Metallica  "Death Magnetic [Polska cena]"

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

Death Magnetic [Polska cena]
Wykonawca:
Metallica

Metallica is back! (2008-10-06)

Malgorzata Frankowska  Więcej o recenzencie

Solidny album, powrót do starszych brzmień. Jednym slowem - stara dobra Metallica.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Bardzo dziwny to związek. Od niemal dwóch dekad fani marzą o powrocie starej, dobrej Metalliki, a zarazem wybaczają wszystko, co grupa zrobi (39/2008)

Marcin Cichoński "Przekrój"  Więcej o recenzencie

Tym razem modły miały zostać wysłuchane. Zespół zatrudnił producenta cudotwórcę Ricka Rubina i publicznie odciął się od nieudanego eksperymentu zatytułowanego „St. Anger”. Rzeczywiście, równie spektakularnej porażki jak na poprzednim albumie Metallica tym razem nie poniosła, nowej płyty da się słuchać. Nie udał im się jednak upragniony powrót na pozycję lidera gatunku. Produkcja Rubina nie wniosła nic, na co warto by zwrócić uwagę, na domiar złego brakuje choćby jednej kompozycji, która na dłużej zostałaby w pamięci. Owszem, na „Death Magnetic” Metallica puszcza oko do wiernego słuchacza – potężne riffy przetyka gitarowymi solówkami, po 20 latach powraca do nagrań instrumentalnych, nie boi się też długich, rozbudowanych kompozycji. Wygląda jednak na to, że kwartet z Kalifornii bezpowrotnie stracił umiejętność pisania pełnych patosu, wielkich przebojów. Płyty pewnie wydawać będą nadal, bo każda z nich to przecież doskonały pretekst, by ruszyć w trasę, ale na koncertach fani i tak domagać się będą utworów z pięciu pierwszych płyt. A Metallica im je zagra – z coraz większą celebrą i uśmiechem na ustach.

(8 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Krok w tył, lub powrót do korzeni (2008-09-30)

h3rbst  Więcej o recenzencie

Cóż, na ten album można patrzeć dwojako. Z jednej strony, dla wiernych fanów zespołu jest wyjątkowo udany, ponieważ muzycy powracają do korzeni, do sprawdzonych treści, które odniosły największy sukces. Gdy słyszę "The Day That Never Comes", czuję jakby był on takim trochę przetworzonym "Fade to Black" - początek aż za bardzo podobny, nie wspominając już o treści. Kolejny utwór "All Nightmare Long" - jakby druga część "Enter Sandman". Pod względem muzyki nie jest najgorzej. Natomiast piosenki, moim zdaniem, mają treść nijaką, głupią, nieraz do bólu prostą i naiwną ("Broken, Beat & Scarred"). Brak jest tej spójności, dojrzałości, oraz energii St. Angera. Powracają stare smutki i pesymistyczna tematyka utworów. Moim zdaniem to Metallika, na którą czekali "prawdziwi" fani, chcący znów poczuć ten młodzieńczy bunt, jak za czasów "Kill'em All", czy "Ride the Lightning", a nie Metallika zmienna, wciąż rozwijająca się i szukająca swojej tożsamości.

(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

M od początku albo od nowa? (2008-09-30)

Daniel Krupiński  Więcej o recenzencie

Ile się już naczytałem recenzji ile wywodów, że nowa płyta M taka i owaka! Ja napiszę tak: St. Anger leży na półce i się kurzy. Loudy też. Wszystko co było wcześniej nadal jest w użytku. A DM? Pierwszy raz, tak sobie. Drugi raz, no trochę lepiej. Raz trzeci, tak to jest to. Wtedy sobie przypomniałem jak pierwszy raz usłyszałem Kill'em All. Raz słyszane nic nie dało, słyszane po raz enty to jest muza. Z DM też tak jest i już. Zapomnijmy o Loudach i St. Anger, teraz jest DM i niech on będzie grzał nasze wzmacniacze!

