Nowa, pełna humoru powieść autorki Diablicy w klubie kobiet. Carlisle Wainwright Cushing, młoda, mieszkająca w Bostonie prawniczka, zostawia narzeczonego i powraca w rodzinne strony, do Yellow Creek w Teksasie, by reprezentować swoją matkę w jej czwartej sprawie rozwodowej. Nieoczekiwanie na scenie gigantycznej awantury rodzinnej pojawia się reprezentujący drugą stronę konfliktu Jack Blair, jej dawny chłopak, którego porzuciła trzy lata wcześniej. Problemy mnożą się same, a prawdziwą wisienką na torcie jest zbliżający się bal debiutantek. Przed rodziną i miłością nie ma ucieczki...
W sam raz na nudę i ponury humor
(2012-01-26)
Sara
Stachowiak
Więcej o recenzencie
"Diablica na balu debiutantek" została określona satyrą na snobistyczne elity oraz mieszanką romansu i komedii obyczajowej. To typowa literatura kobieca. Opowiada o losach ludzi bogatych i wpływowych, zamieszkujących Willow Creek w stanie Teksas. To historia o tym, jak ci ludzie radzą sobie (lub też nie) z pieniędzmi, jaki mają do nich stosunek, a co najważniejsze, jak postrzegają swoich bliskich i jak zachowują się wobec nich. To lekka, przyjemna lektura o miłości, ucieczce i próbie zmiany swojego dotychczasowego życia. O radościach i smutkach rodzinnych. O zbuntowanych nastolatkach wkraczających w dorosłość.
To, że ktoś jest bogaty, nie znaczy, że należy do osób szczęśliwych. Jak to się zwykło mawiać, "pieniądze szczęścia nie dają". Nieważne, że można za nie kupić niemalże wszystko. Nawet w najgorszych snobach i ludziach lubiącym robić innym na przekór znajdzie się jakaś słabość albo krzta uczucia, której nie zadowolą żadne pieniądze. Carlisle Cushing, która uciekła od życia w dostatku, trudno jest zrozumieć zachowania niektórych bliskich jej osób, zwłaszcza matki, która zamiast być kiedyś matką-przyjaciółką z krwi i kości, wolała dbać o swoją reputację i wygląd. Bohaterka uciekała więc w naukę, psując tym sposobem relacje z rodzeństwem, zwłaszcza siostrą. Teraz, po powrocie w rodzinne strony, będzie miała okazję odnowić kontakt nie tylko z rozwodzącą się i ukrywającą jakiś sekret matkę, ale też usilnie pragnącą dziecka, a niemogącą zajść w ciążę siostrą, synową mającą z kolei "nadmiar" dzieci, no i jej córką, której nagle zachciewa się zostać debiutantką, a która swoim wyglądem bardziej przypomina Cyndi Lauper niż wytworną damę.
Z kolei bal debiutantek, a raczej przygotowania do niego, dają czytelnikowi możliwość zapoznania się z kilkoma osiemnastoletnimi dziewczynami, przyszłymi debiutantkami, rozpuszczonymi przez bogactwo rodziców i złych do szpiku kości lub wręcz przeciwnie - pozostającymi pod silnym wpływem dorosłych i mającymi szacunek do zarobionych pieniędzy.
Ale muszę przyznać, że niemal każdy bohater "Diablicy na balu debiutantek" zainteresował mnie w jakiś sposób swoją historią. Czasem całkiem szaloną, czasem zabawną, irytującą, a nawet wzruszającą. Do banalnych natomiast zaliczyłabym związek Carlisle i Jacka, który toczył się niczym romans harlequinowy, a właściwie można było się tego po nim spodziewać już od samego początku powieści. Również zakończenie sprawy rozwodowej matki Carlisle nie zaskoczyło mnie tak bardzo, jak bym tego chciała - chyba liczyłam na zbyt wielkie sensacje. Na ogół jednak zaliczam tę książkę do bardzo udanych, gdyż autorka w zgrabny sposób połączyła mnóstwo ciekawych wątków w całość, opisując je nowoczesnym, lekkim i zabawnym językiem.
Sięgając po "Diablicę na balu debiutantek", myślałam, że będzie to nudnawa książka młodzieżowa o jakiejś roztargnionej dziewczynie, ale taka wcale nie jest. Bez wątpienia też nie jest ona przeznaczona tylko dla młodzieży. Porusza problemy zarówno błahe, jak i te poważne. Daje do zrozumienia, że człowiek nigdy nie jest w stanie zapomnieć o przeszłości i uciec od niej. Może co najwyżej spróbować ją naprawić, zmienić. Jeśli ni sam, na pewno znajdzie się ktoś, kto mu w tym pomoże.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji