Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- RMF FM - Najlepsza muzyka po polsku
- cena: 64,99 zł
-
- Oratorium dla świata - Habitat cz. 1
- Piotr Rubik
- cena: 35,49 zł
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 13 recenzji (Dodaj własną)
Alice Cullen Więcej o recenzencie
Świetna. Do tańca the best.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bartek Wenta Więcej o recenzencie
Czytając recenzje myślałem, że nie jest to najfajniejsza płyta. I byłem w błędzie - okazała się jedną z lepszych płyt, jakie słyszałem. piosenka "Can't Get Over" okazała sie taka sobie ale im dalej, tym lepsze piosenki. "Until I Die", "Bescause I Love You", "Follow Me", "Sad Song" są boskie.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Złota Jagoda Więcej o recenzencie
Kupiłam ją na początku roku. I choć minęło już trochę, czasu nadal przyjemnie mi się słucha. Kawałki są ponadczasowe. Doskonałe na imprezy. Kupujcie, nie zastanawiajcie się dłużej!!!
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Anna Krajewska Więcej o recenzencie
Płyta dla miłośników tanecznej muzyki - idealna na imprezkę
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bartek B. Więcej o recenzencie
Płyta "In Orbit" cieszyła się w Polsce sporym sukcesem, uzyskując status złotej płyty. "Dancing Shoes" ponowiła ten sukces i mam nadzieję, że na tym się nie skończy, gdyż w mojej opinii nowy album znacznie przewyższa poprzedni, choć i tamten prezentował wysoki poziom. Widać, że September/Petra (September to pseudonim wokalistki) się rozwija. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, toteż płytę wydano w eleganckim "jewelboxie", jak i zadbano o estetykę okładki. Książeczka dołączona do płyty - widać, że pracowali nad nią dobrzy fotograf i grafik. Skrótem tego, co zamierzam napisać, może być ostatnie zdanie pierwszego akapitu. Bo Petra naprawdę się rozwija. Na DS widać dużo większe zróżnicowanie stylów muzycznych, widać, że producenci szukali inspiracji wśród muzyki tanecznej z różnych okresów. Są tu zarówno piosenki, stanowiące kwintesencję dance'u, który de facto jest tu "bazowym" stylem płyty, ale mamy tu mieszankę italo-disco, euro-dance'u i popu; album nie jest bynajmniej chaotyczny, gdyż choć September lawiruje między różnymi stylami muzycznymi, to one wszystkie są stylami tanecznymi. Niewiele piosenek z tej płyty można "podhaczyć" pod jeden styl. Owszem, "Candy Love", "Until I Die" i "Can't Get Over" to w obu wypadkach czysty dance, acz "R.I.P" jest mieszanką chyba wszystkich możliwych stylów, "Follow Me" i "Just An Illusion" łączy praktycznie tylko "egzotyka". "Sad Song" zawiera nawet elementy... rocka! Nie ma sensu wymieniać wszystkich utworów, bo jak wspomniałem, łączą je określone style, ale nic poza tym. Na zakończenie mamy singlową wersję "Cry For You", którą zna chyba każdy, acz wersja singlowa jest dopiero na tym albumie; od "wstępnej", z "IO", różni się aranżacją, która jednak w tym utworze miała wielkie znaczenie. "In Orbit", mimo niekwestionowanej jakości albumu, nie był płytą tak zróżnicowaną. Wszystko jest lekkie i dopracowane, widać, że płyty nie tworzono na siłę. Oczywiście twórczość September nie jest w żadnym wypadku ambitna - to muzyka czysto rozrywkowa, ale w tym przedziale stanowiąca wzór. Podobnie jak na albumie "In Orbit", tak i tu mamy teledyski ("Can't Get Over", "Cry For You"). Płyta jest większa, więc trzeba było zmniejszyć rozdzielczość, co nie zmienia faktu, że jest to świetny dodatek do płyty. Teledysk do "Until I Die" powstał po wydaniu płyty, ale cóż, zostaje nam powód do oglądania telewizji. Na płycie nie znajdą dla siebie wiele ludzie, którzy nie lubią muzyki tanecznej, to oczywiste. Rzekome elementy techno - nawet, jeśli go nie lubicie, nie zrażajcie się. Ja za tym gatunkiem nie przepadam, jednak tu muzyka elektroniczna stanowi podkład, nie jest to "czyste techno", z charakterystycznym dla siebie brzmieniem; nigdy nie zakwalifikowałbym "Dancing Shoes" jako techno. Jeśli swe gusty muzyczne zamykacie w określonych gatunkach, takich jak rock czy metal, płyta wam się nie spodoba; ale jeśli wasza "rozpiętość słuchu" jest choćby najmniejsza, ale jest, to przetestujcie ten album.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mariusz Rogosz Więcej o recenzencie
Myślałem, że dancing shoes będzie lepszą płytą choć są tam kawałki, które wpadają od razu w ucho, ale nic nadzwyczajnego. Jednak pierwsza płyta pani Petry była o niebo lepsza, chociaż wiem, że ta pani nie ściemnia, tylko potrafi śpiewać. Plusem płyty jest jej opakowanie (na miarę XXI w.) i to, że na płycie znajdują się teledyski.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Arkadiusz Więckowski Więcej o recenzencie
Hmmm... nie lubię dziś disco, choć kiedyś słuchałem namiętnie. September zaskoczyła mnie tym, że przypomniała mi wieloma samplami na swojej nowej płycie o dawnym dobry disco, przy którym uwielbiałem tańczyć. "Until I Die", "Freaking Out", "Candy Love", "RIP" to utwory, na jakie warto zwrócić uwagę. Reszta utworów... no cóż. Na pewno znajdzie swoich amatorów i fanki. Co do promo singla "Cant Get..." początek utworu był ciekawy, ale dalsza część już mnie rozczarowała. Nie mniej jednak, dzisiejszy fani disco powinni być zadowoleni.
(1 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bartek B. Więcej o recenzencie
Przyznam, że "In Orbit" było moją pierwszą płytą od prawie trzech lat. Jednak twórczość September niezwykle przypadła mi do gustu i chętnie kupiłem jej nowy album - "Dancing Shoes". I nie zawiodłem się. Oczywiście nie jest to twórczość ambitna, to tylko muzyka taneczna, ale na najwyższym poziomie. Póki muzyka służy nam wyłącznie do zabawy, to doskonały wybór. 13 utworów + 2 teledyski. Płyta jest dużo bardziej "urozmaicona" od "In Orbit". Tam niektóre utwory były do siebie trochę podobne, było ich też mniej. Utwory są wyjątkowo melodyjne, a zarazem zróżnicowane. Chociaż zdecydowanie łączy je jakość. De facto "Dancing Shoes" to już złota płyta, a co do zagranicy - mam nadzieję, że jeszcze lepiej, bo Polska to kiepski rynek, jeśli idzie o sprzedaż płyt. Niemniej - płytę polecam każdemu, kto lubi muzykę rozrywkową. Nie znajdzie na niej nic ciekawego miłośnik metalu, czy muzyki klasycznej, ale jeśli lubicie pop, czy dance i nawet jeśli nienawidzicie techno (tak! - ja mimo, że nie trawię tego gatunku, to tu mi nie przeszkadza) kupujcie!
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
yack44 Więcej o recenzencie
No właśnie. Znana w naszym kraju piosenkarka, nie raz odwiedzająca nasz kraj podczas Sopockiego Festiwalu, nagrała już drugą (pomijając reedycję "In Orbit")płytę. Od kiedy kupiłem tę pierwszą z niecierpliwością czekałem na drugą. Gdy po raz pierwszy włożyłem ją do odtwarzacza byłem bardzo mile zaskoczony. Jest to przełom w karierze tej piosenkarki. Po świetnym albumie "In Orbit" September nie przestała korzystać ze swych umiejętności wokalnych. I zamiast na dłuższy czas pozostać przy tamtej płycie (tak jak Rihanna czy Nelly Furtado) i nagrywać smętne, naciągane single, nasza gwiazda stawia na przemysł i rozwój. Ta płyta jest świetna! Na pewno przebiła dotychczasowe dokonania Gwen Stefani, Rihanny czy Beyonce. Płyta ma klimat dyskotekowy. Polecam ją nie tylko na Sylwestra, ale na każdą zabawę. Na płycie występują takie świetne kawałki jak "Candy Love", "Until I die" czy "R.I.P". Są dołączone również dwa teledyski: "Can't get over" z poprzedniej, jak i tej płyty "Cry for you". Opakowanie jest bardzo ciekawe, inne niż wszystkie, ale nie zdradzę jakie, żebyście sami się przekonali.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rafał Pepłowski Więcej o recenzencie
Kolejna płyta Petry jest tak samo udana co poprzednia. Utwory bardzo rytmiczne, taneczne, świetne na karnawałową zabawę. Jednak znajdziemy tu także spokojną balladę "Beacuse I Love You".
Wszystkie utwory są z nutką lat 80 początkiem Italo Disco. Kilka słów o utworach:
"Candy Love" - wprowadzenie w muzyczną podróż wraz z September
"Until I Die" - Świetny energiczny kawałek, jest to ulubiona piosenka samej Petry
"Can't get over" - czyli hit, który od jakiegoś czasu podbija listy przebojów i stacje radiowe
"Follow me" - napełniony pozytywną energią, której towarzyszą bębny i różnego rodzaju piszczałki
"R.I.P" - na początku wydaje się być wolnym uspokajającym kawałkiem, tak naprawdę to mocny utwór
"Freaking Out" - także taneczna piosenka, przy której nogi same rwą się do tańca
Gorąco polecam "Dancing Shoes". Na pewno nie będziecie zawiedzeni zakupem.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