(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Repost (2008-09-28)

wojtek z  Więcej o recenzencie

Słyszę Metallicę pełną gębą. Cieszę się, że naprawdę chłopaki powrócili do korzeni. Muszę się przyzwyczaić do tej płytki, bo na razie żaden utwór nie utkwił mi na dłużej w pamięci (ale na pewno tak się stanie). Słucham teraz "The Day Never Comes" i przenoszę się w czasie do" Ride The Lightning" czy "Master Of Puppets"... ech, to były czasy. Polecam płytę każdemu, kto pamięta czasy zespołu sprzed Czarnej Płyty. Muza na 5. Polskie wydanie, skromniutkie - na 3.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Kilka razy przesłuchaj, potem się zastanów (2008-09-27)

Krzysztof Walicki  Więcej o recenzencie

Płyta dobra. Dobrze wyważona... czy jest to powrót do korzeni? Nie wiem, przed "St.Anger" też mówiono, że wraca stare... nie wróciło, ale tamtą płytę lubię. Jak jest z najnowszym krążkiem dinozaurów trashu? Po pierwszym przesłuchaniu miałem wrażenie, że to wszystko już gdzieś słyszałem. Podejrzewałem wtórność motywowaną chęcią zarobku i szybkiego zejścia ze sceny. No i ten nieszczęsny tytuł płyty z jeszcze mniej szczęśliwą okładką. Kilka dni później załapałem, że płyta wcale nie jest wtórna - jest na niej mnóstwo świeżych elementów, jednocześnie nawiązania do starszych utworów nie są nachalne - wplatane w utwory z pełną świadomością. Czyli chłopaki jeszcze ryzykują... w stosunku do poprzednich płyt, jakby więcej jest tu wirtuozerii. Ta płyta to nie jest produkt, jak uważają jedni. Nie jest też arcydziełem. Jest dobra, świeża i ciekawa. No i nic nie zmienia faktu, że Metallica przerasta o wieki współczesne kapele metallowe.

(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Średnio dobra (2008-09-27)

Rafał Wąsat  Więcej o recenzencie

Nie ma się czym zachwycać, płyta jest lepsza od poprzedniej, ale Metallica już od lat cienko przędzie.

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Mogło być lepiej - jest jak zawsze (2008-09-21)

Grzegorz Dziedzianowicz  Więcej o recenzencie

Niestety nic nowego i ciekawego. Jeśli chcę posłuchać sobie metalu z lat 80-tych, to puszczam sobie płyty właśnie z tego okresu. Tu jedynie zadecydowała kasa. Po świeżym, pokazującym rozwój " St. Anger " - mamy to. Grunt, że się wszystkim podoba. Polskie wydanie jak zwykle żenujące - ciekawe dlaczego w 2 sklepach było tylko to badziewie, a nie regularne wydania.

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Metallica Is Back (2008-09-21)

Przemysław Czapski  Więcej o recenzencie

Najbardziej oczekiwana płyta roku? Najbardziej wyczekiwana płyta ostatnich lat. Z pewnością tak. Czy nie zawodzi? Oczywiście, że nie. Zarzekali się, że powrócą do stylu z klasycznych płyt Metalliki z lat 80-tych. I wrócili. Nawet układ utworów jest podobny: czwarta jest ballada, przedostatni utwór instrumentalny, a ostatni najszybszy. Zaczyna się tajemniczo, ale dalej jest już Metalikowo. Jest szybko, rytmicznie i z dbałością o melodie. No i nie ma tej pudełkowej perkusji. A mimo, że utwory trwają prawie( bez jednego ) ponad 6 minut, płyta nie nudzi i nie wydaje się zbyt długa. "That was Just Your Life" z charakterystyczną lekką chrypką Hatfielda i wycinaniem solówek przez Hammeta. Mocny, ostry kawałek solidnego thrashu. "The End Of Line" oparty na ciętym, klasycznym riffie to równie dobry kawałek. Częste zmiany rytmu, co jest charakterystyczne dla całej płyty, a w środkowej części utworu fajnie pędząca gitara. A w końcowej zwalnia i znów przyspiesza. Jeden z lepszych kawałków na płycie. "Broken, Beat & Scared" to rzecz niemal w stylu Slayera, jest szybko, łącznie z ciętą solówką - numer gna do przodu a riff jakby z dawnych czasów: krótki, cięty i melodyjny. "The Day That Never Comes" zaczyna się podobną introdukcją na gitarze jak "Fade To Black", a kończy niczym "One", ale cała reszta jest pełna dramaturgii i pasji. Częste zmiany rytmu, znakomita praca sekcji i głowa chodzi we właściwym rytmie. "All Nightmare Long" równie znakomicie wpisuje się w nowy album. Jest cięty riff, zmiany tempa i różnorodny śpiew Hammeta. "Cyanide" to thrash metal w trochę wolniejszej odmianie. Bujający riff, wściekły głos wokalisty i mięsista linia basu - to najbardziej zwarty kawałek na płycie. A solówka Hammeta dodaje mu ognia. No i największe zaskoczenie na płycie "Unforgiven III". Zaczyna się intrem fortepianu i skrzypiec, wchodzi orkiestra , gitara, bas... i się zaczyna. To niby kolejna ballada, ale... No właśnie, klimatem przypomina swój pierwowzór, tyle tylko,że w drugiej części jest ostrzejsza i cięższa, a solówka bardziej ognista. "The Judas Kiss" to ciężar riffu i skandowany tekst oraz połamany rytm. Trochę bez wyrazu ,ale trzyma poziom i trzepiemy głową we właściwym rytmie. "Suicide & Redemption" to instrumentalny utwór bez wyraźnego motywu przewodniego, wygląda na taki studyjny jam, a mimo swoich prawie 10-ciu minut nie nudzi. Fajna melodyjna wstawka w środkowej części. "My Apocalypse" - riff jakby wyjęty z "Kill 'em All". Włączamy 6-ty bieg i pędzimy autostradą ze wschodu Stanów na zachód. Nie włączać w samochodzie! - gaz do dechy wciskamy niemal automatycznie. Znakomity utwór, chyba najlepszy na płycie. No i wgniata w fotel, a kopary spadły i długie minuty nie wracają na swoje miejsce. Metallica wróciła i skopała tyłki wszystkim. Oby podążyli w kierunku wytyczonym przez ostatni utwór. Metallica Rules.

(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Warto kupić (2008-09-20)

Andrzej Balcerzak  Więcej o recenzencie

Żeby było jasne: na "Kill'em all" zjadłem zęby, "Ride the Lightning" znam na pamięć, na "Master of Puppets" uczyłem się partii gitarowych, a "...And Justice" to dla mnie ołtarz nie do profanowania. "Czarna płyta" - do dziś nie mogę się zdecydować, "Load Reload" nie zamierzam słuchać ani razu więcej, "St Anger" nawet nie słyszałem. Ta płyta plasuje się gdzieś między czarną a "..And Justice". Widać, że chłopaki za mocno zabrnęli w komercję, pieniądzunie im za bardzo pachną, Hetfield wciąż zaciąga po żydowsku i kudy mu do agresji i chrypy z "Mastera" czy "And Justice", basu nie słychać a gitary? Dobrze, że Hammet zaczął z powrotem grać solówki, to jest najwyraźniejszy powrót do czasów między "Czarnym albumem" a biała "And J". Szkoda, że gitary nie są mocno przesterowane tylko łagodne, jak w Megadeath. Poza tym jest OK. Fanom pierwszych płyt radzę kupić. Ta płyta nieźle wpisuje się w okres przejściowy miedzy AJFA a BA. Czyli jeśli zapomnimy, że grali disco polo i symfonikę, zresztą wyjątkowo nieudolnie, i założymy, że nie było "Czarnego albumu" ani tych innych porażek od siedmiu boleści, to dostajemy coś naprawdę niezłego, co zwiastuje inny styl. Świetnie się słucha i da się przyzwyczaić.

(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

(Stron: 4)
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!