Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Dark Passion Play

Dark Passion Play

Nightwish  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 2 szt.

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Nightwish - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Dark Passion Play

      Średnia ocena z 20 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Nightwish
    Firma fonograficzna:
    Nuclear Blast , 2007
    Nr katalogowy:
    NB1923-0
    Sprawdź inne tytuły:
    Nightwish
    Kategorie:
    Metal > zagraniczny metal
    Posłuchaj utworów:
    1. The Poet And The Pendulum
    2. Bye Bye Beautiful
    3. Amaranth (Album Version)
    4. Cadence Of Her Last Breath
    5. Master Passion Greed
    6. Eva
    7. Sahara
    8. Whoever Brings The Night
    9. For The Heart I Once Had
    10. The Islander
    11. Last Of The Wilds
    12. 7 Days To The Wolves
    13. Meadows Of Heaven
    CD 2:
    1. The Poet And The Pendulum (Instrumental)
    2. Bye Bye Beautiful (Instrumental)
    3. Amaranth (Album Version) (Instrumental)
    4. Cadence Of Her Last Breath (Instrumental)
    5. Master Passion Greed (Instrumental)
    6. Eva (Instrumental)
    7. Sahara (Instrumental)
    8. Whoever Brings The Night (Instrumental)
    9. For The Heart I Once Had (Instrumental)
    10. The Islander (Instrumental)
    11. Last Of The Wilds (Instrumental)
    12. 7 Days To The Wolves (Instrumental)
    13. Meadows Of Heaven (Instrumental)

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Dark Passion Play
    Wykonawca:
    Nightwish

    Płyta - cudo! (2008-08-30)

    Black Girl  Więcej o recenzencie

    Po odejściu z zespołu Tarji, tak jak większość, byłam pewna, że Nightwish nie zaprezentuje już nic ciekawego. I co? Całe szczęście, nie miałam racji. Płyta jest zupełnie inna od pozostałych - dzięki głosowi nowej wokalistki Tuomas pisze w zupełnie innym, wcale nie gorszym od poprzedniego, stylu. Złożone "The Poet and The Pendulum" zasługuje na szczególne wyróżnienie. Piosenka jest naprawdę cudowna i ma w sobie "to coś". "Bye, Bye Beautiful" też posiada dużo magii, ale teledysk jest absolutnie zepsuty. "Amaranth" jest świetną piosenką, ale brakuje mi w niej czegoś. Czuję mały niedosyt. "Master Passion Greed", to dla wielbicieli mocniejszych brzmień prawdziwy rarytas. W tej piosence można usłyszeć, jak wspaniały i mocny głos posiada Marco. "Eva" jest nastrojową balladą, w której Anette odnajduje się naprawdę świetnie. Jednak utwór "The Islander" jest najlepszy. Uwielbiam tę spokojną piosenkę - mogłabym słuchać jej dniami i nocami. Magiczny głos Marco i delikatne wtrącenia Anette - czarujące. Na potępienie zasługują utwory: "Cadence of..." , "Whoever Brings..." i "For The Heart...". Moim zdaniem mają zbyt popowe brzmienie i nie pasują do reszty albumu.",Sahara", "7 Days to the Wolves" i "Meadows of Heaven" mają interesujące brzmienie i są naprawdę miłe dla ucha. Skąd więc ocena 4? Mimo tego, że płyta jest naprawdę dobra, Nightwish bez Tarji nigdy już nie będzie taki sam. Nie mówię, że gorszy, ale inny. Po prostu brakuje mi pani Turunen.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Czegoś takiego się spodziewałam (2008-08-05)

    Monika .  Więcej o recenzencie

    Nightwish po odejściu Tarji niestety drastycznie zmienił styl muzyki. Nowa płyta w porównaniu z poprzednimi, jest wręcz przykra. Nie pasuje do podniosłego i majestatycznego brzmienia, do którego przyzwyczaił mnie Nightwish. Była wokalistka stanowiła swoistą markę, a pozbywając się jej, zespół w moich oczach traci dokładnie to co ceniłam w nich najbardziej. Na "Dark Passion Play" piosenki pisane są inaczej, po prostu pod inny wokal, co zmienia również przesłanie i klimat muzyki. To właśnie niesamowita mieszanka ciężkich gitar, chórów i operowego wokalu nadawała utworom z poprzednich płyt niemal baśniowej atmosfery. Na tej płycie nie czuć tego. Jak ktoś się ze mną nie zgadza, niech przeanalizuje muzykę z „Once”. Nie mniej oczywiste jest, że świeżość tego albumu będzie się podobać. Jeśli ktoś właśnie od tego krążka rozpoczął swoją przygodę z Nightwishem to z pewnością zawsze pozostanie on dla niego najlepszy. Doskonale zdaje sobie też sprawę, że niektórzy "starzy" fani zespołu, którzy kochają go za dynamikę i moc gitar, również docenią ten album. Niestety ja do tych ostatnich nie należę.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    To nie Nightwish! (2008-07-04)

    Eleonora Ławrowa  Więcej o recenzencie

    Nightwish już nie gra power metalu, to jest pop-rock. Jak taki zespół, mógł nagrać płytę na takim poziomie? Najważniejsze jest to, że fankom Dody i Avril Lavigne ich muzyka zaczyna się podobać. Marny powód do dumy.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Doskonała płyta (2008-06-30)

    Mateusz Mnich  Więcej o recenzencie

    Wszyscy oceniają tę płytę na zasadzie porównywania jej do poprzednich albumów. Że niby Tarja śpiewała lepiej, że ten album to "komercha", że zły, że uszy bolą,... Nie można tak robić. Tarja była doskonała w starym Nightwish, gdzie styl muzyki idealnie dopasowany był do jej głosu. Moim zdaniem to Tarja sprowokowała zespół do jej odrzucenia. Niech ona sobie lepiej śpiewa solowo. Jednak w nowym stylu, gdzie przeważa power metalowo - hard rockowo - celtycka muzyka, Anette spisuje się doskonale. Są tu naprawdę poruszające (w pozytywnym znaczeniu) melodie, których można wysłuchiwać długimi godzinami i nigdy się nie znudzą. One urzekają swym pięknem. Są w najwyższym stopniu doskonałe. "THe poet and the pendulum" to wspaniałe symfoniczne otwarcie płyty, wprowadzenie do kolejnych cudownych piosenek. Są tam singlowe "Amaranth", "Bye bye beautiful" czy "Last of the wilds", ale także nieodkryte boskie kawałki, jak "7 days to the wolfes" czy "meadows of heaven". Niczego sobie jest też "Eva", spokojna, aczkolwiek ma w sobie jakiś nieznany power, który zmusza słuchacza do zachwycania się nad nią. Ogólnie mówiąc - płyta doskonała. I nie należy oceniać jej pod kątem byłej wokalistki, tylko pod kątem obecnego składu zespołu i obecnej muzyki, naprawdę dobrej i niesamowitej.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Mroczna płyta - w Nightwish to normalne, nawet z nową wokalistką (2008-05-25)

    Saskłocz  Więcej o recenzencie

    Cóż, wokół tej płyty, a także całego zespołu było sporo zamieszania. Artyści pożegnali się z Tarją, a na jej miejsce pojawiła się Anette Olzon, która sprostała wyzwaniu z jakim przyszło jej się zmierzyć. "Dark Passion Play" to bardzo mroczna płyta. "The Poet And The Pendulum" to fenomenalny kawałek (refren to coś w stylu metal Rubika). Obrazuje on całą płytę i pokazuje zespół "w pełni", wiemy czego możemy się spodziewać. "Bye Bye Beautiful" i "Amaranth" to pierwsze single. W pierwszym utworze, głównie w refrenie udziela się Marco, "Amaranth" jest nieco spokojniejszy, ale nie odstaje od poprzednich utworów (gorzej jest z teledyskami). "Cadence Of Her Last Breat" to ostry wstęp, spokojna zwrotka z towarzyszącym chórem i wreszcie czadowy refren z gitarami i głosem Marca w tle. Utwór, który odstaje od reszty to "Master Passion Play", chyba najcięższy utwór w karierze Nightiwisha. Na szczęście po tym "szoku" mamy cichą i spokojną balladę "Eva" z popisem wokalnym Anety. Do takich ballad zaliczyć można jeszcze przepiękny "The Islander" i "Meadows of Heaven". Na płycie ciekawymi utworami są na pewno "Sahara","7 Days To The Wolvs" a także instrumentalny "Last Of The Wilds". Poziom płyty może zaniżać pop rockowy "For The Heart" i "Once Had", ale tylko troszkę, troszeczkę.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Świetne! (2008-01-09)

    Artur Telakowiec  Więcej o recenzencie

    Po odejściu Tarji z zespołu wszyscy (w tym i ja) myśleli, że to koniec Nightwish. A jednak! Zastanawiałem się więc co to będzie. Czy w zespole będzie kolejna operowa wokalistka, czy inna, typu Evanescence. Kiedy usłyszałem "Amaranth" - rety! Drugie "Nemo!" Ale głos Anette także jest świetny. Tutaj nawet nie ma co porównywać - żadna z wokalistek nie jest ani lepsza ani gorsza. Są po prostu różne i w stylu jak i w wokalu. Wiedziałem, że się nie rozczaruję, ale nie spodziewałem się, że tak mnie ta płyta zaskoczy! Ale od początku: "The Poet And The Pendulum"... to z pewnością najdłuższa z Nightwishowych "suit" pełna niesamowitych przejść i klimatu. Mnie jeszcze jednak nie zwala z nóg. Świetna majestatyczna orkiestra i chór jak z filmu. Jednak początek utworu brzmi dość znajomo... coś jakby "Sok z Żuka"?... czy "Edward Nożycoręki"... widocznie Holopainen lubi twórczość Danny'ego Elfmana, któy napisał muzykę do obu tych filmów (Elfman). Nieco bardziej podoba mi się "Bye Bye Beautiful", który odpowiada "Wish I Had An Angel" z poprzedniej płyty z Tarją. Utwór ten jest właśnie o Tarji - w sensie przenośnym, nie bezpośrednio. Genialna melodia i budowa aranżacyjna. Jak już wspomniałem "Amaranth" jest świetnym hitem, ale ciut daleko mu do metalu - bardziej kojarzy mi się z szalonym melodyjnym rockiem. "Cdence Of Her Last Breath"... coś jakby Evanescence! Bądź w innym przypadku Disturbed. Świetna w środku ciężka gitarowa "tarka". I melodia. No... "Master Passion Greed" to zdecydowanie najbardziej brutalny kawałek tego zespołu. Po raz pierwszy tu na płycie pojawia się utwór "męski". Gdyby wydać go na singlu, spokojnie można by go położyć obok "Slipknota". "Eva" - spokojna ballada typu "Sleeping Sun" z nutką Pink Floyd. "Sahara" - genialne! "Whoever" - dziwne. "For The Heart?" - hmmm. Maggie Reilly? "Islander" - to na pewno Nightwish? Świetnie. "Last Of The Wilds". Jeszcze lepsze "Wolves" - ciekawe. "Meadows Of Heaven" to chyba najlepszy utwór na płycie. Polecam nie tylko metalowcom, ale i zwolennikom dobrej ambitnej muzyki.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Prawdziwa pasja (2008-01-02)

    Tomasz Ratajczak  Więcej o recenzencie

    Ta płyta to zdecydowanie jedna z najlepszych jeśli nie najlepsza. Nie ma znaczenia to, że nie usłyszymy już głosu Tarji, gdyż nowa wokalistka Anette Olzon w niczym nie jest od niej gorsza. Moim zdaniem zmiana wokalistki pozytywnie wpłynęła na całość, teraz Tuomas może tworzyć w delikatnie innym stylu, nie nadając utworom operowych brzmień a niesamowite i rytmiczne, połączone z orkiestrą i wspaniałym kobiecym głosem.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Doskonała (2007-12-26)

    Krzysztof Hagel  Więcej o recenzencie

    Z wielkim niepokojem oczekiwałem na kolejny album zespołu, z uwagi na rozstanie z Tarją. A tu proszę - Anette jest bardzo dobra! Muzyka skomponowana przez Tuomasa i zagrana przez cały zespół - doskonała. Jednym słowem Nightwish ma się bardzo dobrze

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    no nie wiem... (2007-12-13)

    Marta Trawińska  Więcej o recenzencie

    Moim zdaniem nic powalającego. Takie sobie coś. Anette może i ma dobry głos, ale do Nightwisha po prostu nie pasuje. Dla mnie już nie jest to rozpoznawalny zespół. A już na pewno nie ten, w którym się zakochałam. Kilka kawałków da sie posłuchać, ale to już nie to.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Było lepiej... (2007-12-07)

    Dawid Wójcik  Więcej o recenzencie

    Nie twierdzę, że płyta jest zła czy Anette nie umie śpiewać, bo idzie jej dobrze, ale niestety tylko w nowych piosenkach. Na pewno nie jest to to samo co z Tarją i na pewno nie jest lepiej niż z Tarją jest po prostu inaczej... Heh.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (20)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!