Magiczne zdolności przepływają niczym ogień w żylach Dalamara Argenta, choć jest on tylko służącym w domu elfiego lorda, niegodnym poznania Sztuki wielkiej Magii i studiowania tajemnej wiedzy. Kiedy jednak na granicy Silvanesti wybucha wojna, Dalamar znajduje sposób na poznanie tajników swej mocy. Druga na którą wkroczy, poprowadzi go przez mroczne ścieżki, aż do budzacego grożę przeznaczenia.
Skąd wziął się pomocnik Raistlina?
(2006-04-11)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Sięgając po rozbudowaną powieść fantasy, często napotykamy postacie, które co prawda przedstawiają nam swoje życie, ale jednak nigdy do końca. Zwykle czujemy jakiś dziwny głód poznania, lecz ograniczenia, jakie tworzy sama forma, nie pozwalają na ukazanie wszystkiego. To właśnie dzięki seriom takim, jak: Dragonlance, poznajemy każdego z osobna i w pełni. Możemy wtopić się w każdą z istotnych i, żyjących w tym świecie, egzystencji. Poznać elementy, które właśnie w ten, a nie inny sposób, ukształtowały tak intrygujące nas osobowości.
Dalamar Mroczny, dla fanów Dragonlance, długo pozostawał przede wszystkim, a może i tylko, sługą Raistlina. Intrygujący, tajemniczy, ale jednak nazbyt przytłoczony osobowością Majere. Ciemny elf, przeklęty przez swą rasę, często kierował swymi siła zza niego, rzadko wyłaniał się z jego cienia.
Kim był, zanim został magiem? Co sprawiło, że elfy wyparły się go, skazały na życie z dala od rodziny? Dotąd nie wiedzieliśmy wiele, teraz historia Dalamara, staje przed nami otworem. Dalamara Argenta – Srebrzystego, który przekształcił się przez miłość do mocy Nuitari w Syna Nocy. To opowieść elfa, któremu nie starczyło bycie magiem w białych szatach, to, co było dozwolone. To historia tego, który zapragnął wszystkiego, co zakazane. Upokarzanego sługi, który stał się panem... ale czy własnego losu? Czy nie pozostał niewolnikiem, tylko innego pana, a raczej Pani. Mrocznej.
Dzieje Dalamara to czasy, gdy Takhisis podnosi swą głowę. Co prawda od czasu zepchnięcia jej w Otchłań minęło już kilka stuleci, to dopiero teraz smoki pod wodzą Phair Caron, a za jej błogosławieństwem, niszczą elfy. To czasy smoczych kul i smoczych lancy. Czasy Alhany Starbreeze, która nagle zostaje sierotą oraz jedyną możliwością przetrwania dla elfów, pozbawionych opiekuńczych skrzydeł Mówcy Gwiazd – Loraca. Lecz przede wszystkim czasy wielkiej przemiany i buntu. Przemiany Dalamara. Elfa, który u boku Raistlina wpłynął na losy tego świata. To jego i tylko jego historia. Cząstka wojny, historii, ale wyłącznie ta, którą on naznaczył swoją osobą. Opowieść, którą rozpoczyna pragnienie, a kończy wstąpienie do wieży Raistlina. Mężczyzny o oczach jak klepsydry, w których widziało się tylko przemijanie. Historia, która rzeczywiście opiera się wyłącznie na jego dziejach, choć trochę pomija jego dzieciństwo. Jest w pewnym sensie niepełna, jakby wszystko, co nie wiąże się z magią, nie było istotne. Ale jednak połyka się ją jednym tchem. Spogląda się na walkę wewnętrzną i zewnętrzną elfa, który w końcu musiał wybrać. Wybrać pomiędzy narzuconymi, „genetycznymi” normami, a tym, czego pragnęła jego dusza. Opowieść o niepewności oraz przeznaczeniu. Opowieść, której zakończenie dobrze znamy...
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji