Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Czysta anarchia

Czysta anarchia

Woody Allen  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 184

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Woody Allen - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Czysta anarchia

      Średnia ocena z 12 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Woody Allen
    Wydawnictwo:
    Rebis , Maj 2008
    Seria:
    Varia
    ISBN:
    978-83-7510-089-1
    Liczba stron:
    184
    Wymiary:
    130 x 200 mm
    Tłumaczenie:
    Wojsław Brydak
    Sprawdź inne tytuły:
    Woody Allen
    Kategorie:
    proza obca > powieść
    Czysta anarchia, najnowszy zbiór tekstów Woody'ego Allena, zawiera osiemnaście przezabawnych i inteligentnych utworów, pełnych surrealistycznego i absurdalnego humoru, gier słownych, jadowitej satyry i szaleństwa. Jest wśród nich m.in. opowieść o sobowtórze mylnie uznanym za słynnego aktora i porwanym przez bandytów, o pretensjonalnym pisarzu zmuszonym do stworzenia scenariusza o gwiazdach amerykańskiej burleski filmowej, o niani, która potajemnie pisze książkę o swoich chlebodawcach, o oszustach sprzedających modlitwy przez Internet i Myszce Miki występującej jako świadek w sprawie nadużyć w Walt Disney Company. Ta książka nie tylko odpowiada na najważniejsze pytania ludzkiej egzystencji, ale także dzięki swym rozmiarom idealnie nadaje się do podkładania pod nogę rozchybotanego stolika.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Czysta anarchia
    Autor:
    Woody Allen

    Lubię anarchię (2010-01-06)

    Reniferia  Więcej o recenzencie

    Co ten Allen wyprawia! Anarchia, ironia, surrealizm. Czysty śmiech, zdrowy, głośny i w dodatku nie z nas nie z naszego podwórka, tylko z tych tam daleko. Z szalonych neurotycznych obsesyjnych nowojorczyków. Czytać i śmiać się do rozpuku.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Woody Allen mało czytelny (2009-04-03)

    Urszula Szaniawska  Więcej o recenzencie

    Niestety rozczarowałam się zbiorem. Większość aluzji, które serwuje nam znany reżyser są chyba tak naprawdę zrozumiałe tylko dla Nowojorczyków. Nie wątpię, że Amerykanie będą się śmiali do rozpuku. Dla osoby, która nigdy nie była w Stanach i nie poczuła klimatu, wiele żartów, przytyków i ironii będzie mało czytelnych. Jak dla mnie pomysły Allena były przede wszystkim dziwaczne i absurdalne. Nie powiem, z absurdu można się dobrze śmiać. Jednak w czasie czytania towarzyszyło mi uczucie zagubienia w gąszczu absurdu i lektura po prostu mnie zmęczyła.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    "Zjawiska szalone" (2009-03-06)

    Maciej Bylczyński  Więcej o recenzencie

    "Wszystko w rozpadzie, w odśrodkowym wirze. Czysta anarchia szaleje nad światem". Do tej dekonstrukcyjnej myśli Williama Yeatsa nawiązał w swoim zbiorku form krótkich Woody Allen. Dostajemy lekkostrawny, ale jakże inteligentnie wysmażony zbiorek osiemnastu opowiadań, często ripost reżysera na otaczającą go rzeczywistość (odnotowywaną skrzętnie w choćby w newsach "The New York Times’a"). Tym razem na liście jego "zjawisk szalonych" znajdziemy wyzwolone spirytualistycznie "hydrowiroenergetyzatorki" z New Age, kanciarzy, zarabiających na kupczeniu tekstami modlitw na eBay’u, kopernikańskie odkrycie fizyków w zakresie teorii strun, czy obsesje nowojorskich yuppies, którzy w trosce o przyszłość swoich latorośli są gotowi na wszystko, aby tylko umieścić je w najbardziej prestiżowym przedszkolu City. Allena zdaje się specjalnie nie interesować przyszłość. Kiedyś miał nawet powiedzieć: "gwiżdżę na mój dorobek. Katolik wierzy w życie pozagrobowe, a artysta i intelektualista w transcendencję dzieła sztuki. Obaj niestety się mylą". Liczy się to, co jest "tu i teraz". Ta optyka wzmacnia wnikliwość jego społecznych obserwacji ze światka nowojorskich elit. Całym sercem identyfikując się z Manhattanem nie szczędzi i sobie celnej autokrytyki. Odnajdujemy i jego w tej anarchii pojęć, nowomowy mass mediów, w tym amerykańskim wirze życia, z którego powstają przecież najlepsze scenariusze jego filmów. "Radzę unikać czarnych dziur, bo jeśli już się w jakąś wpadnie, to bardzo trudno się wydostać nie tracąc słuchu muzycznego" pisze Allen. Mam wrażenie, że "Czysta anarchia" jest właśnie książką z gatunku takich "czarnych dziur". Opowiadanie po opowiadaniu, akapit po akapicie wchłania nas coraz silniej zdumiewająco błyskotliwy, a przy tym zabawny do łez styl Woody’ego. Kto ma ochotę na odrobinę anarchii po uporządkowanym codziennymi obowiązkami dniu, ten na pewno nie tylko nie straci swojego "muzycznego słuchu", lecz przeciwnie – znajdzie kojący dystans od spraw, o których nie koniecznie trzeba mówić serio.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Podkładka pod chybocący się stolik... (2008-12-30)

    Julia Krzyżak  Więcej o recenzencie

    ...do tego też nadaje się ta książka. To nie moje słowa, lecz recenzenta wydawnictwa Rebis. Absurdalność niektórych nowelek jest aż przytłaczająca. Monty Payton i Woody Allen w jednym. Nie zawsze jest to łatwa lektura, lecz niektóre felietony to perełki. Na pewno nie dla głupich i mających trudności z czytaniem ze zrozumieniem zdań podrzędnie złożonych, ale przecież nie tacy są odbiorcy Allena. Ale nie ma co się zmuszać i pochylać nad talentem, którego nie czujemy, a jedynie ktoś nas do niego przekonuje. Choć jeżeli ktoś przeczyta tę książkę tylko ze snobizmu, to i tak dobrze. Może kilka połączeń nerwowych w mózgu mu się utworzy. Grupa docelowa będzie zrywać boki ze śmiechu. A książka zawsze może potem posłużyć za podkładkę pod chyboczący się stolik. Też dobrze... Ukłony dla tłumacza - dzisiaj trudno o dobry przekład. Lepiej czytało mi się polską wersję niż oryginał, a to tylko w starych przekładach Updike'a mi się zdarzało.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Też odradzam (2008-08-23)

    Krokodyl  Więcej o recenzencie

    Rozczarowałam się. Czytając czułam się, jakbym potykała się o przypisy i o formę za którą nie nadąża treść.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Bełkot geniusza filmu (2008-07-23)

    pitt  Więcej o recenzencie

    Rzadko zdarza mi się nie dobrnąć do końca lektury. Niestety - poległem. Książka upstrzona jest setkami porównań i metafor kompletnie niezrozumiałych dla polskiego czytelnika. To nie są piękne, spójne opowiadania a raczej zlepek głębokiej erudycji Allena - erudycji amerykańsko-żydowskiej. Odradzam.

    (1 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Dawno czytane (2008-07-23)

    MONIKA FLORCZYK  Więcej o recenzencie

    Niezrozumiały, dla wielu przeciętnych, styl uznanego intelektualisty, pozbawionego zarówno moralności jak i pokory, paranoika i artysty, można nazwać od imienia nie Holly, ale Woody. Dlaczego przy okazji tej książeczki o tym? Może dlatego, że do Allena o tej samej porze wieczorem przychodzi ten sam Duch Groźny, acz pomysłodawca wielu konceptualnych i frywolnych fabułek, które bardzo żywa umysłowość zawsze wykorzystuje następnego dnia po przebudzeniu. No cóż... Ally biegnie do sklepu po śniadanie... modli sie po drodze do Nieba tak, by nikt z przechodniów nie usłyszał... następnie wraca i z namaszczeniem dla własnej ugruntowanej już w świecie pozycji, geniusza pisze kolejną melodyjną fabułkę o uzmysłowionej wcześniej przez wspomnianego wyżej ducha, treści. To tylko znak, by nie wierzyć jak bardzo świat zmienia się pod wpływem socrealistycznej teorii sztuki.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Neurotyk w Nowym Jorku (2008-07-09)

    Jerzy Lengauer  Więcej o recenzencie

    W niektórych z opowiadań tego tomu, odnalazłem bohaterów, będących alter ego autora. Bez względu na profesję bohatera - marnego, drugoplanowego aktorzyny, czy niespełnionego pisarza, bądź podrzędnego dziennikarza - w każdym z nich widziałem Woody'ego Allena, którego zapamiętałem z filmów - zgarbionego, wątłego, niskiego mężczyznę, w olbrzymich okularach, przecierającego nerwowo szkła, w swetrze, bądź tweedowej czy sztruksowej marynarce... Ale dla odmiany odnajdujemy w opowiadaniu pt. "Jakże wyrabia ci się smak, słonko", gdzie mamy odniesienie do chyba "Żegnaj, laleczko" Chandlera, tęsknotę owego neurotyka za twardym i cynicznym bohaterem, w którego i większość z nas chciałaby się wcielić. Dla niezbyt wyrafinowanego czytelnika owe opowiadania są świetną zabawą. Każde wywołuje uśmiech. Bawiłem się tytułami ("Glory alleluja, sprzedane!", "Tako jadał Zaratustra", "Disneygate - przełom"), groteską sytuacji, komicznymi dialogami. Niektóre fragmenty, wyrażenia należy smakować: "nałożymy smalczyku do słoiczków po nutelli", "Moja żona też składa się raczej z fal niż cząstek, ale jej fale trochę już zaczynają siadać", "przenieśli się do schroniska dla bezdomnych. Spotkali tam wiele rodzin, których dzieci nie dostały się do elitarnych szkół", "ulubiony uśmiech kanciarzy pocztowych". Zwracają uwagę słowa w jidish: "szajgec", "myszugene", "szmondaki", dodające kolorytu tej prozie, bez względu na to, na jaki język zostaje przełożona. Znajdujemy też obcojęzyczne nazwiska, które "się kojarzą", jak Mengele, Umlaut, Untermensh, bądź angielskie, które w translacji na polski są zabawne i pewnie, dla znających amerykańską kulturę, wiele tłumaczące. Wyrobionemu czytelnikowi, znającemu angielski, interesującemu się amerykańską literaturą i filmem, łatwo jest odczytać wiele skojarzeń i podtekstów. Mniej wyrobionym pomocne są "Objaśnienia" i "Od tłumacza" na końcu książki. Warto tam zajrzeć przed lekturą, a także zaznaczyć zakładką, żeby sięgać w trakcie czytania. Autor pokazuje w krzywym zwierciadle Stany Zjednoczone. Od upadku kultury i sztuki, przez idiotyzmy systemu sprawiedliwości, po zwariowane mechanizmy rządzące konsumpcją. Wyśmiewa New Age, produkcję filmów i obsadę aktorstwa, naciąganie przez producentów-oszustów, pisarskie chałturzenie dla pieniędzy, rządzącą aukcjami modę dla nowobogackich, brak rozsądku w pędzie za szybkim wzbogaceniem, za łatwymi pieniędzmi, za nowymi, większymi posiadłościami, żeby tylko podnieść własne poczucie wartości, wyścig szczurów, sugerując, że trwa on od przedszkola i wiele, wiele innych wariactw naszej cywilizacji. Wszystko to pisane jest językiem raczej niełatwym, długimi zdaniami, wielokrotnie złożonymi. Czasami trudno jest odnaleźć sens w gmatwaninie różnorodnych znaczeń. Rzeczywiście, jakby na papier przenosił swoje myśli świetny obserwator, ale znerwicowany. Allen swobodnie posługuje się swoją wielką wiedzą miejskiego inteligenta, będącego za pan brat ze sztuką wysoką, momentami sypiąc jak z rękawa tytułami dzieł, autorami, i wplatając je bardzo zręcznie w treści opowiadań. Z drugiej strony znajdujemy dialogi, jakby wyjęte prosto z sensacyjnych filmów klasy B. Czasami ocierające się o rynsztok. Jednak to nie razi. To przecież Ameryka.

    (3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Mamo, dlaczego tak się śmiejesz? (2008-07-07)

    wyspa  Więcej o recenzencie

    Mamo, dlaczego tak się śmiejesz? - moja 4-letnia córka siedziała koło mnie przy biurku i bawiła się na komputerze, a ja oddawałam się superlekturze ostatniej książki Woody Allena. Po prostu czysta rozkosz i najwyższej klasy relaks! Polecam wszystkim, którzy lubią Allena: odnajdziecie w niej ten sam absurdalny(?!) świat co w jego filmach, ten sam wspaniały humor. A po zamknięciu książki przyjdzie czas na refleksje...

    (5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Inflacja groteski (2008-05-28)

    Dawid Kornaga  Więcej o recenzencie

    Być może w przeciwieństwie do wielu innych czytelników nie wyrażę swojego zachwytu nad "Czystą anarchią" Woody Allena. Miniaturki, z których składa się ta książka - poczęte przeważnie dla dodatku z recenzjami książek New York Times - mają jedną wadę: są przesterowane. Allen chce być tak literacki, tak metaforyczny i tak zabawny, że praktycznie każdy akapit okraszony jest sosem z porównań, dowcipów i retorycznych zabiegów. O ile bawi to przez pierwszych kilkanaście stron, później, przynajmniej mnie, przestaje. Zamiast prozy widać silenie się na prozę, zamiast jakiejś głębi - płytkie żarciki, które być może dobrze się sprawdzają w filmowych dialogach Allena, zaś w konfrontacji z papierem stają się... papierowe. Powtarzające się patenty na wzbudzenie jako takiego uśmiechu przestają intrygować, obnażając niekoniecznie solidnie przemyślaną konstrukcję, na której się opierają. Być może komuś odpowiada ta inflacja groteski, więc będzie dobrze się bawił od strony pierwszej do sto sześćdziesiątej dziewiątej; mnie znużyła. Niezaprzeczalnie do "ocalałych z potopu" należą takie nowelki jak Superstruna, z "kwantowo-molekularną" narracją ("Obudziłem się w piątek, a ponieważ świat się rozszerza, znalezienie szlafroka zajęło mi więcej czasu niż zwykle".) czy Odmowa, przekomiczna historia pary nowojorskich nuworyszy, których trzyletni synek nie został przyjęty do ekskluzywnego przedszkola. Na pewno autor dobrze się bawił, pisząc swoje miniaturki. Czytelnik, który poszukuje doznań, niekoniecznie będzie się bawił. Za to koniecznie "Czystą anarchię" powinien przeczytać każdy początkujący (i nie tylko) pisarz.

    (7 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (12)

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!