Znana - nieznana Kate
(2011-05-25)
Emily Jones
Więcej o recenzencie
Nowa płyta Kate Bush - utwory wybrane z wcześniejszych płyt są tak zmienione, że uzasadnione jest stwierdzenie "nowa płyta" - jest według mnie przepiękna. Głos Kate jest po prostu dojrzalszy i głębszy, wciąż porywa barwą i mocą. Uwielbiam stare wersje i jednocześnie bardzo podobają mi się nowe. Są jak niespodziewany bonus od artystki, jak odkrywanie ich drugiego dna. Cieszę się, że Kate Bush postanowiła się z nami podzielić nowym spojrzeniem na swoją pracę i poprzednie dokonania. Ja nie mogę się nasłuchać. Gorąco polecam.
PS. Mnie również poirytowała recenzja użytkownika Art. Dzieło może się komuś nie podobać, ale odmawianie K.Bush muzycznego talentu to przesada. Wymienione rzekome następczynie Bush muszą się jeszcze wiele nauczyć.
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Never For Ever!
(2011-05-21)
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Parafrazując jeden z tytułów legendarnej już płyty Kate Bush z 1980 roku, mam na uwadze nadzwyczaj mizerną zawartość "Director's Cut", tym samym odradzając jej zakup. Już poprzedni, konceptualny album brytyjskiej artystki pt; "Aerial" pomimo artystowskich ambicji, w gruncie rzeczy przyprawiał mniej wytrwałych o ziewanie, tudzież zdradzał fakt, iż sama Kate Bush źle znosi nazbyt długie przerwy pomiędzy kolejnymi wydawnictwami. Niestety głos już nie ten, pozbawiony dawnej mocy, możliwości, wyprany z dawnej elastyczności oraz lekkości interpretacyjnej. Na "Director's Cut", słychać wszystkie niedostatki wokalnej formy Bush. Artystka strasznie męczy się podczas śpiewania swoich dawnych utworów, spłycając poszczególne partie melodyczne, poprzez co repertuar traci swój charakter a w uszach grają nam dawne, doskonałe wersje "Song Of Salomon", "The Red Shoes", "Lily", "Top Of The City" czy też "And So Is Love", pochodzące z bardzo dobrej płyty "The Red Shoes". Album ten, to wypadkowa wybranych kompozycji z dwóch fantastycznych krążków Kate Bush, "The Sensual World" z 1989 roku oraz ze wspomnianej "The Red Shoes" z 1993 roku. Czasem mamy wrażenie, że słuchamy wersji karaoke, gdyż aranżacje wcale się nie zmieniły, ("The Red Shoes", "And So Is Love"), dodano jedynie mocniej brzmiące talerze i w niektórych momentach wyostrzono rytm. "This Woman's Work" oraz "Moments Of Pleasure", w oryginałach to, nadzwyczaj przepiękne ballady a tutaj brzmią jak cień dawnych emocji. "Flower Of The Mountain", to nic innego jak "The Sensual World", pod zmienionym tytułem, również pozbawiony dawnej mocy i charakteru, ale opus magnum nadchodzi w "Deeper Understanding", gdzie urocze chórki w refrenie zastąpiono kuriozalną wokalizą, przepuszczoną przez vocoder. I refleksja na koniec, po cóż u licha kombinować ze starymi piosenkami, które pomimo upływu ponad dwudziestu lat, nic nie straciły ze swojej doskonałości i po latach bronią się o wiele lepiej, niż ich wersje z "Director's Cut". A sama zainteresowana, może spokojnie odejść na w pełni zasłużoną emeryturę, gdyż fantastyczne epigonki w rodzaju Tori Amos, Reginy Spektor i Joanny Newsome, udanie gloryfikują atmosferę twórczości legendarnej Kate Bush.
(5 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji