Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Cylinder van Troffa
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Janusz A. Zajdel
- Wydawnictwo:
-
SuperNOWA,
superNOWA
, Marzec 2008
- ISBN:
- 978-83-7578-003-1
- Liczba stron:
- 248
- Wymiary:
- 120 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Janusz A. Zajdel
Klasyczna powieść jednego z twórców polskiej fantastyki socjologicznej. Autor w formie sensacyjno-rozrywkowej przedstawia problemy zawsze aktualne: niemożność adaptacji ludzkiej psychiki do szybko zmieniającego się świata. Młody naukowiec przedstawia pracę z dziedziny historii cywilizacji ziemskiej. Praca dotyczy tzw. Epoki Rozszczepienia, obejmującej wieki XXII i XXIII - okres regresu cywilizacyjnego, chaosu i anarchii. Opracowanie opiera się na dokumencie zwanym "Notatnikiem Nieśmiertelnego". "Nieśmiertelny", postać na poły legendarna, był członkiem załogi jednego z międzygwiezdnych kosmolotów, który opuścił Ziemię w XXI wieku i powrócił po stu kilkudziesięciu latach, a więc w samym środku owej niezbyt dobrze zbadanej Epoki Rozszczepienia. Dziś, w XXIV wieku, zapiski tego człowieka stanowią bezcenny dokument historyczny. Notatnik obejmuje jednakże bardzo długi okres i przedstawia fakty rozrzucone po dwóch wiekach historii. Według hipotez niektórych uczonych "Nieśmiertelny" korzystał z hipotetycznego urządzenia, zwanego cylindrem van Troffa. Dzięki cylindrowi człowiek może trwać poza upływem czasu, a więc tym sposobem "Nieśmiertelny" mógł przenosić się do coraz późniejszych epok. Młody historyk wysuwa hipotezę, według której "Nieśmiertelny" istnieje nadal: albo w stanie czynnym, działając wśród ludzi XXIV wieku, albo trwając w cylindrze van Troffa. Tylko - gdzie jest cylinder? I dlaczego notatnik znalazł się w rękach badaczy, zamiast tkwić w kieszeni właściciela?
- Cylinder van Troffa
- Autor:
-
Janusz A. Zajdel
Z pozoru błacha a po przeczytaniu intrygująca!
(2010-12-28)
tomako
Więcej o recenzencie
Początek zapowiada bardzo banalną i przewidywalną opowieść. Ale akcja zwraca się w innym kierunku i coraz bardziej wciąga. I znów wydaje mi się, że znam zakończenie a tu kolejny zwrot akcji. Książka intryguje a z pozoru banalny początek nabiera innego wymiaru.
Cylinder van Troffa jest jedną z tych książek, po przeczytaniu której mamy ochotę przeczytać ją jeszcze raz zwracając uwagę na treści, które wcześniej zdawały się nam nieistotne i zbędne.
Jak zawsze u autora nie będziemy mieć do czynienia z obcymi formami życia, nie trwają wojny klonów. Ale będziemy czytać frapującą wizję ludzkości za kilkadziesiąt oraz kilkaset lat. I nie sposób nie przyznać autorowi racji, że tak może wyglądać przyszłość Ziemi ...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Genialne dzieło twórcy polskiego science fiction
(2008-09-25)
Krzysztof
Bokwa
Więcej o recenzencie
Janusz Andrzej Zajdel był bez wątpienia wielkim pisarzem; jego literatura ma wielką i ponadczasową wartość, mało tego - jego zasługą jest przecież zaszczepienie na polskim gruncie nurtu science fiction, wydającego w naszym kraju niezłe owoce. Miał jednak Zajdel podwójnego pecha. Po pierwsze żył i tworzył w czasach, w których zdecydowanie nie było łatwo, miło czy przyjemnie egzystować ani pisać - choć z drugiej strony takie warunki zaowocowały bardzo głębokimi i inteligentnymi spostrzeżeniami, zawartymi w jego książkach. Po drugie - zmarł młodo, nie dożył III RP, kiedy przed literaturą (a fantastyczną w szczególności) otworzyły się u nas zupełnie nowe możliwości. Cieszy więc inicjatywa wydawnictwa SuperNowa, które postanowiło wznowić i przypomnieć szerokim rzeszom Zajdla - najwyższy czas! A więc - "Cylinder van Troffa", bez wątpienia jedno z największych dzieł, jaka wyszła spod pióra zapomnianego mistrza... Pierwszą rzeczą, jaka rzuci się każdemu czytelnikowi w oczy, jest oryginalna struktura książki: trzon treści stanowi zawartość "zielonego zeszytu", zapisanego przez kosmonautę z XXI wieku. Tenże zeszyt odnajduje w XXIV wieku archeolog Akko Nuno, który sam znika. Pozostawia jednak rękopis z opracowaniem "zielonego zeszytu", który z kolei odnajduje jego przyjaciel, niejaki Le Djaz, w którego "wciela się" autor. Ten dość poplątany schemat nie utrudnia jednak lektury, gdyż daje o sobie znać tylko na początku i końcu książki; całe "wnętrze" stanowi wyłącznie treść wspomnień owego kosmonauty, wracającego uszkodzonym statkiem na Ziemię, na spotkanie ukochanej, która być może czeka jeszcze na niego w tytułowym cylindrze van Troffa... Astronauci muszą jednak lądować na Księżycu, gdzie żyje zdegenerowana, ogłupiała i sterroryzowana masa uciekinierów ze zdziczałej i trawionej chaosem oraz anarchią Niebieskiej Planety. Społeczeństwo "lunantropów" (księżycowych ludzi) w sposób dość jasny przedstawia obraz społeczności w państwie totalitarnym, będąc niewątpliwie obrazem Polski końca lat 70. Główny bohater samotnie wyrusza na Ziemię... Co tam zastanie i czy odnajdzie narzeczoną? Nie, nie będę psuł przyjemności czytelnikom i nie powiem! Jednak na mnie najgłębsze wrażenie wywarła sama końcówka, w której autor (fizyk z wykształcenia), żonglując czasoprzestrzenią, doprowadza do naprawdę frapującego zakończenia. Trzeba jeszcze wspomnieć, że całość opatrzył ciekawym posłowiem Lech Jęczmyk, będący zarazem wydawcą. Fanom fantastyki, a szczególnie wielbicielom science fiction - polecam najgoręcej!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji