Historia małej Elki, którą pewnego dnia zaskoczyła II wojna światowa i bardzo popsuła jej dzieciństwo. Piaskowe kulki zamieniły się w groźne bomby, tatę wezwały ważne sprawy i w ogóle nie chciały wypuścić, a mama-lekarka to już naprawdę prawie nie mogła wyjść z pracy. Elka uczy się uważać na słowa. Radzić sobie, nie beczeć. I nawet robić opatrunki! I dochowywać najprzeogromniejszych tajemnic. Chociaż wolałaby te małe, te kolorowe, dziecięce.
Wzruszająca książka dla najmłodszych wydana w koedycji z Muzeum Powstania Warszawskiego.
O wojnie dla najmłodszych
(2010-12-15)
montgomerry
Więcej o recenzencie
Bohaterką opowieści jest dziewięcioletnia Elka, dziewczynka mająca mamę lekarkę i tatę wojskowego. Podczas sierpniowego wyjazdu nad morze po raz pierwszy słyszy od swego rówieśnika Antka, że wojna nie jest dla dziewczyn. Ela próbuje zrozumieć to, co słyszy z rozmów od starszych. Z biegiem dni okazuje się, że pogłoski o zbliżającej się wojnie są prawdziwe. Wraz z jej rozpoczęciem tata Elki opuścił rodzinę, aby wypełniać swoją misję, natomiast mama większość czasu spędzała w szpitalu. Dziewczynka zaczyna w tym nowym świecie szybciej dorastać. Stara się nie płakać i uczy się nawet robić opatrunki. Musi dochować „najprzeogromniejsze” poważne tajemnice, chociaż sama woli te swoje sprzed wojny. Musi poradzić sobie z brakiem mamy, zrozumieć konspirację i przetrwać wizyty gestapo. Mimo to Ela nadal się śmieje, potrafi żartować mimo zaistniałych problemów. Opowieść jest wzruszająca. Pisana zrozumiałym i prostym językiem. Poważne sprawy zostały ujęte w taki sposób jakby rzeczywiście opowiadane były z perspektywy małej Eli. To próba ukazania tego, czym jest dzieciństwo, które przypadło na lata wojny. Wszystko, co spotyka rodzinę Eli, dziewczyna próbuje sobie wytłumaczyć na swój własny, dziecięcy sposób. Na końcu opowieści dziewczynka dokonuje wyliczeń, kto przetrwał wojnę a kto zginął.
Treść opatrzona została znakomitymi ilustracjami Olgi Reszelskiej, podkreślającymi opowieść. Warto nadmienić, że książka została zainspirowana historią Eli Łaniewskiej, dziś - dr Elżbiety, której i rodzice Katarzyna i Stanisław istnieli rzeczywiście, a ich historię możemy poznać na ostatniej karcie książki. Jednym słowem warto zdecydować się na zakup dla pociechy.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji