-
Alien Birth - Koszulka Rozmiar M, Metallica,
Muzyka,
koszulka,
cena:
68,99
zł
-
Angry Drip - Koszulka Rozmiar M, Metallica,
Muzyka,
koszulka,
cena:
68,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Death Magnetic [Digipack]
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Metallica
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2008
- Nr katalogowy:
- 1773728
- Sprawdź inne tytuły:
-
Metallica
Dziewiąty album studyjny amerykańskiego zespołu heavymetalowego Metallica. Został wydany 12 września 2008 roku.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. That Was Your Life |
|
| 2. The End Of The Line |
|
| 3. Broken, Beat & Scarred |
|
| 4. The Day That Never Comes |
|
| 5. All Nightmare Long |
|
| 6. Cyanide |
|
| 7. The Unforgiven III |
|
| 8. The Judas Kiss |
|
| 9. Suicide & Redemption |
|
| 10. My Apocalipse |
|
- Death Magnetic [Digipack]
- Wykonawca:
-
Metallica
Powrót do korzeni
(2010-01-28)
Michał
Wiśniewski
Więcej o recenzencie
Ludzie, ludzicha, czy zdajecie sobie sprawę, że przez ostatnie 19 lat Metallica wydała zaledwie 5 płyt z premierowym materiałem? Ostatnio kiedy to policzyłem to się ciut zdziwiłem. Biorąc pod uwagę niestabilną formę zespołu, który wszedł z wielką pompą do rock n' roll "Hall Of Fame", oraz fakt, że należy do tzw. wielkiej czwórki thrash metalu, gdzieś w na dnie serca kołatała się myśl, że może chłopaki się opamiętają i nagrają coś wreszcie z jajami i po staremu. No i wszystko się zgadza. "Death Magnetic" to płyta, która klimatycznie nawiązuje do starych dokonań z najlepszych czasów (moim zdaniem w największym stopniu do "...And Justice For All"). Posłuchajcie pierwszych utworów: "That Was Just Your Life", "End Of The Line, Broken", "Beat And Scarred" - to czysta thrashowa energia, albo "Cyanide", "All Nigthmer Long" (co za riffy!!!!), a ponad to Metallica powróciła do grania utworów instrumentalnych i to jak za dawnych czasów było, jako przedostatni utwór na płycie. Kirk Hammet przeprosił się ze swoją gitarą i znów raczy nas solówkami, Hedfield śpiewa, jak za najlepszych lat, na basie gra jeden z najbardziej utalentowanych muzyków w tej dziedzinie, tylko pan Ulrich trochę odstaje od reszty, ale bądź, co bądź to legenda. Uwielbiam tę płytę, słuchałem jej chyba z 1000 razy i uważam, że Metallica wróciła mocniejsza niż kiedykolwiek. Nie chcę porównań do Megadeth, Anthrax czy Slayer, bo Metallica to Metallica - największy metalowy zespół na świecie. Polecam wszystkim tym, co zwątpili po Czarnym Albumie (aby przekonali się, że znów dobrze się dzieje) oraz tym, którzy zaczęli od Load (żeby zobaczyli prawdziwe oblicze tego zespołu). PS. Wreszcie pozbyli się Boba Rocka, jako producenta. Ferajna Ricka Rubina zrobiła super robotę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wielki powrót do regularnego thrashowania - kapitalna płyta!
(2009-01-01)
Wiktor
Kosmała
Więcej o recenzencie
"Death Magnetic" Metalliki to album, na który wszyscy czekali z niecierpliwością od pięciu lat. Mimo że bardzo lubię ich poprzednią, z reguły negatywnie ocenianą płytę "St.Anger", nie ukrywam, że chciałem powrotu do takich płyt, jak "Ride The Lightning" czy "Master of Puppets". W radość wprawia fakt, że na okładce płyty widać stare, dawno niewidziane logo zespołu. Tak więc czy Metallica jednoznacznie powróciła do jakże upragnionych przez fanów korzeni? Oczywiście, i to w jakim stylu! Otwierający płytę "That Was Just Your Life" nie pozostawia żadnych złudzeń. Z odgłosów bicia serca po krótkim czasie wyłaniają się ewidentnie thrashujące gitary - świetny, szybki i przemyślany utwór. Kolejne "The End Of The Line" oraz "Broken, Beat & Scared" również przywołują na myśl niezapomniane chwile z "Ride The Lightning"... Później dochodzimy do singlowego utworu promującego krążek, do którego nakręcono teledysk. "The Day That Never Comes" to fantastyczna Metallikowa ballada w stylu klasyczengo "One". Nastrojowe zwrotki, fantastyczna melodia i świetny śpiew Hetfielda przechodzą po kilku minutach w czysty thrash - chociażby tak, jak na "Welcome Home (Sanitarium)". Genialny kawałek. Dalej również zespół nie spuszcza z tonu. "All Nightamre Long" to kawał kapitalnego thrashu, chyba najszybszy utwór na płycie! W szóstym utworze pt. "Cyanide" słychać natomiast wpływ Roberta Trujillo - jego fantastyczny basowy groove na długo zapada w pamięć. To właśnie on czyni ten kawałek kapitalnym. A trzeba wsomnieć, że "Death Magnetic" to pierwsza płyta nagrana z nowym basistą. Następnie mamy skłon w stronę "Black Albumu". "The Unforgiven III", któremu znacznie bliżej do pierwowzoru od kompozycji z "Reload" jednoznacznie sugeruje kierunek muzyczny obrany przez grupę. Kolejny kawałek "Judas Kiss" wprost kipi energią, naprawdę jest bardzo mocny. Po nim mamy instrumentalną, trwającą prawie 10 minut(!) kompozycję pt. "Suicide & Redemption". Muszę przyznać, że jest to kawał porządnego metalu, składajacy się w minisuitę. Brzmi wprost rewelacyjnie, co sprawia, że mija w mgnieniu oka! Na sam koniec mamy prawdziwą thrashową eksplozję. "My Apocalypse" przywołuje ducha "Battery": niesamowicie szybkie gitary, zupełna jazda bez trzymanki! Zresztą tak można by opisać większość albumu... Teksty wszystkich utworów są przepełnione smutkiem i powagą oraz skłądają się w pewną całość. Opisują one historię człowieka, która prowadzi do śmierci w postaci samobójstwa lub wypadku samochodowego. Moim zdaniem warto się zgłębić w ich wymowę i sens.
Tak się składa, że kupiłem wersję digipack i muszę przyznać, że był to właściwy wybór. Okładka płyty sprawia wrażenie trójwymiarowej! Białą trumnę otaczają linie pól magnetycznych. Jak uzyskano taki efekt? Po prostu na każdej stronie książeczki zrobiono... dziurę w kształcie trumny, która zmniejsza sie aż do ostatniej całej strony. Kapitalnie to wygląda.
Moim zdaniem "Death Magnetic" to najważniejsza płyta roku 2008. Jest po prostu kaptalna! Nie ma na niej żadnej zbędnej kompozycji, w dodatku wszystkie zgrabnie tworzą jedną całość. Na pewno duża w tym zasługa Ricka Rubina. Płyta brzmi świetnie, każdy instrument został w danym momencie odpowiednio uwypuklony - cudo! Poza tym sporowitalności wniósł Robert Trujillo. Jego bas słychać naprawdę dobrze! "Death Magnetic" to powrót do thrashu z lat '80 i myślę, że śmiało można tą płytę porównywać do szczytowych osiągnięć zespołu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Opus Magnum
(2008-09-22)
Paweł
Szczeciński
Więcej o recenzencie
Warto było czekać! Warto było przetrwać przysłowiowe 7 chudych lat, by ponownie usłyszeć arcydzieło. Obawiałem się (ba, postawiłem już na Metallice krzyżyk), że i ta płyta będzie słaba jak wcześniejsze "Load", "Reload", odgrzewane "Garage inc.", banalne "S&M" i surowe/eksperymentalne "St. Anger". Ale po pierwszych próbkach w "Minimaxie" Piotra Kaczkowskiego stwierdziłem, że wracają do formy. I nie zawiodłem się. Utwory utrzymane są w klimacie płyt "Master of puppets" i "...and justice for all", łączą w sobie to, co najlepsze na tych płytach: ostre i gęste gitarowe riffy, powalające solówki (Kirk wymiata!), zmiany tempa itp, itd. Chłopaki grają jak za dawnych dobrych lat. Żadnej dłużyzny, żadnej stęchlizny, żadnej komercji! Jak dla mnie zagraniczna płyta 2008 roku!
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji