Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Czarownica z Radosnej
Średnia ocena z 9 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Zofia Staniszewska
- Wydawnictwo:
-
Red Horse
, Wrzesień 2008
- Seria:
-
Myśli kobiet
- ISBN:
- 978-83-60504-47-5
- Liczba stron:
- 328
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Zofia Staniszewska
Między codzienną radością wychowywania dwójki dzieci, pracą szkolnej bibliotekarki i galopem na Eponie, Jagoda odkrywa uroki życia w Radosnej... Wraz z ekscentrycznym malarzem tropi gang, wsłuchuje się nocą w czarcią skałę, toczy z siostrą przezabawne dyskusje o wirtualnych romansach. W codziennej prozie życie znajdzie czas na chwilę magii i uwije wianek, który puści na wody Dziwożony w Noc Kupały, spojrzy w gwiazdy i być może rzuci kilka dobrych uroków... bez rozgrzeszenia... Wszak każda kobieta jest boginią, a każda bogini ma szczególną moc
- Czarownica z Radosnej
- Autor:
-
Zofia Staniszewska
Baśniowo
(2009-06-24)
Sofiee
Więcej o recenzencie
Autorka jest poetką i bajkopisarką, czego nie da sie ukryć w "Czarownicy..." będącej jej debiutem powieściowym.
Owa powieść poprzeplatana została baśniami, legendami, wierszykami opowiadanymi dzieciom przez matkę, lub przekazywanymi sobie przez "somsiadki" :) Każdy rozdział posiada wierszowany zagadkowy podtytuł. Jest to jeden wiersz , który "rośnie" z każdym rozdziałem, tzn. co rozdział przybywa mu dodatkowy wers.
W ogóle aura powieści jest jakaś taka... baśniowa. Pojawiają się opisy głównej bohaterki Jagody na tle natury, która "czaruje" czas i przestrzeń.
Swoją drogą narratorem tych opisów jest jej córka Joasia, która ma zaledwie trzynaście lat. Jest to bardzo nienaturalne, gdyż język tej narracji jest zdecydowanie odwrotnie proporcjonalny do takiej młodej osóbki, podaję przykład:
"W szarym jeziorze pod wieczór woda skrzy się srebrzyście. łabędzie otaczają mamę stojąca po kolana w wodzie i wyjadają jej chleb z reki. Poruszają delikatnie śnieżnobiałymi skrzydłami, a ich esowato wygięte szyje, zakończone ognistą kreską dzioba, kołyszą się w przedziwnym tańcu. W końcu psy płoszą królewskie ptaki, a one ulatują z metalicznym poszumem piór, wydając chrapliwe "kiarrr"
Opis piękny tylko tak mało adekwatny do wieku narratorki, podobnie jak ten:
"Moja mama urodziła się pod znakiem Luny. Srebrny Glob odgrywa w porządku kosmicznym znacząca rolę. rozdziela wszechświat na dziedzinę konieczności i dziedzinę przypadku. W sferze Księżyca przebiega granica boskiego eteru i skażonego powietrza. Tam stykają się wieczny porządek, odzwierciedlający naturę Boga, i niepewność, implikującą rozpad i konflikt."
Oprócz Joasi jest jeszcze dwóch narratorów powieści: sama Jagoda i narrator trzecioosobowy..
Powieść zawiera mnóstwo przezabawnych dialogów, np. te przeprowadzane przez wiejską trójcę plotkar. Złote myśli Starej Ryśkowej na temat mężczyzn:
* "Każdy jedyn chłop jes taki som! Ino jidno mu we głowie! Zawsze żem mówiła i powtarzam, bo to świnta prawda. Łoni wszyscy jednacy. Nic nie warci! (...)"
* "Bez chłopa życie- co to za życie? Do niczego jako i dziurawy kapyć, co go ni mosz czym zaszyć."
Bawią też wypowiedzi "sztucznie inteligentnej" dyrektor Kopytko.
Akcja dzieje się we wsi Radosna i w okolicy, scenerię tworzą więc sielski krajobrazy, wśród nich stara chata Babuchy, pamiętająca pierwszą wojnę światową. Miejscem kilku scen jest też lokalne gimnazjum, w którym Jagoda pracuje jako bibliotekarka.
Jest to książka zabawna, a jednocześnie wyciszająca, promująca interakcje z żywą naturą, ze zwierzętami; pokazująca, że świat nie jest taki oczywisty jak nam się zdaje, jest podszyty drugim dnem- magią dawnych wierzeń i mitologii, tym wszystkim, czego nasz ograniczony umysł nie potrafi wytłumaczyć.
Dodatkowym bonusem w tej powieści są trzy smakowite przepisy na ciasta ( na pewno wypróbuję) i jeden na muchomory w winie (tego raczej nie :)
Uważam, że warto sięgnąć po tę pozycję, ale raczej już do niej nie powrócę. Prędzej do trylogii Małgorzaty Kalicińskiej.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Powieść całą duszą kobieca!
(2009-05-04)
Foxinaa
Więcej o recenzencie
Czarownica z Radosnej stanowi miksturę kilku gatunków literackich. W roli głównej naturalnie jak na powieść kobiecą przystało plasuje się romans, tuż za nim natrafimy na sporą porcję baśni, krzynę fantasy i dreszczyku, i na koniec ździebko autobiografii. Dzięki tej magicznej mieszance otrzymujemy powieść niezwykle szczerą, serdeczną, prostolinijną i naturalną. Całą duszą kobiecą.
Jagoda, to tytułowa czarownica, jak mianuje ją w powieści córka. Owdowiała matka dwójki dzieci, ponadto posiadaczka kilku psów, koni i kota. Osiadła, z własnej nieprzymuszonej woli, wraz z całym inwentarzem na wsi, zatrudniona w gimnazjalnej bibliotece, pasjonatka dobrej kuchni, magii i świata. Zofia Staniszewska prezentuje nam obraz kobiety silnej, i zarazem wrażliwej. Żyjącej w zgodzie z naturą indywidualistki, mimo bolesnych uprzednich doświadczeń, matki szalonej i dowcipnej, nie poddającej się nostalgii.
Powieść kreuje kilku narratorów, w tym matki i córki. Roztacza przed czytelnikiem leśne krajobrazy, wioskowe historie, babskie opowiastki, pełne magii i przesądów.
To natchnione optymizmem babskie czytadło, niezobowiązujące, nad wyraz czarujące, w sam raz do przeczytania w jedno majówkowe popołudnie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dla kobiet w sam raz
(2008-10-09)
Adam
Góra
Więcej o recenzencie
Dopiero gdy rozpakowałem przesyłkę z książką dostrzegłem na jej okładce, że należy do serii „Myśli kobiet”. Przeraziło to mnie nie na żarty. Spodziewałem się porządnego kawałka książki w nurcie fantastyki, a otrzymałem jakieś romansidło. W związku z tym podchodziłem do tej lektury jak pies do jeża, ale w końcu się przełamałem i wcale nie żałuję.
Książka napisana jest w lekki i przyjemny sposób, a opis polskiej wsi jest po prostu wyśmienity. Jednakże stwierdziłem, że to właśnie ta wieś stanowi element fantastyczny w debiutanckiej powieści Zofii Staniszewskiej. Coraz rzadziej bowiem spotyka się wieś, w której ludzie mocno trzymają się guseł i zabobonów, ślepo wierzą w pseudo-objawienia i plotkują na każdy możliwy temat. Wraz z rozwojem cywilizacji informatycznej w Polsce taki obraz wsi zanika. Można więc powiedzieć, że „Czarownica z Radosnej” jest pewnego rodzaju wyrazem nostalgii za polską wsią sprzed kilkudziesięciu lat.
Wątek „romantyczny” nie jest nachalny, ani typowo harlequinowski. Pojawia się od czasu do czasu, nie wymagając od czytelnika skupienia się tylko na nim. Jak każdy typowy facet nie przepadam za literaturą „od kobiet, dla kobiet”, ale czytanie tej książki przyszło mi całkiem łatwo.
Jedynym minusem (przynajmniej dla mnie) jest ciągłe przeskakiwanie między narratorami. Autorka cały czas przeskakuje między postaciami opowiadającymi historię z własnej perspektywy, a narratorem trzecioosobowym. Potrafi to przyprawić o prawdziwy ból głowy, szczególnie gdy przez pół strony starałem się dojść, kto właściwie opowiada dany fragment. Ogólnie jednak należy ocenić ten debiut całkiem pozytywnie. Również jako literatura skierowana do kobiet, książka ta wyznacza nowe standardy, nie eksponując wątków miłosnych. Łącząc to z idyllicznym obrazem polskiej wsi, autorka stworzyła bardzo udane dzieło.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Smakując każdą stronę
(2008-10-08)
Nina
Bereś
Więcej o recenzencie
"Czarownicę" czytałam powoli, smakując każdą stronę. Najbardziej urzekły mnie baśnie, przewrotne, mądre. Świetny jest też wysmakowany język powieści i stylizacja na gwarę. Książka ma specyficzny klimat, nastrój, do którego chce się powracać. Raz jest radosna, kiedy indziej kontemplacyjna. Czytała ją moja mama i moja nastoletnia córka, spodobała się nam, choć każdej z nieco innego powodu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Historia z tego czy innego świata?
(2008-09-24)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Zjawisko to przydarza się nader rzadko. Pojawia się na półce cichutko, ale jest jak zapowiedź szaleństwa szczerości i naturalności. Jeżeli nikt niczego nie "skopie", rozpoznacie ją po skromnej okładce. To książka. Niby nic nowego, wiele ich na półkach, ale treść, która się przed wami otworzy, będzie szczyptą niewinności i cząstką duszy autora, który postanowił modzie się nie kłaniać. Który chce podzielić się z nami obrazami własnej wyobraźni. I nie tylko
"Czarownica z Radosnej", to przykład właśnie takiej odmiany. Owej naturalności, niewymuszonej szczerości i piękna uczciwej narracji. To także pomysł na powieść. Z jednej strony świat naturalny, ów kocioł rzeczywistości, z drugiej magia kobiecości, o której zbyt często zapominamy. A może, którą raczej zbyt często zbywamy milczeniem i szyderczym mrużeniem oczu... Ta powieść, to historia w historiach, składająca się jak owe rosyjskie babuszki z dzieciństwa, które umieszczane jedna w drugiej, stawały się jednością. To opowieści matki, kobiety, bibliotekarki, czarownicy-gawędziarki oraz jej córki. Jedna już prawie straciła dziecięcą naiwność, kurczowo hołubi w sobie jej szczątki, druga postanowiła nigdy jej nie utracić. Obydwie spoglądają na świat, który wybrały by w nim żyć, inaczej. Zresztą, mają ku temu sposobność. Wrażliwe, chłonące opowieści i tworzące własne, znalazły się w Radosnej nieprzypadkowo. To miejsce je przyzwało. I choć mieścina zdaje się nie wyróżniać niczym (są plotkarki, baby okienne i baby ławkowe, krawężniczki i amatorzy napitków nieskomplikowanych), to jednak zachowała wciąż ową graniczącą z zabobonem magię. Co więcej, owa magia i jej twory, współżyją spokojnie i z Internetem i z innymi "bogami". Nieszczęście równie łatwo przywoła zły duch, wodnik czy siła wyższa. Ale panią wszystkiego jest tu kobieta i... pewna ciekawość, którą zawsze wzbudzi to, co nowe. A owo nowe właśnie przybyło, w dość seksualnej formie i to mamie - Jagodzie, czarownicy/bibliotekarce, może zamieszać w życiu.
Dowcipna i szalona, zmienna i nieobliczalna, ale przez to piękna. Skromna, choć przepełniona wprost barokowym bogactwem słów, historia rzeczywistości i opowieści matki, obrazów tkanych przez mieszkańców, ich historii i tego, w jaki sposób wszystko postrzega córka. Do tego jeszcze, jak dorzucone do magicznego kociołka - gotować raczej na małym ogniu - świat zwierząt i niczym nieskrępowana natura. Oto Powieść, chciałoby się sparafrazować słynne zdanie. Powieść której po prostu nie warto przeoczyć. Choć sama nie będzie się wam wpraszała do rąk, jest na to zbyt skromna. Może ma to po autorce? Nie wiem, ale szczerość i naturalność, wskazywałaby na jej lekko autobiograficzną wymowę. Intryguje, jakie jeszcze przepisy zna Zofia Staniszewska?
(7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Czarownice są na świecie!
(2008-09-13)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Podobał się Wam "Dom na rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej? W takim razie spodoba Wam się "Czarownica". Ta książka jest nieco bardziej wyciszona. Aż tyle się nie dzieje, co tam, ale bardzo ciekawie się ją czyta. Już od początku rozbawiła mnie postać pani dyrektor Kopytko -cudowny obraz dzisiejszego szefa, nie tylko szkoły. Sili się na elokwencję i błyskotliwość, a wychodzi z tego... hm, naprawdę się uśmiałam. Zabawna jest również wioskowa plotkara - wścibska Ryśkowa. Świetny obraz miejscowych "punktów informacyjnych" - trzy przyjaciółki - Ryśkowa and company. Jest i wioskowy głupek. Spodobała mi się ta powieść. Uśmiałam się i wzruszyłam. Niestety, nie wszystko było idealne: zabrakło mi tam wcześniejszych losów rodziny Jagody. W ogóle ciekawość mnie zżera, jeśli chodzi o kilka postaci: co dalej z Kamilą i Agą? Co powiedział mąż Agi na widok Żabci? A co z bożymęką pod wierzbą? Tak zostanie? A co Jagoda zrobi z Harrym Potterem w szkolnej bibliotece? Może autorka pokusi się o ciąg dalszy? Tak bardzo chciałabym wiedzieć, co dalej.
(9 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji