Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Nowe tajemnice wszechświata
- Robert Clarke
- cena: 21 zł
-
- Bóg i biolog. Wiara a nauki przyrodnicze
- R. J. Berry
- cena: 14,9 zł
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
Waldemar Dobrzyński Więcej o recenzencie
Jak napisał wieki temu Ignacy Krasicki "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi". To samo można powiedzieć o nauce, która wręcz pożąda konstruktywnej i rzeczowej krytyki, dzięki której może się ciągle rozwijać i coraz dokładniej przedstawiać nam obraz rzeczywistości. Niestety książka Johnstona ma niewiele wspólnego (eufemistycznie rzecz ujmując) z rzeczową krytyką ewolucjonizmu w ujęciu darwinowskim. Autor powtarzając z uporem godnym lepszej sprawy argumenty wysuwane przeciwko ewolucjonizmowi już dziesiątki lat temu (niemożliwość "wielkich skoków ewolucyjnych", czy dobroczynnego działania "stopniowej akumulacji genetycznych błędów") pokazuje jedynie, że zupełnie nie wie na czym polega tak naprawdę dobór naturalny. Jego tzw. "krytyka" nie trafia zatem swojego celu. Natomiast twierdzenia, że ewolucjonizm nie znalazł potwierdzenia zarówno w paleontologii, jak i na drodze obserwacji i eksperymentu są po prostu fałszywe i wynikają albo z kompletnej ignorancji autora albo świadomego zatajania niewygodnych faktów. Sam nie wiem, który wariant jest gorszy, żaden jednak nie daje Johnstonowi dobrego świadectwa. Jeżeli chodzi o twierdzenie, że Darwin już jako młodzieniec został kryptoateistą i dlatego wymyślił tak bezbożną teorię, to jest to po prostu znany już starożytnym retorom argument "ad personam", w którym nie chodzi o podważenie głoszonej przez przeciwnika tezy, ale zdyskredytowanie jego osoby i jej wizerunku (chwyt bardzo tani i nic nie wnoszący do dyskusji). Opinia jednego z recenzentów, że książka bezlitośnie obnaża słabości darwinizmu jest więc nie tylko niepoważna, ale wzbudza jedynie pusty śmiech. Szczerze mówiąc, szkoda zarówno pieniędzy jak i czasu na ten niewyobrażalny knot. Na koniec jeszcze raz warto zacytować klasyka (dedykując przesłanie panu Johnstonowi): "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi,| Niechaj występek jęczy i boleje.| Winien odwołać, kto zmyśla zuchwale".
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jacek Wachowiak Więcej o recenzencie
"Nie widzę żadnej trudności w tym, aby dobór naturalny nie mógł spowodować, że pewne niedzwiedzie stawały się coraz bardziej związane ze środowiskiem wodnym, a ich pysk stawał się coraz dłuższy. W końcu doprowadziło to do powstania takiego olbrzyma jak wieloryb." Gdyby podobnego rodzaju słowa wypowiedział kreacjonista, biolodzy nie pozostawiliby na nim suchej nitki. Ale są to słowa samego Darwina, nie pozostaje więc im nic innego, jak unosić się w zachwycie. Ślepa wiara Darwinistów. Nie dziwię się, iż Wojciech Mikoluszko wystawił tak kiepską ocene książce George Sim Johnstona, gdyż sam jest wielbicielem Darwina i Dawkinsa, a właśnie głównie słabości teorii tego pierwszego autor "Czy Darwin miał rację" bezlitośnie obnaża. Dla Mikoluszki to karygodny zamach na świetość, jakimi są Darwin i jego teoria. Obarczanie Darwinizmu odpowiedzialnością za komunistyczne zbrodnie to dla Mikoluszki insynuacje, gdy znów podobne chwyty stosuje Dawkins, to dla niego fakty i prawda. Silnie krytyka Mikoluszki zalatuje mi subiektywizmem i uprzedzeniem. Sama ksiazka nie jest doskonała i można znaleźć wiele bardziej dogłębnych prac negujących darwinizm, ale jest wystarczająco ciekawa, by poświęcić jej dwa wieczory. Autor w głównej mierze przedstawia opinie przeciwników Darwina - od biologów, przez genetyków do paleontologów.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojciech Mikołuszko Więcej o recenzencie
Już pomijam poglądy autora, który, jakoby popierając teorię ewolucji, ale sprzeciwiając się jej wersji w wydaniu darwinowskim, uważa, że "wielkie skoki ewolucyjne, na przykład od gadów do ssaków, nie mogły być rezultatem stopniowej akumulacji genetycznych błędów". Chodzi o nadzwyczajną liczbę błędów, uproszczeń i przeinaczeń. Poczynając od dużych pomyłek w historii nauki (autor pisze np. że Rosjanie nigdy nie przyjęli Darwina, gdy tymczasem jego poglądy były tam ogromnie popularne), przez tendencyjne dobieranie i interpretowanie faktów (np. we fragmentach poświęconych wierze Darwina), pomijanie niewygodnych informacji (jest np. mowa o antydarwinistycznych poglądach Thomasa Morgana, a nie ma nic o późniejszej zmianie jego zapatrywań), uproszczenia (np. w kwestii poglądów ewolucyjnych Jeana Lamarcka) i insynuacje (np. obarczanie darwinizmu odpowiedzialnością za komunistyczne zbrodnie), a na nieznajomości doniesień naukowych z ostatnich kilkunastu lat kończąc (np. o upierzonych dinozaurach czy licznych nowych odkryciach szczątków człowiekowatych). Co gorsza, książka jest napisana chaotycznie, pozbawiona bibliografii i skorowidzu. A przypisy tłumaczki, które z założenia mają rozwiewać wątpliwości, jeszcze je pogłębiają. Np. "Pojęcie gatunku musi być jednak dostatecznie szerokie, by nie traktować konia, zebry i osła (...) jako osobnych gatunków". Konia z rzędem temu, kto zrozumie, czym w takim razie jest gatunek!
George Sim Johnston, "Czy Darwin miał rację? Katolicy a teoria ewolucji", tłum. Joanna Kaliszczyk, seria "Wiara i nauka", wydawnictwo WAM, Kraków 2005, s. 171
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
magda tilszer Więcej o recenzencie
Jest to typowy przykład, kiedy naukę podporządkowuje się z góry założonemu celowi. W tym wypadku autor uznał, że nie da sie pogodzić darwinizmu z wiarą katolicką, więc ułożył argumenty tak, by wyszło, że Darwin nie miał racji. Książka nie ma nic wspólnego z nauką.
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Paweł Markiz
Autor książki jest zdania, ze ewolucjoniści prowadzą dyskusje na poziomie przedszkolaków i że właśnie dlatego Richard Dawkins i jemu podobni znajdują taki poklask. Zachęca czytelników do pozbycia się kompleksu niższości i niekompetencji. To, co mnie w tej książce się spodobało, to: 1. Ukazanie, że Darwin od młodości był wojującym ateistą, ale przyjął zasadę nieafiszowania się ze swoimi przekonaniami; 2. Ukazanie, że nie potwierdziły się oczekiwania darwinistów w obszarze paleontologii; 3. Ukazanie, że nie potwierdziły się oczekiwania darwinistów w obszarze eksperymentów i obserwacji biologicznych; 4. Ukazanie, jak wielu znanych myślicieli katolickich miało bardzo niskie mniemanie o wartości tej teorii; 5. Ukazanie, jak ideologia darwinizmu przyczyniła się do rozwoju totalitaryzmów XX wieku; 6. Ukazanie, że papieże nie popadli w sidła darwinizmu, choć wielu "pobożnych" usiłowało tak interpretować ich wypowiedzi.
(3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























