Książka, o której nigdy nie zapomniałam
Ocena 5 na 5
(2012-02-24)
Liliana Salomea
Więcej o recenzencie
Do tej książki wróciłam po wielu latach. Z przyjemnością zanurzyłam się w jej magiczny klimat. Dla mnie to wciąż najciekawsza powieść o tym, jak ważne jest poznanie istoty tego, co doświadczamy, o wyzwalającej mocy nadania prawdziwego imienia temu, co nienazwane. To droga do wolności i pełni. Zafascynowała mnie też uniwersalność symbolicznych motywów tej książki. Główny bohater Ged, zdolny uczeń mieszkający w szkole na wyspie magów, nieumiejętnie używając zaklęcia uwalnia to, co bezimienne. Uwalnia cień. Narusza przez to równowagę miedzy życiem a śmiercią, tym, co nazwane, a tym, co bezimienne. Swoją ignorancję o mało co nie przypłacił życiem. Nie wiem, czy autorka inspirowała się koncepcjami C.G. Junga, ale „postać” cienia, nasuwa mi takie skojarzenie. Cień, to co nienazwane, podświadome, nad czym człowiek nie ma władzy, co ma jednak kontrolę nad nim. Tak jest w przypadku Geda. Uwolniony cień zagraża jego życiu, chce je zniszczyć. Bohater początkowo ucieka przed nim. W miarę jednak jak dojrzewa, zdobywa mądrość, poznaję istotę rzeczy ukrytą w ich imionach, postanawia odzyskać pełnię życia i spokój. Opuszcza bezpieczne miejsce i wyrusza w podróż pełną przygód mających często symboliczny wymiar. W końcu postanawia stawić czoła cieniowi. Wtedy jednak cień ….zaczyna uciekać przed nim. Jedynym sposobem żeby odzyskać pełnię, jest poznanie imienia cienia. Nazwanie go, to odkrycie jego prawdziwej istoty i pozbawienie go tym samym niszczycielskiej władzy. Towarzyszenie Gedowi w jego odkryciach i spotkaniach z cieniem to inspirująca, trzymająca w napięciu podróż w stawaniu się bardziej sobą.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji