz przejechać się rollercoasterem bez trzymanki, to "Crescendo" może być dla ciebie idealne.
Jest to kontynuacja sagi "Szeptem", szablonowego wzorca sagi "Zmierzch". A skoro tak, to w drugiej części romantyczne gruchanie musiało się zakończyć i para kochanków rozstaje się. Żeby było trochę oryginalnie - to ona porzuca jego. Wszystko oczywiście dla jego dobra (choć oficjalnie jest to forma zemsty). Przez ponad połowę lektury czytelnik gromadzi coraz to nowsze informacje i coraz gorzej rozumie sens całej książki. Tak jest w zasadzie do samego końca - dopiero ostatnie strony dają cudowne oświecenie. Jednocześnie dobitnie zapowiadając nadchodzącą kontynuację powieści.
Z racji ewidentnego podobieństwa do twórczości Stephenie Meyer (i co gorsza mojego niepokojącego zachwytu) długo nie mogłem się przekonać co do rzekomego talentu autorki. Niestety, umiejętności twórczych nie można jej odmówić (przy Meyer można śmiało się kłócić). 16-letnia główna bohaterka faktycznie zachowuje się jak 16-latka (a nie jak 30-latka, mentalny wiek często jest w powieściach zawyżany), a dynamiczna akcja powieści (szczególnie w drugim tomie) nie pozwala nudzić się czytelnikowi. Ba! Nie pozwala mu nawet złapać oddechu na przerwę, bowiem zanim nacieszymy się jednym zwrotem akcji, to zaskakuje nas następny, a potem jeszcze jeden i znów kolejny! Jedyna wpadka to kreacja Patcha - bez przerwy podkreślana jest jego "ciemna strona", to, że stanowi zagrożenie, że jest po prostu zły. W końcu to upadły anioł. Szkoda tylko, że w ostatecznym rozrachunku i bez mrocznej otoczki jest to bohater bardzo pozytywny - odważny, szczerze kochający, poświęcający się i... szczery. Znowu można odwołać się do sagi "Zmierzch", bo tam również pojawia się taka sprzeczność. Przy czym odpowiednich Patcha - Edward, kreowany jest na boga seksu, kiedy w rzeczywistości jest psychopatą.
Jeśli Becca Fitzpatrick napisze kiedykolwiek kryminał - będę pierwszy, który stanie w kolejce po książkę. A póki co z niecierpliwością czekam na "Silence" (Cisza) odurzając się zapachem mięty.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Uzależniająca kofeina
(2011-06-12)
Dan0
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Są takie książki, które budzą sprzeczne emocje. Takie, przy których trzeba czasami odpocząć w trakcie czytania by unormować puls. Chociaż tak naprawdę chce się czytać dalej, i dalej, i dalej. To wciąga jak narkotyk. Jeśli chcesz przejechać się rollercoasterem bez trzymanki, to "Crescendo" może być dla ciebie idealne.
Jest to kontynuacja sagi "Szeptem", szablonowego wzorca sagi "Zmierzch". A skoro tak, to w drugiej części romantyczne gruchanie musiało się zakończyć i para kochanków rozstaje się. Żeby było trochę oryginalnie - to ona porzuca jego. Wszystko oczywiście dla jego dobra (choć oficjalnie jest to forma zemsty). Przez ponad połowę lektury czytelnik gromadzi coraz to nowsze informacje i coraz gorzej rozumie sens całej książki. Tak jest w zasadzie do samego końca - dopiero ostatnie strony dają cudowne oświecenie. Jednocześnie dobitnie zapowiadając nadchodzącą kontynuację powieści.
Z racji ewidentnego podobieństwa do twórczości Stephenie Meyer (i co gorsza mojego niepokojącego zachwytu) długo nie mogłem się przekonać co do rzekomego talentu autorki. Niestety, umiejętności twórczych nie można jej odmówić (przy Meyer można śmiało się kłócić). 16-letnia główna bohaterka faktycznie zachowuje się jak 16-latka (a nie jak 30-latka, mentalny wiek często jest w powieściach zawyżany), a dynamiczna akcja powieści (szczególnie w drugim tomie) nie pozwala nudzić się czytelnikowi. Ba! Nie pozwala mu nawet złapać oddechu na przerwę, bowiem zanim nacieszymy się jednym zwrotem akcji, to zaskakuje nas następny, a potem jeszcze jeden i znów kolejny! Jedyna wpadka to kreacja Patcha - bez przerwy podkreślana jest jego "ciemna strona", to, że stanowi zagrożenie, że jest po prostu zły. W końcu to upadły anioł. Szkoda tylko, że w ostatecznym rozrachunku i bez mrocznej otoczki jest to bohater bardzo pozytywny - odważny, szczerze kochający, poświęcający się i... szczery. Znowu można odwołać się do sagi "Zmierzch", bo tam również pojawia się taka sprzeczność. Przy czym odpowiednich Patcha - Edward, kreowany jest na boga seksu, kiedy w rzeczywistości jest psychopatą.
Jeśli Becca Fitzpatrick napisze kiedykolwiek kryminał - będę pierwszy, który stanie w kolejce po książkę. A póki co z niecierpliwością czekam na "Silence" (Cisza) odurzając się zapachem mięty.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji