Koszyk pusty
- polecamy
-
- Czarny łabędź/Źródło (2DVD) DVD
- cena: 45,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- Zapaśnik (Blu-Ray) Blu-ray Disc
- cena: 59,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Oscar - zobacz więcej »
Złote Globy - zobacz więcej »
dramaty - zobacz więcej »
thrillery - zobacz więcej »
obyczajowe - zobacz więcej »
romanse - zobacz więcej »
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
Jędrzej
Oberc
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ambicja może zabić nawet najsilniejszą osobę. Nie bez powodu mówi się, że największym wrogiem wybitnej jednostki jest ona sama. Nasza główna bohaterka sama wywiera na sobie taką presję, że zwyczajnie zarzyna swoją psychikę milimetr po milimetrze, sama wpędza się w schizofrenię. Artyści są bardzo podatni na tego typu dolegliwości, bo oni zawsze muszą kogoś przedstawiać, udawać, grać, interpretować, co razem z chorą ambicją i bujną wyobraźnią może skończyć się zatraceniem samego siebie - oddzieleniem się od samego siebie - schizofrenią. Filmów o osobach z podobnymi przypadłościami jest pełno, ale jak to zagrać, żeby przekonać widza do swojej opowieści? Można pójść na łatwiznę i z "everymana" zrobić bohatera, albo zrobić to jak Aronofsky ma w zwyczaju - po kawałeczku, z pełnym rozmysłem, z drastycznymi detalami. Dla mnie ta druga metoda ma o wiele więcej zalet i ja to kupuję. Film ze świetną muzyką, doskonałą scenografią i zdjęciami. Bardzo drapieżna i nieokrzesana Mila Kunis(perfekcyjnie dobrana do roli) i leciutko drewniana Natalie Portman, która zagrała samą siebie - jak zawsze. Ładny, a może lepiej napisać przerażający film o tym jak samemu się wykończyć. Polecam, mimo małego "pinokia" N. Portman.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Superfly83 Więcej o recenzencie
Aronofsky pod koniec XX wieku był całkiem fajnym reżyserem. To właśnie wtedy udało mu się przelać swoje inspiracje Kubrickiem, Lynchem i Cronenbergiem na taśmę filmową, gdzie z pomocą Matthew Libatiqu'a (operator zdjęć), Clinta Mansella (kompozytor) i montażu żywcem wyjętego z hip-hopowych teledysków pokazał światu, że przerost formy nad treścią, brak realizmu i subtelności niekoniecznie zaowocuje złymi filmami. Z innych zasług można jeszcze nadmienić, że tylko dzięki niemu Jared Leto i Marlon Wayans mogą szczerze powiedzieć, że był jakiś film w którym dobrze zagrali. A zatem, mamy tu do czynienia z człowiekiem, który bardzo szybko dorobił się kredytu zaufania zarówno u widzów, jak i krytyków. Ale co było dalej? Potem był jakiś film o łodzi podwodnej, którego nie widziałem (ale to chyba tylko scenariusz Aranofskiego, więc się nie liczy) i Źródło (The Fountain) też nie widziałem, ale za to widziałem Zapaśnika (The Wrestler). Film bardzo nierówny, ale ogólnie udany, przegięta kreacja Rourka, zdjęcia jak w filmie dokumentalnym, mama striptizerka i momentami szczera, momentami ironiczna miłość do wrestlingu i hair metalu sprawia, że ogląda się trochę jak dramat trochę jak nieśmieszna komedia. I tak dochodzimy do Czarnego Łabędzia (Black Swan). Zapowiadało się całkiem fajnie. Kolejna kolaboracja z Libatiquem i Mansellem. Całe mnóstwo nagród. No i klops. Łabędź przegrywa bój, z którego najlepsze filmy Aranofskiego wychodziły zwycięsko. Może sprecyzuję, był przerost formy nad treścią i braku subtelności, ale w zamian dostawaliśmy techniczną perfekcję, wizualno-dźwiękowy konstrukt, który nie pozwalał się ignorować, a kiedy trzeba z całej siły walił w bebech. Tak było w Requiem, historia typu narkotyki są złe przechodzi w niekończący się upadek w piekielną otchłań przechodzi w Ellen Burstyn uciekająca przed ludziożerną lodówką. Łabędź, choć czerpie z poprzedników to ani nie wygląda tak dobrze jak Pi czy Requiem, ani nie jest równie odporny na krytykę. Soft-porno (sceny masturbacji i lesbijki a nie pokazują nawet sutka) śmieszy, podobnie jak ta scena, kiedy Winona Ryder zmienia się w potwora i ściga bohaterkę. Aronofsky chyba na poważnie chciał z tego zrobić dekonstrukcje Jeziora Łabędzi, która powie nam coś o sztuce, artyście, kobiecości, itd. i wygląda na to, że większość krytyków uważa że dał radę, ale ja nie potrafię sobie tego poskładać. Zwłaszcza, że bohaterka, która ma nam przekazać te mądrości, to zdziecinniała wariatka sponiewierana serią fantazji w stylu kina exploitation. Wyraźnie widać, że mamy tu do czynienia z wygórowanymi ambicjami. Innymi słowy, reżyser-wunderkind chciał się bawić w Polańskiego, ale musi się jeszcze trochę nauczyć. Aha, jeszcze Natalie Portman i jej Oskar (i z 20 innych nagród). Jak się odejmie te sceny, w których mówi jak 12 letnia dziewczynka i te, w których komputer przykleja jej głowę do różnych rzeczy, to tego dobrego aktorstwa wciąż jest tyle co kot napłakał. Wham bam thank you ma'am!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Frychu Więcej o recenzencie
moje obiektywne odczucie: rewelacja!! do dzis jak slysze Jezioro Labedzie to widze sceny z tego filmu
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dominika
Krawczak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Darren Aronofsky to nazwisko, które od kilku miesięcy wzbudzało moje zainteresowanie. Czekałam na ten film, głównie dlatego, że w tym roku w mojej ukochanej Bydgoszczy odbywał się Festiwal Plus Camerimage, gdzie był on prezentowany, a sam reżyser zaszczycił festiwal swoją obecnością. Dużo bliżej i dalej znanych mi ludzi, pracowało przy festiwalu jako wolontariusze, usłyszałam mnóstwo pozytywnych opinii, więc film ten stał się dla mnie obowiązkowym do zobaczenia w kinie. Film opowiada historię baletnicy Niny (Natalie Portman) chorej na perfekcjonizm. Działa jak nakręcona maszyna, a jej życie zawiera tylko dwa miejsca akcji. Salę prób, gdzie w pocie czoła, próbuje udowodnić swojemu nauczycielowi, że jest warta roli oraz dom, gdzie czeka ją nie mniej chora na ambicję matka. Warto zaznaczyć, że dom jest jednocześnie też jej drugą salą prób – to tutaj rozpoczyna każdy dzień od ćwiczeń, których precyzyjne ujęcia doprowadzały mnie do dreszczy. Aronofsky lubuje się w przedstawianiu nam całej historii za pomocą drobnych detali i symboli. W ten sposób w „Czarnym łabędziu” starał się pokazać nam rzeczy, które przedstawić jest bardzo trudno – psychiczny obłęd oraz... balet. Nie z perspektywy widza, ani nawet tancerza. Jako widzowie tańczymy razem z Niną. A oprócz tańca w balecie tańczy również na granicy normalności, jest popychana w coraz większą psychozę. Choć zanim poszłam do kina miałam o sobie mniemanie widza, którego „nic nie ruszy”, bo lubię mocne filmy, zaczęłam zmieniać to zdanie. Mocne połączenie ludzkiego obłędu, bardzo pruderyjna (żeby nie powiedzieć wręcz zwierzęca) wizja sterowania innych ich seksualnością i muzyka to wszystko sprawiło, że część tego filmu obejrzałam zasłaniając się kurtką. Czułam się jak odbiorca bardzo zastraszony obrazem, a przez to nie do końca umiejący sobie z nim poradzić. Bardzo ciężko jest dokonać oceny tego filmu. Jedno wiem na pewno – nie jest to dzieło dla ludzi o słabych nerwach. Najbardziej niesamowitym elementem tego filmu jest gra aktorska Natalie Portman. Choć Oscara ma już w kieszeni to jej wysiłek włożony w tą kreacje jest czymś godnym podziwu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jakub
Haska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ostry, momentami wręcz sadystyczny obraz Darrena Aronofsky'ego to prawdziwa gratka dla miłośników mocnego kina. To wybitne dzieło trzyma widza w nieustannym napięciu. Jesteśmy świadkami wyniszczającej rywalizacji pomiędzy dwoma baletnicami o główną rolę w wielkim przedstawieniu. Najlepsza ma zagrać dwie role, białego i czarnego łabędzia, dwie skrajności, mętlik w głowie, emocje na granicy omdlenia. Rozdwojenie jaźni. Artyzm i szaleństwo. Samotność i rozpacz. Pragnienie sukcesu jest tak wielkie, że główna bohaterka (doskonała rola Natalie Portman, która całkiem zasłużenie dostała Oscara) popada w obłęd, iluzja myli jej się z rzeczywistością. Zaczyna okaleczać własne ciało. Sceny są naprawdę drastyczne. Momentami musiałem odwracać wzrok nie mogąc znieść ich sadystycznego posmaku. Dzieło wybitne. Wielki powrót Aronofsky'ego do formy (po nieudanym "Źródle"). To trzeba zobaczyć. Zakończenie jest doskonałe. Po ciele przechodzą dreszcze.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji


























