Koszyk pusty
- polecamy
-
- En Vivo!
- cena: 64,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- En Vivo! [Standard]
- cena: 80,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- The Final Frontier [Limited Edition]
- cena: 80,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 25 recenzji (Dodaj własną)
| Posłuchaj utworów: | |
|---|---|
| 1.Wildest Dreams |
|
| 2.Rainmaker |
|
| 3.No More Lies |
|
| 4.Montsegur |
|
| 5.Dance Of Death |
|
| 6.Gates Of Tomorrow |
|
| 7.New Frontier |
|
| 8.Paschendale |
|
| 9.Face In The Sand |
|
| 10.Age Of Innocence |
|
| 11.Journeyman |
|
Mlody Fan
Według mnie z czym się wielu może nie zgodzić Dance of Death jest lepszym albumem od Brave New World, a tym samym jest drugim najlepszym po Seventh son of a Seventh son krążkiem Iron Maiden. Dlaczego tak uważam? Otóż Brave New World był pierwszym albumem z trzema gitarzystami. Byli jeszcze nie zbyt ze sobą zgrani. A na Dance of Death znali sie już bardzo dobrze. Fantastycznie są kawałki Paschendale, Wildest Dreams, tytułowe Dance of Death, Journeyman oraz ( według mnie najlepszy utwór Iron Maiden )Rainmaker
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
madzia hahaha
Po przesłuchaniu tej płytki zdecydowałam, że Iron Maiden nagrało kilka bardzo fajnych, ale spokojnych piosenek. Rainmaker - ta piosenka w szczególności zasługuje na posłuchanie jej - spokojny, balladowy początek... i piosenka w stylu ostrego niokrzesanego Irona. Tekst też bardzo fajny, choć momentami trudny do przetłumaczenia. No i Iron Maiden zrobiło świetną płytkę pt. "Rainmaker" z trzema piosenkami (Rainmaker, Dance of Death i jeszcze jedna). Ta płytka (niedroga zresztą) jest świetna dla osób, które chcą posłuchać tej muzy po raz pierwszy. Nie zawiodą się na tych, moim zdaniem świetnych, płytkach. To by było tyle. Ach, i weźcie pod uwagę to, że rocka i metalu słucham od niedawna. Pozdrawiam wszystkich fanów dobrej, prawdziwej muzyki!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Daniel Virus
Jestem fanem Ironów od 2 lat... przez te dwa lata przesłuchałem wszystkie ich albumy, mówiac szczerze album "Dance OF Death" jest jednym z tych gorszych, tak jak np "No Prayer for Dying" . Jednak w karierze każdego zespołu jest tak, że są te udane albumy i te nieudane. W tym przypadku fajnych albumów było dużo, ale tych całych udanych, no niestety, tylko dwa "Fear of the Dark" i "Brave New World". Mówiąc szczerze o albumie 13... dwie piosenki są warte przesłuchania od początku do końca, to "Wildest Dreams" i "Rainmaker", choś są to utwory, w których można usłyszeć dobrych Ironów. Tyle że teksty nie wpadają w ucho i jakby człowiek był bardziej zainteresowany muzyką niż śpiewem Bruce Dickinsona. Tę płytę oceniłem na 3, bo w ogóle mnie nie rzuciła na kolana tak, jak zrobił to album "Brave New World", bo mówiąc szczerze po wyżej wspomnianym albumie spodziewałem się czegoś wielkiego, czegoś, co ożywi z powrotem rynek muzyczny tak, jak to zawsze robili Ironi... Cóż pan Hariss i jego grupa bardzo mnie rozczarowali swym 13 albumem, który się okazał zgodnie z przesądem naprawdę pechowym.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojtek Czeski
Po sukcesie płyty „Brave New World” oczekiwałem od zespołu kolejnego krążka na tak wysokim poziomie. Jednak „Dance of Death” nie spełnił moich oczekiwań. Nie oznacza to, że płyta jest zła. Brakuje jej trochę do poprzedniej, ale nie jest nieudanym longplayem. Jest cięższa, co wpłynęło lepiej na muzykę zespołu. Pierwszą piosenką jest „Wildest Dreams”, który promuje płytę na listach przebojów. Ten kawałek nie podoba mi się do końca ze względu na wokal i tekst. Jest on banalny i płytki. Muzyka do tego kawałka jest jednak miła dla ucha. Następny pt.: „Rainmaker’ zasługuje według mnie na miano singla promującego płytę. Jest on znacznie lepszy od poprzedniego, ma dobry tekst i jest zaśpiewany lepiej przez Dickinsona. Utwór „No More Lies” to typowa Harrisowska kompozycja, przejmująca i dramatyczna, ale gdy jej słucham cisną mi się na usta słowa „to już było”. Wysoki poziom utrzymuje natomiast „Montsegur”, kawałek o bardzo dobrym brzmieniu gitar, znakomitym wokalu oraz tekście. Po prostu wyśmienita rzecz. Utwór tytułowy to absolutna perełka. Ta gitara akustyczna na początku i każde słowo zaśpiewane przez Dickinsona wzbudzające lęk… Tego po prostu nie da się opisać, to trzeba usłyszeć. „ Gates of Tomorrow” to zdecydowanie najsłabszy utwór na płycie, banalny i prosty. Kawałek „New Frontier” zasługuje na szczególną uwagę. Jego współautorem jest siedzący od dwudziestu lat za perkusją zespoły Nicko McBrain. Zadebiutował tu on w roli kompozytora. Kawałek ten jest dobry, radosny, trochę luźny. Bardzo podoba mi się w nim zmiana tempa zaraz przed solówką. Towarzyszy temu znakomicie brzmiąca gitara, która jest powiedziałbym soczystą częścią tej kompozycji. Drugą perełką na płycie jest „Paschendale”, utwór wielowątkowy, dramatyczny o bardzo podniosłym nastroju. Znakomita rzecz podnosząca poziom całej płyty. „Face in the Sand” ma mroczny początek i jest utworem bardzo dobrym. Jednak nie podoba mi się w nim rytm grany przez perkusistę, zwłaszcza ten na stopce. Rzecz ta tak niepotrzebnie obniża wartość całego kawałka. W „Age of Innocence” słyszymy tez dobre rozpoczęcie, po którym następuje rzecz, która przytrafić się może każdemu doświadczonemu zespołowi. Chodzi o brak pomysłu na riff prowadzący całą kompozycje. Jest nudny. Jednak pomimo to utwór jest dobrą i wpadająca w ucho kompozycją. Ostatnią piosenką na płycie jest genialny, ale zarazem nietypowy dla zespołu „Journeyman”. Całość grana jest na gitarach akustycznych, nie ma ani chwili z gitara elektryczną. Bardzo dobra kompozycja o pięknym i spokojnym nastroju. Nagrywając ją, zespół pokazał, że nie jest do końca przewidywalny. Na koniec chciałbym powiedzieć, że płyta ta, pomimo, że zawiera kilka kawałków prezentujących średni poziom, jest dobra. Wymaga od każdego by ją przesłuchał i wyraził o niej swoją własną opinie. Dlatego zachęcam do jej kupna i posłuchania genialnych utworów takich, jak: „Montsegur”, „Dance of Death”, „Paschendale” oraz „Journeyman”. Życzę wszystkim miłego słuchania. Up the Irons!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Adam Badowski Więcej o recenzencie
Czytając tu i ówdzie różne recenzje najnowszej płyty Iron Maiden "Dance Of Death, można dojźć do wniosku, że DOD to niewypadł. Osobiście uważam zupełnie inaczej... Pierwsza piosenka- Wildest Dreams- rzeczywiście, nie jest niesamowita, odkrywcza. Ale jako tak zwany "szlagier", reklamujący płytę w różnego rodzaju "toplistach" sprawdza się wyśmienicie... Rainmaker- moim zdaniem jedna z najlepszych piosenek na calej płycie- oryginalny rif, solówka, fajny tekst. Zawiera wszystko, co dobra piosenka zawierać powinna. No More Lies- kolejna ciekawa piosenka. Mnie przypominająca bardzo mój ulubiony kawałek Ironów - Blood Brothers. Miła, przyjemną, z ciekawym i wpadającym do ucha refrenem. Montsegur- rif wykorzystany w tej piosence żywcem przypomina mi ten z piosenki Fallen Angel (Brave New World). Ogólnie montsegur, bardzo fajny progresywny kawałek, polecam:) Dance Of Death- tatam...! Według mnie numer 1 na całej płycie i numer 2 ze wszystkich kawałków Iron Maiden! Wspaniały, nastrojowy początek, potem nagłe sciszenie (wydaje się, że to koniec piosenki, podobnie jak w Afraid To Shoot Stragers) i wnet wchodzi wręcz niesamowita gitara. Nie wiem, jak Wam, ale ja sluchając za pierwszym razem tego kawałku miałem cały czas ciarki na plecach. Po prostu ideał:). Gates Of Tomorrow - przypominająca nieco jeden z kawałków na płycie The X Factor. Ogólnie nic nadzwyczajnego, ale też nic słabego - typowy dobry standart w wykonaniu Ironów! New Frontier- kolejna piosenka, nie wyróżniająca się nadzwyczajnie z całej płyty, ale lepsza od poprzedniego utworu. Podoba mi sie refrent, solówka. Paschendale- hmm... Mam duży problem, ten kawałek na poczatku nie podobał mi się w ogóle. Potem po 4,5 odsłuchaniu wszystko zmieniło się o 180 stopni. Po prostu jeden z najbardziej oryginalnych kawałków Iron Maiden! Niesamowite zmiany tempa, podkłady... Polecam! Face In The Sand- podobnie, jak No More Lies- kojarzy mi się z Blood Brothers (może to już moje zboczenie, w końcu BB to moja ulubiona piosenka:). Świetny kawałek w świetnym stylu. Age Of Innonence- mi osobiście bardzo podoba się początek tejże oto piosenki. Bardzo spokojny, klimatyczny, uspokajający. Refren, przynajmniej mnie, zawsze podnosi na duchu. Bardzo rozweselający, coś czego wcześniej w piosenkach IM nie zaznałem:). Journeyman- piękna ballada. Chyba numer 3 z całej płyty. Wykorzystanie orkiestry na pewno pomogło tej piosence. Bardzo spokojny i dojrzały wokal Bruce'a. Super!:) Jak widzicie, przynajmniej wg mnie nowa płyta Iron Maiden jest naprawdę udana. Ba, mi bardzo, naprawdę bardzo się podoba. Nie jest może tak dobra, jak Brave New World, ale przewyższa takiego komercyjnego gniota (tylko prócz 2 piosenek- Afraid 2 Shoot Strangers, Fear Of The Dark), jakim jest Fear Of The Dark. Słuchając Dance Of Death nie wyczuwa się wcale dużej ilości podobieństw do starych dzieł owego zespołu. Po prostu bardzo dojrzała i udana płyta naszego najwspanialszego zespoły heavy metalowego!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kuba Marciniak
Fajna płyta, trochę delikatna. Mimo że odstaje od starych płyt jak Fear Of The Dark czy The Real Live Dead One, to da się posłuchać.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
A.M Rumeli
Jestem fanen Ironów 20 lat. W tym czasie w muzyce się wiele zmieniło, ale na Maiden - prawie zawsze można było liczyć (no, była fatalna, jednogwiazdkowa płyta, jedyna, której nie mam - No Prayer For Dying). Maiden to - wbrew pozorom najbardziej oryginalny zespół metalowy. Ich styl zawsze był rozpoznawalny i nie do podrobienia. Zadajcie sobie pytanie: Kto próbował kopiować Ironów? Prawie nikt, bo to z góry skazane było na niepowodzenie. (No dobra, wymienię płytę "Awaken The Guardian" Fates Warning. Pamięta to ktoś?) Miało być o nowej płycie. Cóż, Brave New World rzuciło mnie na kolana. To była najlepsza płyta w historii zespołu. Coś, czego się nie spodziewałem. Po takim arcydziele trudno stworzyć coś lepszego. Obawiam się, że to niemożliwe. I (...) się nie rozczarowałem. Utwory stylem nawiązują do Brave..., ale wszystkie są nieco słabsze. Najlepsze - No More Lies i Paschendele, tytułowy jest już nieco nagięty. Fatalne rozpoczęcie - to najgorszy kawałek Ironów w historii. Pozostałe utwory trzymają dobry, ale nie rewelacyjny poziom. Ballada nieco rozczarowuje. 7 minut z gitarami akustycznymi to lekka przesada. Brakuje mocnego zakończenia, jak na pierwszych płytach. Na zakończenie parę słów o tzw. ironowaniu. Czytam tu i ówdzie, że Ironi się nie rozwijają, że ciągle grają to samo. Ja mówię tak: Iron Maiden przeszedł kilka etapów, a najważniejsze płyty w poszczególnych etapach to: Iron Maiden, Powerslave, Seven Son... i Brave New World. Między tymi płytami jest chyba dużo różnic? Na pewno więcej niż między pierwszą a ostatnią płytą AC/DC lub Rolling Stones. Tamte zespołu kserują same siebie. I jeszcze jedno. Swego czasu Ironi byli fanami Marillion. Widać duży wpływ tego typu muzyki (klawisze, melodyjne solówki). To dobrze. Faceci 40-50 letni mają prawo do takiego podejścia. Nigdy nie zależało mi na ostrości w muzyce Maiden. Jeżeli chcę dać czadu, włączam Slayera albo Cannibal Corpse.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Maria Langowska
Właśnie w tej chwili przesłuchuję nową płytkę "Dance of Death" - energia mnie rozpiera.Tak właśnie działają na mnie muzycy. Dickinson śpiewa pięknie, bas, perka i reszta są po prostu super. Muzyka bardzo przypomina mi poczatki Ironów, jest to bardzo podobny styl. Wart ją mieć, serdecznie polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mikołaj Brzozowski Więcej o recenzencie
Naprawdę bałem się, jak tym razem zespół sobie poradzi. I muszę szczerze przyznać, że wyszedł z tego obronną ręką. Płyta naprawdę świetna i choć może nie wszyscy się z tym zgadzają, jest czego posłuchać. Szczególnie polecam "New Frontier" - majstersztyk!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Łukasz Jesionowski
Najnowsza płyta Iron Maiden jest dobra, nawet bardzo, ale jakaś rewelacja nie jest. Ot, takie typowe Ironowe granie, z dodanymi (w niektórych utworach) elementami orkiestrowymi. Piosenki są bardzo rozbudowane, jak choćby tytułowa oraz "Paschendale". Podsumowując: płyta na plus!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























