Live Chat
x

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies.

Koszyk pusty

ODBIERZ ZA 0ZŁ - ZERO UKRYTYCH KOSZTÓW - DOSTAWA W 24H
Kalendarze 2015
Bony na zakupy w Merlinie
Napisz do nas Zadzwoń do nas
tel. +48 (61) 628 66 00
fax. +48 (61) 628 61 05

Opis produktu

Promocja!

Czary w małym miasteczku

Numer katalogowy: 1036235 Masz problemy z Internetem? Zamów przez telefon: +48 61 628 66 00 Masz problemy z Internetem?
Zamów przez telefon: +48 61 628 66 00
lub w najbliższym Punkcie Merlina.
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 296
Ocena klientów: 3,57 na 5   wszystkie recenzje (7)

Czerwiec 2012 - Powieść zbyt realistyczna, by była magiczna, i zbyt magiczna, by była realistyczna. Mieszkańcy cichego, niewielkiego miasta na prowincji pozornie wiodą spokojne życie. W rzeczywistości borykają się z mniej lub bardziej skrywanymi problemami. Niektórzy z nich wikłają się w brudne... Więcej

Informacje o dostępności

Dostępne - wysyłka do 24H

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

Dostępne - wysyłka w 48H

Towar dostępny - wysyłka prawdopodobnie w ciągu 48 godzin (2 dni robocze).

Wysyłka w 3-6 dni roboczych

Towar sprowadzimy i wyślemy w około 3 do maksymalnie 6 dni.

Wysyłka w 7-14 dni roboczych

Towar sprowadzimy i wyślemy w około 7 do maksymalnie 14 dni roboczych.

Wysyłka do 21 dni roboczych

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

Wysyłka do 60 dni roboczych

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

W sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

Ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

Towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.

Zapowiedzi i premiery

Zamów towar już dziś, a dotrze w pierwszej kolejności do Ciebie natychmiast po
pojawieniu się w sprzedaży.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Wysyłamy w ciągu 3-6 dni roboczych

29,90 zł

24,99 zł

Cena przekreślona

Co to jest cena przekreślona?
Na naszych stronach, przy towarach objętych promocją w tym, Klub Merlina oraz rabat jubileuszowy, obok ceny sprzedaży pokazujemy także cenę przekreśloną.
Cena przekreślona jest to cena towaru gdy nie jest on objęty promocją. Mamy nadzieję, że informacja o tej cenie będzie dla Ciebie dodatkową wskazówką przy decyzji o zakupie.

zamknij

Dodaj do koszyka

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Czary w małym miasteczku

    Średnia ocena 3,57 na 5 z 7 recenzji   (Dodaj własną)

    Wydawnictwo:
    Prószyński i S-ka , Czerwiec 2012
    ISBN:
    978-83-7839-201-9
    Liczba stron:
    296
    Wymiary:
    125 x 195 mm
    Powieść zbyt realistyczna, by była magiczna, i zbyt magiczna, by była realistyczna.

    Mieszkańcy cichego, niewielkiego miasta na prowincji pozornie wiodą spokojne życie. W rzeczywistości borykają się z mniej lub bardziej skrywanymi problemami. Niektórzy z nich wikłają się w brudne interesy, inni nie potrafią się bronić przed prześladowaniem, a jeszcze inni muszą zmagać się ze wstydliwymi, domowymi troskami. Wszystko się zmienia, kiedy pewnego październikowego dnia do miasta przybywa starsza, nieznana tu nikomu, kobieta. Wkrótce po jej przyjeździe zaczynają dziać się dziwne i tajemnicze rzeczy. Każda z nich po części odmienia życie ludzi mieszkających w tym miejscu na lepsze. Jednak w ślad za starszą panią w miasteczku zjawia się ktoś jeszcze.

    Recenzje naszych klientów Napisz własną recenzję

    Czary w małym miasteczku

     Więcej o recenzencie

    bajka ()
    Ocena 2 na 5  

    Książka zapowiadała się fajnie, ale... Na końcu okazała się nudna, a szkoda bo pomysł fajny. Po prostu zabrakło tej magii.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Zaczarowana ()
    Ocena 4 na 5  

    „Czary w małym miasteczku” to książka właśnie o miasteczku. Opowieść obyczajowa o ludziach i ich szarym życiu. Mieszkających w miasteczku uśpionym, ulokowanym na końcu świata, do którego nikt nie zagląda. Jego mieszkańcy to przeważnie ludzie z problemami. Burmistrz, który za najlepszych przyjaciół ma naczelnika urzędu skarbowego i komendanta policji. We trzech bawią się w korupcję i układy. Pani Maria, urzędniczka, która ma dość swojej pracy, wiecznie popsutych komputerów, zostawania po godzinach. W domu ma nie lepiej. Trzech nierobów: dwóch dorosłych synów i mąż. Para hotelarzy, którzy ciągle drą ze sobą koty, przez co cierpią ich dzieci. Sklepowa – matka trzech córek. Jej mąż pracuje w Niemczech żeby polepszyć ich byt. Gdy przyjeżdża do domu na urlop ciągle pije i awanturuje się. Lekarka Łucja, która oprócz pracy nie ma życia prywatnego. Jedyną jej rozrywką są kolacje u znajomych rodziców. W dodatku kolacje te nie są aż takie bezinteresownie. I wreszcie Joasia – gimnazjalistka, która za bardzo podoba się księdzu katechecie. Wszystko obraca się na lepsze, gdy do miasteczka przybywa starsza kobieta – Anna. Od tej pory los mieszkańców miasteczka odmienia się. Burmistrz staje się wzorem cnót, odnawia miasto, brzydzi się przekrętami. Maria otwiera rodzinny biznes, para hotelarzy zakochuje się w sobie na nowo, mąż sklepowej stał się abstynentem, pomaga żonie, znajduje sobie pracę w rodzinnym mieście. Katecheta daje spokój Asi. Tylko Łucja ciągle mija się ze swoim przeznaczeniem. Miasteczko całe odżywa. Ma dużo przyjezdnych gości, na Ulce wylegają też mieszkańcy. Wraz z Anną pojawia się błękitny kolor: koperta, ściany, dym; oraz magia, np. piwo o niespotykanym smaku. Szczęście i sielanka miasteczka i jego mieszkańców nie trwa jednak długo. W ślad za Anną podąża jej rywalka – czarny charakter. Gdy znajduje ona Annę i osiedla się w nim zaczynają się dziać potworne rzeczy. Do książki tej podeszłam sceptycznie. Ale w trakcie czytania zaczarowała mnie ona. Ciężko mi było się od niej oderwać. Jednak im bardziej w las tym bardziej byłam powątpiewająca. Trochę za dużo było dla mnie w niej magii, baśniowości, odrealnionych sytuacji. Jednak patrząc na całość lektury, książka jak najbardziej trafiła w mój gust. Doskonale wyeksponowano w niej bohaterów i poszczególne sytuacje. Lubię to. „Czary w małym miasteczku” to powieść, która trzyma w napięciu, złości sprawia, ze chciałoby się ją rzucić w kąt i dalej nie czytać. Bo dla mnie to za dużo emocji. Szczególnie, gdy czytałam o zachowaniu ludzi, o ogromnej agresji byłam zła, że wzięłam książkę do ręki. Ja wiem, że takie rzeczy zdarzają się ciągle, ale to ponad moje siły. Strasznie męczy mnie psychicznie czytanie o takich sprawach. Potem długo nie mogę się otrząsnąć po lekturze. Jednak „Czary w małym miasteczku” sprawiły także, że się uśmiechałam do siebie. Nie raz polały się też łzy ze wzruszenia. Książka podzielona jest na części i na rozdziały, co ułatwi odbiorcy czytanie. Sądzę, że książka ta spodoba się wszystkim tym, którzy chcą przeżyć różnorodne emocje, odpocząć od realnego świata i poczuć się jak w bajce.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Polecam! ()
    Ocena 5 na 5  

    Nie miałam właściwie żadnych oczekiwań co do tej książki. Ot, jak to ja, jeśli są czary, to muszę przeczytać. I jakże mnie zaskoczyła ta historia. Taka mała, niepozorna książka, a tyle potrafi przekazać! Pani Stefaiak zabiera nas do małego miasteczka, takiego jak setki innych. Jedno z tych, na które nawet nie zwracamy uwagi w trakcie podróży. Ot, kilka domów przemknie nam za szybą samochodu i nie poświęcimy im jednej myśli. Zwykłe miasteczko, w którym żyją zwykli ludzie. Zaniedbane, szare, nijakie. Mieszkańcy wiodą tutaj spokojne życie, jednak nie pozbawione trosk. Kłótnie rodzinne, ojciec alkoholik, prześladowana nastolatka, to tylko kilka z przedstawionych tutaj problemów. Sytuacje wydają się bez wyjścia i bohaterowie z każdym dniem pogrążają się coraz bardziej w codziennej szarości. Aż pewnego dnia do miasta przybywa starsza pani. Nikt nie zauważa nowej twarzy na ulicy. Ale ona widzi wszystko. I bardzo jej się to nie podoba. Toteż niedługo potem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, życie mieszkańców zmienia się na lepsze. Miasto rozkwita, ludzie są radośni i spędzają coraz więcej czasu poza domem. Sielanka, chciałoby się rzec. Starsza pani jest bardzo zadowolona ze swojej pracy, tylko czy będzie miała czas się tym nacieszyć? Bo w ślad za nią do miasta przybywa ktoś jeszcze. I zrobi wszystko, żeby namieszać w życiu mieszkańców. Urzekła mnie ta książka. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. Autorka podzieliła historię na trzy części: życie mieszkańców przed przybyciem staruszki, zmiany, jakie dokonały się podczas jej obecności, oraz co z tego wszystkiego wynikło. Wydarzenia poznajemy z perspektywy tylko kilku mieszkańców, jednak zmiany w ich życiu oddziałują na całe miasto. Jest to dość nietypowa historia. Z jednej strony do bólu realistyczna, bo takie właśnie są problemy, z którymi borykają się bohaterowie. A z drugiej ta odrobina magii, która wszystko zmienia na lepsze. I właśnie ta odrobina magii wprowadza cudowny, baśniowy klimat, któremu nie sposób się oprzeć. Niestety w baśniach zawsze pojawia się zła czarownica, i tak jest też tutaj. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że dobro zwycięży. Ta historia ma w sobie taką lekkość, że czytanie jej to sama przyjemność. A przy tym potrafi zmusić do refleksji, nie tylko nad problemami mieszkańców, ale też nad tym, czy działania dobrej wróżki to dobry pomysł. Może lepiej wziąć sprawy w swoje ręce? Nie zawsze warto iść na łatwiznę i czekać, aż ktoś zmieni za nas nasze życie. Co prawda nie ma tutaj wartkiej akcji, ale nie jest to wada. Historia toczy się leniwie, a my stoimy z boku i obserwujemy poczynania bohaterów. Lektura w sam raz na leniwe letnie popołudnie, kiedy możemy usiąść wygodnie na tarasie, z kubkiem kawy w ręku i delektować się opisywaną historią przez najbliższe kilka godzin.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Dwie wróżki to za dużo. ()
    Ocena 3 na 5  

    Psychomachia, walka dobra ze złem – to tematy, które od wieków poruszane są w światowej literaturze. Okraszone najczęściej zmyślną fabułą, bohaterami wplątanymi w nieraz skrajnie trudne sytuacje, przyciągają rzesze czytelników, chcących po raz kolejny usłyszeć historię odwiecznego zwycięstwa dobra nad złem. Pragną oni w ten sposób zaczarować rzeczywistość, utwierdzić się w przekonaniu, że światem rządzi sprawiedliwość, a ferowanie wyrokami leży jedynie z gestii sprawiedliwego i, co najważniejsze, miłosiernego Boga. Historią walki ze złem postanowiła uwieść swoich czytelników także jedna z polskich autorek – Marta Stefaniak. Urodzona i wychowana na Podkarpaciu pisarka, ukończyła studia matematyczne, by teraz z tak ważną w tym kierunku precyzją i dokładnością uderzać w gusta swojego odbiorcy. Przedmiotem jej opowieści silosy pewnego cichego i prowincjonalnego miasteczka, którego mieszkańcy wiodą spokojne, choć skromne życie. Ich rzeczywistość określana jest przez liczne problemy dnia codziennego, małe tragedie i troski boleśnie dotykające ich na każdym kroku. Bohaterowie ci niczym nie różnią się od osób zamieszkujących inne przeciętne miasta – w pogoni za lepszym życiem wikłają się w nie do końca czyste interesy, zatracają wartości, nie potrafią obronić się przed innymi, toną w długach, uciekają w nałogi, zapominają czym jest szczęśliwe życie rodzinne, a zamiast tego każdego dnia wracają do krainy cierpienia, którą sami sobie wytworzyli. Wielu z nich ucieka się do eskapizmu realizowanego na wiele różnych sposobów, każdy jednak ma ten sam cel – chce uciec w lepszą rzeczywistość, w świat, którym rządziliby oni sami, według własnego uznania i według własnych praw. Banalne, skądinąd, życie mieszkańców zmienia się wraz z przybyciem do miasteczka pewnej niepozornej staruszki obciętej na pazia, przemierzającej świat w charakterystycznym ubiorze – długiej spódnicy i sportowych adidasach. Jej przyjazd staje się początkiem szeregu zmian, a każde jej pojawienie się przypomina swoim działaniem efekt motyla. Życie mieszkańców z dnia na dzień staje się lepsze. Bohaterowie żyją uczciwiej, rozpoczynają kolosalne zmiany w swoim życiu, decydują się na odważne kroki zawodowe, zaczynają wykorzystywać swoje talenty, doceniać rodziny, odnosić się do siebie z miłością i życzliwością. Miasteczko odżywa i nikt nawet nie przypuszcza, że za tym wszystkim stoi niepozorna staruszka… Niestety, każda bajka ma również swój szwarccharakter, tak też i "Czary w małym miasteczku" mają obok dobrej wróżki, także i tę złą, która niczym cień podążą za dobrem, starając się zdusić je w zarodku lub też – jeszcze lepiej – zniszczyć je, gdy wszyscy zdążyli się już do niego przyzwyczaić.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Marta Stefaniak na pewno nie ma czarodziejskiej różdżki ()
    Ocena 3 na 5  

    Ja nie jestem zaczarowana. Raczej zdystansowana. Może nie patrzę na nią zimno, ale chłodniejszym okiem. Może nie żałuję czasu straconego na tę książkę, owszem, przyjemnie, szybko, sprawnie się czytało i „żałuję” oraz „stracone” to słowa za mocne na tę lekturę, nieprzystające. Ale chyba za miesiąc zapomnę już kto i co w tej książce do mnie mówił i o czym chciała powiedzieć autorka. Dziś jeszcze pamiętam i wiem, że chodzi o małe miasteczko, jakich wiele na polskich mapach. Przede wszystkim szare. Odrapane, zapuszczone, zaniedbane. A przez to brzydkie. Po drugie klaustrofobiczne. Ściany domów nie oddychają, ulice nie idą Ci same pod nogami, park miejski woła Cię na niechybną bójkę z miejscowymi chuliganami, a zewsząd podglądają cię małe oczka zawistnych sąsiadów. Tak zwane „wszystko o wszystkich”... Ale, że Marta Stefaniak ma też w sobie chyba ogromne pokłady współczucia, empatii, ogromne pokłady mocy, żeby zmieniać, naprawiać, pomagać – nie zostawia miasteczka samemu sobie. I przyprowadza tam małą staruszkę i popularnym imieniu i nazwisku, chodzącą zawsze w dżinsowej spódnicy, oglądającą sobie dokładnie każde okienko i każde podwórko. Notującą w pamięci wszystkie wykroczenia, wszystkie razy, spadające na żonę, wszystkie wyzwiska wobec męża, wszystkie łzy i wszystkie krzywdy. Tą beznadzieję, która uderza człowiekiem o ziemię. Patrzy, kto jest na granicy, na skraju, tuż przy ziemi. I działa – tu pomoże, tam pomoże, tu poda dłoń, a tam rzuci zaklęcie. To są właśnie te czary w małym miasteczku. Ta zażywna starsza pani, która wieczorami warzy w wielkim garze burzę, żeby ominęła miasto. I która na niebieskich kartkach ma wypisane wszystkie przewinienia burmistrza. Dobra wróżka, która pojawia się, żeby pokazać, ze można coś zmienić. Tchnąc iskierkę w ludzi i pokazać, że to nie takie trudne. Historia, która przeczytała się sama i sama zwinie skrzydła, odleci, a ja nie będę pamiętała nawet, kto to jest Marta Stefaniak.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    może być ()
    Ocena 3 na 5  

    Powieść "Czary w małym miasteczku" zgodnie z tytułem i określeniem, jakiego już zdążyła się dorobić, w istocie zawiera elementy baśniowe: mamy tu dobrą wróżkę i złą czarownicę, które mają do wyrównania stare porachunki. W ferworze walki dobra ze złem ( co mimo wszystko wydaje mi się określeniem dość górnolotnym) cierpią zwykli ludzie, którzy nie mają pojęcia o toczącej się grze ani swojej w niej roli; choć skutki tej próby sił odczuwają na własnej skórze i w najbardziej dramatycznym wymiarze, nie mają żadnego wpływu na rozgrywające się wydarzenia. Moim zdaniem w debiutanckiej powieści Marty Stefaniak bardziej intrygująca okazała się koncepcja fabuły niż ona sama. Pomysł jest rzeczywiście oryginalny i stwarzający wiele interesujących możliwości - motyw odwiecznej walki dobra ze złem nieoczekiwanie wpleciony w smętne realia zapyziałego miasteczka, odrobina magii przydająca kolorów bezbarwnemu dotąd życiu jego mieszkańców. Jednak fabuła jest stosunkowo prosta i boleśnie nieskomplikowana, na dodatek zbudowana z całego mnóstwa stereotypów - co może być zarówno atutem, jak i mankamentem powieści. Z jednej strony problemy bohaterów są na tyle typowe i powszechne, że mogą przydarzyć się każdemu z nas, w związku z czym łatwiej przychodzi nam identyfikowanie się z postaciami wykreowanymi przez autorkę; z drugiej jednak strony są przedstawione w sposób tak schematyczny i ocierający się o banał, że rozczarowują pospolitością i sztampowością rozwiązań. Stefaniak porusza przy tym ważne problemy społeczne, które w trakcie lektury wywołują silne emocje, jednak nie da się zaprzeczyć, że są one dość oklepane i wyświechtane, co potęguje uczucie zawodu. Motyw baśniowy również budzi spory niedosyt - jest mocno enigmatyczny, właściwie sprowadza się do magicznego działania ambiwalentnych sił, o których nic więcej nie wiadomo. Mimo że czary w małym miasteczku nieszczególnie na mnie podziałały, nie mogłabym nie docenić umiejętności autorki do tworzenia odpowiedniego nastroju, a zwłaszcza wiarygodnego i sugestywnego oddania atmosfery sennej prowincji oraz kreowania ludzkich charakterów. Choć nie grzeszą one oryginalnością i są raczej szablonowe, problemy bohaterów nużąco zwyczajne, a ich rozwiązania przewidywalne - poruszają i budzą intensywne emocje. Spodziewałam się jednak czegoś więcej; rozczarowuje prostota i wewnętrzna niespójność fabuły oraz słabo rozwinięty, niezbyt szczęśliwie użyty motyw magiczny. Całość niespecjalnie mnie przekonuje, pozostaje głównie uczucie niedosytu. Nie twierdzę jednak, że powieść się nie spodoba - może okazać się lekką i przyjemną alternatywą dla wielbicieli powieści obyczajowych osadzonych w rodzimych realiach, okraszonych nutką tajemnicy i magii.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Tajemnicza, bajkowa opowieść z morałem w tle:). Polecam!! ()
    Ocena 5 na 5  

    Lubię książki niepozorne, które na pierwszy rzut oka wydają się zwyczajne a jednak ich wnętrze skrywa ciekawą, nietypową treść, która zaskakuje. Tak też było w przypadku lektury „Czary w małym miasteczku” Marty Stefaniak, która zaciekawiła mnie prostą okładką i intrygującym opisem. Cóż w niej takiego nietypowego? O tym za chwilkę:). Kilka słów o fabule... Oto małe, prowincjonalne miasteczko jakich wiele. Niczym szczególnie się nie wyróżnia a dni upływają w nim leniwie i spokojnie. Jednak to tylko pozory, ponieważ mieszkańcy tej mieściny tak naprawdę zmagają się z życiowymi dramatami, rodzinnymi problemami i innymi niełatwymi kwestiami. Poznamy urzędniczkę, Marię Pochanek, która tyra ile może, aby utrzymać dwóch dorosłych, aczkolwiek leniwych synów oraz męża, który jest na bezrobociu. Inną postacią jest ekspedientka w sklepie spożywczym, Krystyna, której mąż przez większość roku pracuje w Niemczech. Niestety pieniędzy z tej pracy niewiele, ponieważ mężczyzna lubi dobrą zabawę mocno zakrapianą alkoholem. Na dodatek jego wizyty w rodzinnym domu często kończą się szarpaninami i to na oczach dzieci. Mamy również rodzinę prowadzącą niewielki hotelik, która kłóci się nieustannie, gimnazjalistkę Joasię, która ostatnio zrobiła się ponura i zamknięta w sobie, a także lekarkę Łucję oraz burmistrza miasteczka Piotra, którzy również nie mają lekkiego życia. Jednak wkrótce nadchodzą zmiany. Pewnego październikowego dnia do miasteczka przyjeżdża starsza, tajemnicza kobieta. Mało kto wie, że przybyła, ale większość osób czuje się dziwnie obserwowana. Niedługo po tym zaczynają się dziać dziwne rzeczy a pewne sprawy zaczynają zmieniać się na lepsze, zwłaszcza dla niektórych mieszkańców. Jednak w przyrodzie musi być równowaga i zazwyczaj nic nie jest takie, jakie się wydaje na początku... Cóż mogę napisać o tej lekturze? Treść jest dość zagadkowa, co bardzo przypadło mi do gustu. Od razu mogę wspomnieć, że sporo tu tajemnic, niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji, dlatego nudzić się nikt nie powinien. Co więcej, mamy tu baśniowy klimat, nieco magii co kontrastuje z realistycznie nakreśloną fabułą oraz konkretnymi i autentycznymi sylwetkami bohaterów. Język jest prosty, przystępny, a całość czyta się z dość dużą lekkością. Pomysł na książkę uważam za ciekawy i nietypowy a dodatkowo w trakcie czytania pojawiają się refleksje, nasuwają się pytania i przemyślenia oraz towarzyszą nam emocje. Wszystko to zostało umiejętnie połączone ze sobą i tworzy mądrą opowieść z morałem w tle. Polecam serdecznie dla czytelników chcących zasmakować w bajce dla dorosłych:).

    (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji