-
-
-
-
-
-
I Am Me
- Ashlee Simpson
-
cena:
34,49
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Destiny Fullfilled
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Destiny's Child
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2004
- Nr katalogowy:
- 5179162
- Sprawdź inne tytuły:
-
Destiny's Child
| Posłuchaj utworów: |
| 1. lose My Breath |
|
| 2. Soldier |
|
| 3. Cater 2 U |
|
| 4. T-Shirt |
|
| 5. Is She The Reason |
|
| 6. Girl |
|
| 7. Bad Habit |
|
| 8. If |
|
| 9. Free |
|
| 10. Through With Love |
|
| 11. Love |
|
| 12. Game Over |
|
- Destiny Fullfilled
- Wykonawca:
-
Destiny's Child
Płytka świetna, dojrzała i ambitna
(2005-08-19)
martynka
Więcej o recenzencie
Płytka już po pierwszym przesłuchaniu przypadła mi do gustu, jest ambitna i nieprzeciętna, bo to przecież Destiny's Child:). Uważam, że mają niepowtarzalne głosy, szczególnie liderka Beyonce', która jest zdecydowanie najzdolniejszą z piosenkarek młodego pokolenia. Sama pisze teksty piosenek, tańczy jak profesjonalistka, a jej głos dosłownie przyprawia o dreszcze. Płytkę rozpoczynają 2 szybkie kawałki, potem klimat się zmienia, ale najlepsze jest to, jak cała płyta po kolei każdą piosenką tworzy całość - jedną historię. Serdecznie polecam wszystkim fanom Destiny's Child i muzyki R&B. To świetna perełka.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Destiny's Child - słodka mała czarna cz.1
(2005-05-04)
Robert
Węgrzyniak
Więcej o recenzencie
Gdy w 1998 roku grupa Destiny’s Child debiutowała na amerykańskiej scenie R&B albumem „Destiny’s Child”, niewiele osób zdawało sobie sprawę z tego, że te młode damy, będą w przyszłości dyktować tempo konkurencji i ‘rozsiewać’ nowe brzmienia w środowisku ‘urban music’. Wkrótce po ukazaniu się płyty „The Writing's on the Wall” [1999] stało się jasne, iż przeznaczeniem Destiny’s Child jest - sukces. Kwartet Destiny’s Child założyły Beyonce Knowles oraz Kelly Rowland. Kiedy koleżanki - La Toya i La Tavia opuściły zespół, wiadomość o mocno ‘ uszczuplonym’ składzie podziałała na Bee i Kelly mobilizująco. Dziewczyny stały się bardziej ambitne, ‘głodne’ pracy w studiu nagraniowym i gotowe podjąć nowe wyzwania. W styczniu 2000 roku do Knowles i Rowland dołączyła na stałe Michelle Williams. Razem stworzyły zgrany tercet, obsypywany laurami przez krytyków muzycznych (m.in.: nagroda Grammy). Nagrana wspólnie płyta „Survivor” [2001] zamieniła się w istny ‘maraton’ hitów. W tym samym składzie powróciły w listopadzie 2004 roku, by promować czwarty w dyskografii grupy, (nie licząc "8 Days Of Christmas" i “This The Remix”) longplay „Destiny Fulfilled”. Dotychczas kobiece trio łączyło progresywny r&b z soulem i tanecznym popem. Dekorując całość ‘bukietem’ wokali i przemycając do nich szczyptę ‘gospelowej’ tradycji. Tym razem panie z DC nie proponują swoim odbiorcom dużej liczby tanecznych kawałków. Koncentrują się przede wszystkim na podkreśleniu swoich walorów wokalnych, które łatwiej jest im ‘rozrysować’ w spokojnych niż ‘szybkich’ utworach. Pośród 11 piosenek (+ jeden bonus), odnajdziemy tu zaledwie dwa energiczne kawałki. Całość zdominowana jest przez ‘wolniejsze’ piosenki. Przeznaczone raczej na ‘afterparty’ niż na imprezy wypełnione szaleństwami na parkiecie. Album „Destiny Fulfilled” różni się od poprzednich pod wieloma względami. Pomimo dość bogatej ‘obstawy’ producenckiej (m.in.: Rodney "Darkchild" Jerkins, Rockwilder, 9th Wonder, Rich Harrison, Bryan Michael Cox, Kendrick Dean, Erron Williams, Mario Winans, Andre Harris & Vidal Davis) materiał jest ‘skromniejszy’ od wcześniejszych produkcji. Odbiega od przebojowej formy, do której zdążyły nas przyzwyczaić Beyonce, Kelly i Michelle. Doskonałym porównaniem może być album „The Writing's on the Wall”. Oprócz obfitości ‘ballad’, płytę tą ‘wypełniają’ również żywiołowe, rytmiczne i ‘zakręcone’ kawałki (m.in.: „Jumpin’ Jumpin’”, „Bug a Boo”, „Bills Bills Bills” czy „So Good”). Podobnego ‘zestawienia’ utworów brakuje na „Destiny Fulfilled”. Sąsiadujące ze sobą kompozycje są tutaj utrzymane w podobnym stylu, co może się okazać dla niektórych ‘usypiające’. Za to niezmienne, pozostają ‘popisy’ wokalne tria i to one ‘budzą’ słuchacza. Momentami w wokalach ‘toną’ ‘oszczędne’ podkłady muzyczne. Dlatego w celu uzyskania równowagi, w strukturze piosenek ‘zakorzeniły’ się ‘cięższe’ hip-hopowe bity.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Destiny's Child - słodka mała czarna cz.2
(2005-05-04)
Robert
Węgrzyniak
Więcej o recenzencie
Album otwiera singlowy „Lose My Breath”. To jeden z niewielu numerów na płycie, który odpowiedni jest na „podrygi” dla r&b publiki ;-). Odpowiedzialny za jego produkcje jest Rodney Jerkins, znany jako "Darkchild". Pracował m.in.: z TLC, Brandy, Michaelem Jacksonem czy Whitney Houston. Z Destiny’s Child, Jerkins miał okazje spotkać się już wcześniej, bo przy pracy nad przebojowym kawałkiem „Say My Name”. Po „Lose My Breath” roztańczone Destiny’s wcale nie tracą oddechu. Zwalniają jednak tempo przy miarowym rytmie „Soldier” z gościnnym udziałem raperów T.I i Lil Wayne’a. Dziewczynom w poszukiwaniu żołnierza nie towarzyszy wcale ‘armia’ dźwięków, lecz jednostajny podkład okraszony mocnym, połamanym bitem. Dodajmy do tego chwytliwe refreny i już numer ten skutecznie przyprawia słuchacza o „lekki zawrót głowy”. Jak zbyt długa jazda na karuzeli.
Tekst w „Soldier” do ‘grzecznych’ nie należy i nie brzmi wiarygodnie na ustach dziewczyn, które jeszcze nie tak dawno śpiewały „Gospel Medley” na albumie „Survivor”. Mimo wszystko „Soldier” ma ‘predyspozycje’ do tego by stać się popularnym na listach przebojów. Dlatego też został wytypowany na drugi singiel promujący „Destiny Fulfilled”.
Następne w kolejności, są spokojne, melodyjne brzmienia spod znaku ‘smooth’ i ‘mellow’. To pasmo ładnych kompozycji, nasączonych ciepłymi harmonijnymi wokalnymi. Utwory ‘balansują’ pomiędzy łagodnymi, chwilami “sennymi” nastrojami („Game Over”, „Love”, „Bad Habit”, „T-Shirt”, „Cater To You”) a lekko rozbujanymi klimatami („Girl”, „Free”, „Is She The Reason”). Znalazło się również miejsce dla old school’owego “If”. Słychać tutaj styl śpiewania charakterystyczny dla The Supremes czy The Temptation.
W sposób zdecydowany, z silną rytmiką, przełamuje tą jakże ‘rozluźnioną’ atmosferę „Through With Love”. Utwór byłby odpowiedni do musicalu w nowoczesnej oprawie. Ciekawie prezentuje się tutaj połączenie prostego motywu pianina w tle z bitami i ‘rozbudowanymi’ wokalami. Wyrazu całości nadaje chór gospel, zaś kompozycja podana jest w pop’owych ‘proporcjach’. Pieśń jest mniej ‘cukierkowa’ niż większość numerów na albumie, jej liryka również.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji