Wybór tekstów, które ukazywały się wcześniej m.in. w pismach "Dzerkalo tyzhnya", "Krytyka", "Potyah 76", "Stolichnyje novosti", "Gazeta Wyborcza" i książce "Sarmackie krajobrazy. Głosy z Litwy, Białorusi, Ukrainy, Niemiec i Polski". Zebrane w tomie Diabeł..... układają się w wyrazistą, autorską, bardzo osobistą wizję współczesnej Ukrainy, Europy, reszty świata.
Poznać Ukrainę
(2008-03-26)
Jerzy
Lengauer
Więcej o recenzencie
Jurij Andruchowycz stara się przedstawić zagmatwane stosunki, jakie łączą Ukrainę z sąsiadami i w szerszym kontekście Europą. Wskazuje, że dla zrozumienia Ukrainy niezbędne jest uświadomienie sobie jej położenia i stosunków sąsiedzkich. Zatem najważniejszym tematem esejów są relacje Polski, Rosji i Ukrainy. Andruchowycz walczy ze stereotypami. To, o czym pisze, wynika z własnych doświadczeń, obserwacji, wspomnień, wiadomości – Ukraińca, Europejczyka i uczestnika wydarzeń lat 80. i 90. minionego wieku. Pisze o masowej ukraińskiej emigracji. Przecież nikt nie wyjeżdża z kraju, w którym dobrze się dzieje. Ludzie szukają pieniędzy, pracy, swobód… A jak jest za granicą? Andruchowycz przywołuje historię swego przyjaciela, mieszkającego w Pradze, nieafiszującego się swym ukraińskim pochodzeniem, w której dziewczyna owego przyjaciela twierdzi, że „byłam brudna jak jakaś Ukrainka!”. Smutne i głupie to słowa. Czy przypadkiem autor nie sugeruje swoim europejskim czytelnikom, żeby nie szafowali zanadto stereotypami? Może w innym miejscu, w innych sytuacjach ci Ukraińcy, Polacy i Bóg wie jeszcze, jaki emigrant, z jakiego kraju, są czyści, schludni, wykształceni? Może są jakieś niezwykle ważne powody, dla których ci ludzie opuszczają swój kraj, pozostawiają tam tęskniące rodziny? Może tych powodów należy szukać w historii, dzikim wichrze europejskich zmian, szaleństwie polityków, decyzjach geopolitycznych, gdzie najważniejszą rolę odgrywa pieniądz, ropa, gaz, władza? Ale autor zdaje sobie też sprawę z tego, że emigranci, także Ukraińcy, tworzą enklawy, podziemne miasta brudnych i pijanych ludzi. I ubolewa. Rozważania Andruchowycza to nie mieszczańskie rozmowy przed telewizorem, w którym nadają akurat wiadomości z kraju i ze świata. Język pełen wiedzy o polityce i historii, okraszony cytatami oraz obcojęzycznymi zwrotami poszerza nasze wiadomości o dziejach współczesnych. Z punktu widzenia humanisty-intelektualisty rozmyśla o granicach Europy i Azji, wplatając w to rozmyślnie pytanie o położenie Ukrainy, rolę kultury zachodniej cywilizacji. Od Europy Andruchowycz przechodzi do Unii Europejskiej, łącząc to z wpływem europejskich sąsiadów na „pomarańczową rewolucję”, dopatrując się innego stosunku Europejczyków do zmian na Ukrainie, zaś innego tzw. „biurokratycznej” Europy do tychże zmian, widząc w tym właśnie pozostawienie jego kraju w stagnacji. Oczywiście widzi ogromną rolę, jaką odgrywa polityka rosyjska w stosunku do Ukrainy, traktując dawną republikę dawnego ZSRR, jako strefę wpływów. To złości Andruchowycza. Złości go to tak samo, jak zdarzenie na polskim lotnisku, gdzie czuł się jak pojmany terrorysta. Widzi także problem w samej Ukrainie. Pisze o konflikcie między wschodnią a zachodnią częścią państwa, próbach zawłaszczania polityki przez „donieckich”, widząc w nich zagrożenie dla demokracji. Z esejów Andruchowycza wyziera troska o ojczyznę, rodaków. Marzy, żeby Ukraina była częścią zachodniej Europy. Żeby jej związki z Europą nie wynikały tylko i wyłącznie z przejeżdżającego przez Iwano-Frankiwsk pociągu relacji Gdańsk-Warna, o czym pisze w eseju „Fantazje na temat otwartości”. Wśród esejów znajdujemy jeden poświęcony literaturze – „Grze szklanych paciorków” Hermana Hessego. Ile tam skojarzeń, wspomnień, może przyczyn dzisiejszego stosunku do świata Andruchowycza.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji