Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dementi [Digipack]
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
2Tm 2,3
- Firma fonograficzna:
-
Metal Mind Productions
, 2008
- Nr katalogowy:
- CDSDC0108DG
- Sprawdź inne tytuły:
-
2Tm 2,3
Tym razem spokojnie i refleksyjnie. Klasyczne gitary, akustyczne brzmienie instrumentów perkusyjnych, kontrabas, instrumenty dęte i kwartet smyczkowy to klimat nowej akustycznej płyty zespołu 2TM2,3 - pt. Dementi . Teksty na tej płycie, pochodzące z Pisma Świętego w ustach Tomasza Budzyńskiego, Darka Malejonka i Angeliki Korszyńskiej brzmią surowo i prawdziwie, nabierając jakby nowego i aktualnego znaczenia. W nagraniach udział wzięli: Budzy, Maleo, Lica, Marcin i Mateusz Pospieszalscy z synami: Mikołajem i Markiem, Piotr 'Stopa' Żyżelewicz, Angelika Korszyńska-Górny, Robert Drężek, Dr. Kmieta, Mikołaj Pawlak, Beata Polak oraz kwartet smyczkowy. (MMP)
Płyta zawiera naklejkę przedstawiającą okładkę płyty.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Każda rzecz ma swój czas (Koh 3, 1-15) |
|
| 2. O Boże, Tyś mym Bogiem (Ps 63.) |
|
| 3. Zaśpiewam i zagram (Ps 108) |
|
| 4. Kiedy Izrael był dziecięciem (Oz 11, 1-11) |
|
| 5. Miłuje Pana (Ps 116) |
|
| 6. Nie karz mnie Panie w sywm gniewie (Ps 6) |
|
| 7. Gdy usłyszałem Jego głos (Ps 40) |
|
| 8. Ufaj Izraelu (Ps 131) |
|
| 9. Nad rzekami Babilonu (Ps 143) |
|
| 10. Dementi |
|
| 11. Ty którys jest wierny (Ps 143) |
|
| 12. A głupi myśli, że nie ma Boga |
|
| 13. Łania (Ps 42) |
|
| 14. Wysławiajcie Pana (Ps 118) |
|
- Dementi [Digipack]
- Wykonawca:
-
2Tm 2,3
Folk neokatechumenalny
(2008-05-03)
Artur
Rumpel
Więcej o recenzencie
Zespół 2Tm2,3 znany jest przede wszystkim z ostrego, rockowego grania o wyraźnie chrześcijańskim przekazie z rzadka przeplatanego łagodniejszymi balladami. Nowa, akustyczna płyta, zatytułowana "Dementi", wyróżnia się więc w dyskografii grupy. Pojawienie się takiej produkcji właściwie nie dziwi, skoro już od kilkunastu lat, od czasu słynnej serii koncertów Unplugged w MTV, nagrywanie przez zespoły rockowe przynajmniej jednej płyty akustycznej stało się na tyle modne, że można je nazwać standardem. Jednak zawartość płyty nie jest typowym akustycznym rockiem. Zespół wykorzystał bowiem nagranie bez prądu do przeprowadzenia swoistego eksperymentu stylistycznego, nie pierwszego zresztą w dorobku muzycznym tworzących go artystów. "Dementi" jest więc albumem nie rockowym, ale folkowym. Na siłę można by go zmieścić w nurcie klezmerskim. Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej jest on ściśle osadzony w klimatach żydowskich, w tej pierwszej starotestamentalnych (teksty piosenek to cytaty i parafrazy biblijne) w drugiej nowożytnych, zarówno aszkenazyjskich, jak i sefardyjskich. Artystycznie jest to bardzo ciekawy pomysł, na pewno warto takie płyty robić. Jak dotąd na naszym rynku muzycznym propozycji czerpiących z tradycji żydowskich jest raczej za mało niż za dużo. A takich, które mają szansę trafić do słuchacza spoza środowiska folkowego jest już jak na lekarstwo. W zasadzie przychodzi mi w tym kontekście do głowy jedynie Alkimija Justyny Steczkowskiej. Dlatego uważam, że pod względem muzycznym Dementi wypełnia ważną lukę. Problem leży gdzie indziej, mianowicie w religii. Nie byłoby go, gdyby zespół nie deklarował się jako chrześcijański. Tak się bowiem składa, że od zespołu chrześcijańskiego wymaga się więcej. W szczególności, kiedy zespół taki nagrywa płytę stricte religijną, a z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w tym przypadku, powinna ona mieć charakter jednoznacznie chrześcijański. "Dementi" takowym się nie legitymuje. Ma ona, jak już pisałem wyżej, wybitnie żydowski wyraz, a jedynym jej elementem świadczącym, że w ogóle zaistniało jakieś Nowe Przymierze jest nazwa zespołu. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zapewne specyficzna formacja religijna, jaką jego członkowie, po swoich nawróceniach przechodzą na drodze neokatechumenalnej. DN jest niewątpliwie, wśród wielkich ruchów posoborowych, wspólnotą najbardziej zjudaizowaną. "Dementi" można więc uznać za przykład neokatechumenalnej pobożności ludowej. Nie twierdzę, że DN jest bardziej żydowska niż katolicka. Stwierdzam jedynie fakt, że w danym przypadku neokatechumenalna formacja wydała owoc w postaci czysto starotestamentalnej płyty. Trochę to dziwne kiedy dużo bardziej katolickie płyty niż katoliccy neokatechumeni wydaje choćby taka Sinead O'Connor, której katolicyzm jest mocno wątpliwy.
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji