Zdobywca dwóch Oscarów, znakomity Michael Douglas w zrealizowanej przez twórców filmów "Ocean 13" i "Hazardziści" bezceremonialnej i niepoprawnej politycznie słodko-gorzkiej komedii o niespodziewanych zakrętach losu.
Bilans nieco ponad 50-letniego życia Bena Kalmena (Michael Douglas) wygląda całkiem nieźle. Mądra żona (Susan Sarandon), która zna go jak nikt inny, dorosła córka, udany wnuczek. No i świetnie prosperująca sieć salonów samochodowych. Ale los płata czasem niespodzianki, a happy end nie jest gwarantowany. Ben podejmuje kilka złych decyzji biznesowych, w wyniku czego traci firmę. Rozwodzi się z żoną, a córka nie chce się z nim widywać. Życie byłego człowieka sukcesu nabiera nowych, nieco dziwnych barw, a jego decyzje są coraz bardziej ryzykowne - jak choćby uwiedzenie młodziutkiej córki swojej nowej dziewczyny, Jordan (Mary-Louise Parker)...
Ex-sława, Ex-majątek, Teraz-nic...
(2012-01-13)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Co się dzieje z człowiekiem, gdy dowiaduje się podczas badań lekarskich, że pewne badania należy powtórzyć lub zrobić jeszcze raz, bo coś jest nie tak? Czy ujawnia się tchórzostwo, czy górę bierze zdrowy rozsądek logicznie myślącego człowieka? Jak to w życiu, w obliczu problemu każdy zachowuje się nie tak, jakby przypuszczał. 50-letni Ben staje właśnie pod ścianą. Lekarz zleca mu kolejne, dokładniejsze badania, jest po rozwodzie z miłością swego życia - Nancy (Susan Sarandon), z córką różnie mu się układa, sam zaś sięga niemalże bruku. Kiedyś znany biznesmen branży samochodowej, dziś przez wielu skreślony z pozycji współpartnera, czy choćby marnego pracownika salonu. Jedyne co daje wiarę w siebie, to codzienne poranne łykanie aspiryny i co noc nowo wyrwana dziewczyna w łóżku. Oczywiście na jedną noc, bez śniadania i zbędnych nadziei na kolejne spotkanie. Pieniądze się topią, frustracja rośnie, zdrowie z każdym dniem coraz gorsze. Aż ląduje w łóżku z młodą córką swej kochanki. I niby sekret pozostałby sekretem, gdyby nie chęć zemsty na własnej matce i Ben ponownie sięga dna. Podejmuje się pracy w burgerbarze u swego dawnego kumpla z czasów studiów (Danny De Vito). Tutaj też poznaje zakompleksionego studenta Daniela (w tej roli świetny Jesse Eisenberg, znany później z "The Social Network" i aż trudno uwierzyć, że kiedyś grał tak skromnego i cichego uczniaka, mającego problemy z poznaniem dziewczyn). "Człowieka sukcesu" trzeba oglądać i słuchać. Oglądać, bo częstokroć twarz i mimika Douglasa wyraża więcej aniżeli czyny czy gadanie, w którym nota bene jest mistrzem. Dlatego też słowa, które padają, czy to przy szkockiej czy przy kanapce z serem, zawierają w sobie prawdę życia. Perfekcyjnie napisany i przemyślany scenariusz filmu nie pozwala ani na moment oderwać uwagi od filmu. I jest coś, co mnie zaabsorbowało w "Człowieku". Końcówka filmu, którą na różny sposób interpretowałam, lecz dopiero po kilku dniach od obejrzenia i zadumy doszłam do spostrzeżeń, które mi ją rozjaśniły. Ben tylko podczas wizyty u lekarza nosi jasny garnitur, potem nosi tylko i wyłącznie czarne ciuchy. Czyżby na znak żałoby po samym sobie? A jak to się przełoży na cały film i na zakończenie w szczególności, to już pozostawię do opinii każdego z widzów. Polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji