Rozgrywająca się na pograniczu jawy i snu historia młodego, wyalienowanego polonisty. Zygmunt Drzeźniak spędza czas na rozmyślaniach, a jego ulubionym zajęciem jest obserwacja nieba i szczegółowa analiza przebogatego świata chmur i chmurek. Pewnego wieczoru, stojąc na kominie z rękoma zanurzonymi w wilgotnym futrze chmury przypominającej żubra, Zygmunt spotyka nieznajomego. Ów tajemniczy mężczyzna otwiera mu oczy na rozgrywające się wokół niecodzienne wydarzenia. Oto w miasteczku pojawia się demoniczny biznesmen wraz ze swą barwną świtą. Jego rozległe plany i wielkie inwestycje dzielą mieszkańców na dwa zwalczające się obozy: jedni widzą w nim zbawcę, drudzy zaś narzędzie szatańskiego spisku. Zygmunt odrzuca pokusę zaangażowania się w zagadkową historię i powraca do labiryntu własnej świadomości. Okazuje się jednak, że po tych doświadczeniach świadomość została sprowadzona na ziemię. Powieść napisana barwnym i sugestywnym językiem przynosi intrygujący obraz ułomnego, a zarazem magicznego świata podmiejskich dzielnic, ulic, parków, kamienic i ich mieszkańców.
Mariusz Sieniewicz (ur. w 1972), prozaik i krytyk literacki, jeden z najciekawszych autorów młodego pokolenia. Współtwórca pisma literacko-kulturalnego "Portret"; w 1999 roku opublikował debiutancką powieść Prababka. Mieszka w Olsztynie.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
Recenzja "Gazeta Wyborcza'
Michałs
Olszewski
Swoją debiutancką powieścią "Prababka" Mariusz Sieniewicz rozbudził apetyty czytelników i recenzentów. Kolejną - "Czwarte niebo" - chyba ich nie zaspokoi
W "Czwartym niebie" autor powołuje do życia Zygmunta Drzeźniaka, 26-letniego mieszkańca olsztyńskiej dzielnicy Zatorze, spędzającego dni na słuchaniu muzyki, osuszaniu kolejnych butelek piwa i kontemplowaniu kształtów chmur. Życie Drzeźniaka zmienia się w zasadniczy sposób, gdy na Zatorze trafia podejrzany biznesmen Bela-Belowski, który w budynku dawnego kina zakłada fabrykę. Zygmunt nabiera przekonania, że przedsiębiorca wraz ze swoimi wspólnikami reprezentują siły nieczyste. Na efekty ich działania nie trzeba długo czekać.
Trudno oczywiście uniknąć porównań z "Mistrzem i Małgorzatą" Bułhakowa, a wypadają one na niekorzyść Sieniewicza. Nie z powodu braków pisarskich tego ostatniego, bo sporo w "Czwartym niebie" momentów znakomitych. Olsztyński pisarz świetnie skonstruował warstwę opisową, dzięki czemu Zatorze jawi się jako dzielnica zawieszona pomiędzy realnością i snem, nie do końca prawdziwa, chociaż określona geograficznie, zbudowana z resztek przedwojennej świetności, komunistycznej szarzyzny i rodzimej, odstręczającej wersji kapitalizmu, niepewna jak chód dużej części jej mieszkańców. W porównaniu z "Prababką" powieść jest też bogatsza o warstwę społeczną, ocierającą się o publicystykę.
Co ważne, nawet jeżeli uznać "Czwarte niebo" za kolejną prozę małych ojczyzn, to jest ona pisana z dużym dystansem i bez łzawej, sentymentalnej nuty. Autor omija szerokim łukiem wilcze doły sentymentalizmu i nostalgii, wybierając raczej irytację i sarkazm. Unika też sztampowych opisów zjawisk meteorologicznych - "niebologia", którą uprawia Zygmunt, pisana jest z polotem i wyobraźnią.
Dlaczego więc "Czwarte niebo" jest jedynie powieścią przyzwoitą, a nie bardzo dobrą? Sieniewicza zgubił "wszystkoizm" i brak pisarskiego zdecydowania: stworzył "powieść worek", do której wrzucił swoje zacięcie społeczne, magię, elementy powieści pokoleniowej. Nic w tym złego, ale nie potrafił przy tym ustalić hierarchii ważności i w przekonujący sposób scalić wątki w całość, dlatego książka sprawia wrażenie skomponowanej niedbale, jakby pomiędzy poszczególnymi akapitami czy rozdziałami istniały zbyt duże, niezamierzone przez autora dziury. Sieniewicz błąka się pomiędzy różnymi możliwościami, łączy realizm, oniryczność, okraszając wszystko ironią, z którą bardzo mu do twarzy, nie wie jednak, o czym tak naprawdę chce opowiadać: o życiu niepokojącej dzielnicy, szatańskim nalocie na miasto Olsztyn, alkoholowych rachunkach sumienia pokolenia urodzonego na początku lat 70. czy też outsiderze rezygnującym z pieniędzy i stabilizacji na rzecz szukania w chmurach ukrytych sensów. Szkoda, bo do zaspokojenia apetytów, które Sieniewicz wywołał pierwszą powieścią, było naprawdę niedaleko.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji