-
-
-
Diuna
- Frank Herbert
-
cena:
55,49
zł
-
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Diuna. Dżihad Butleriański
Średnia ocena z 14 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Kevin J. Anderson ,
Brian Herbert
- Wydawnictwo:
-
Rebis
, Luty 2008
- Seria:
-
Science Fiction
- ISBN:
- 978-83-7510-099-0
- Liczba stron:
- 696
- Wymiary:
- 150 x 225 mm
- Tłumaczenie:
-
Andrzej Jankowski
- Sprawdź inne tytuły:
-
Kevin J. Anderson ,
Brian Herbert
Trwający setki lat bój ludzi z myślącymi maszynami wkracza w ostatnie stadium. Omnius - demoniczny komputerowy wszechumysł - oraz służący mu Tytani i roboty z Zsynchronizowanych Światów nieubłaganie zyskują przewagę, wykorzystując wady rodzaju ludzkiego. Ostatnią nadzieją mieszkańców Ligi Szlachetnych i Niezrzeszonych Planet są wojskowy przywódca Xavier Harkonnen, jego narzeczona Serena Butler i błyskotliwy naukowiec Tio Holtzman. Brutalnej sile maszyn ludzie mogą przeciwstawić jedynie swą nieograniczoną wyobraźnię, dar współczucia, wrodzony geniusz oraz niegasnące nadzieję i miłość. To musi wystarczyć. Tymczasem na odległej, niemal zapomnianej planecie Arrakis kupcy odkrywają dobrodziejstwo nieznanej przyprawy - melanżu... Edycja bogato ilustrowana niezwykłymi grafikami Wojciecha Siudmaka.
BRIAN HERBERT (ur. 1947) to najstarszy syn Franka Herberta, pisarz znany głównie jako kontynuator "Kronik Diuny". Z jego powieści polski czytelnik zna Ród Atrydów, Ród Harkonnenów i Ród Korrinów (wraz z Kevinem J. Andersonem). Jest też autorem biografii Franka Herberta Dreamer of Dune.
KEVIN J. ANDERSON (ur. 1962) zasłynął powieściami osadzonymi w świecie Gwiezdnych wojen i cyklem Z archiwum X. Jego Budowniczowie nieskończoności (wraz z Dougiem Beasonem) byli w roku 1993 nominowani do nagrody Nebula.
Obaj autorzy kontynuują sagę Franka Herberta o Diunie. Napisali trylogie "Preludium do Diuny" i "Legendy Diuny" oraz dwutomowe zakończenie oryginalnego cyklu: Hunters of Dune i Sandworms of Dune .
- Diuna. Dżihad Butleriański
- Autor:
-
Kevin J. Anderson ,
Brian Herbert
Oczekiwałem czegoś lepszego
(2008-09-22)
Mario
Więcej o recenzencie
"Dżihad Butleriański" nie jest pierwszą powieścią napisaną przez Briana Herberta i Kevina Andersona, gdzie wydarzenia orbitują wokół świata stworzonego przez Franka Herberta. Stąd też moje rozczarowanie książką, która z jednej strony czyta się bardzo dobrze, a z drugiej strony często brnie w stronę space-opery (a tego nie lubię). Brakuje w książce tego czegoś, co Diunę stworzyło wielką. Tego tutaj nie ma. Poznajemy historię świata o której w Diunie się opowiada. Widzimy walkę myślących maszyn i poznajemy genezę nienawiści Harrkonenów i Atrydów. Ale... to nie to. Po prostu kolejna książka fantastyczna, której przegapić nie wolno fanom Diuny, ale komuś, kto jeszcze Diuny nie przeczytał - raczej odradzałbym, by od tej pozycji rozpoczynać poznawanie świata Herberta.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Po prostu kiepska
(2008-09-07)
Krzesimir
Siatka
Więcej o recenzencie
Panowie Herbert (syn) i Anderson zwyczajnie robią skok na kasę... Książka jest zwyczajnie słaba, i nie mówię tutaj o tym, że brak jej "tej głębi" oryginalnej Diuny, bo kupując ją liczyłem się z tym, miałem ochotę na porządną SF, ale oczywiście się zawiodłem. Fabuła jest naiwna, bohaterowie są kretynami, a całość ledwo trzyma się kupy. Po przeczytaniu miałem wrażenie, że to książka dla dzieci. Ponadto Dżihad jest miejscami niezgodna z oryginalną Diuną np. przecięcie wiązki rusznicy laserowej z aktywną tarczą w Diunie powodowało fuzję subatomową, zabijając zarówno strzelca jak i osłanianego tarczą, natomiast w Dżihadzie walą laserami do tarczy z daleka i patrzą jak sobie wybucha... Selim jechał na czerwiu kilka dni przez otwartą pustynię, przeżywając na niej bez filtrfraka, przykładów można mnożyć... Osobiście mnie to strasznie wkurzało. Autorzy powinni się raczej zabrać za pisanie Harlekinów, zostawiając Diunę w spokoju.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dostałem to, czego oczekiwałem
(2008-05-20)
Krzysztof
Kubiak
Więcej o recenzencie
Książki te nie miały być drugimi Kronikami, Brian nigdy nie twierdził, że może być swoim ojcem, a po wcześniejszych książkach tego duetu wiadomo było, czego można się spodziewać... Miało być przedstawienie genezy uniwersum Diuny i jest, co prawda nie w tak fascynujący sposób, w jaki czynił to mistrz Herbert, ale mnie "lekkość i prostota" nie przeszkadzają o ile fabuła jest ciekawa a akacja wartka i takie właśnie Legendy Diuny są... Gdybym miał oceniać względem Kronik to pewnie bym dał 2 - góra 3, ale nie widzę powodu, by to robić, więc oceniam po prostu to, ile przyjemności sprawiła mi lektura - 5! i sądzę, że nikt kto nie oczkuje od tej pozycji tego, że duch Herberta seniora opęta swego syna i napisze za niego książkę nie będzie nią rozczarowany, chociażby ze względu na to, ile spraw z uniwersum Diuny wyjaśnia.
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Po prostu space opera
(2008-04-28)
Jacek
Rudzieniec
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Diuna" bez wątpienia była arcydziełem. Niby space opera, ale nafaszerowana mistyką, religią, ekologią, silnymi uczuciami - efekt był oszałamiający. Napisać tak opasłe dzieło o zemście syna za zabitego ojca? I to tak napisane, że czyta się z zapartym tchem? To mistrzostwo świata!
A teraz możemy poczytać sobie trochę o prehistorii uniwersum "Diuny i... dostajemy w rękę opowieść o maszynach cyfrowych co z człowiekiem walczyły, a człowiek, przebiegły i nieprzewidywalny stwór, podnosił odważnie głowę stawiając opór. Żeby trochę czytelnikiem wstrząsnąć mamy tu szlachetnego Harkonnena i Atrydę kolaboranta, syna złego Lorda Va..., przepraszam, Agamemnona, którzy w finale stają ramię w ramię, jako bohaterowie, którzy ocalili Yavin IV, przepraszam, Giedi Prime... chyba skończę, bo coś mi się miesza... W sumie niezłe czytadło, ale tylko tyle.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojna i pokój w dalekiej przyszłości
(2008-03-17)
Rafał
Śliwiak
Więcej o recenzencie
Zapoczątkowany pamiętną „Diuną” sześcioksiąg Franka Herberta jest do dzisiaj uważany za najwybitniejszy cykl powieściowy w historii science fiction. Zadecydował o tym niezwykły rozmach opisanej wizji, a także bogactwo poruszanych problemów: ekologicznych, technologicznych, kulturowych, religijnych. Po latach syn autora Brian oraz Kevin J. Anderson zaczęli uzupełniać oryginalne dzieło. Akcja „Dżihadu Butleriańskiego” (pierwszego tomu trylogii „Legendy Diuny”) rozgrywa się dziesięć tysięcy lat przed zdarzeniami opisanymi w „Diunie”. Pozwala więc poznać ich genezę, z przebiegiem wojny pomiędzy ludźmi a myślącymi maszynami na czele. Wydarzenia te poznajemy poprzez indywidualne historie licznych bohaterów, splecione ze sobą i tworzące razem epicką epopeję. Jej główne przesłanie to pochwała wolności osobistej, społecznej i politycznej, a tym samym potępienie niewolenia innych istot pod jakimkolwiek pozorem.
Skomplikowana mozaika splatających się wątków tworzy epicką epopeję, w której główny motyw konfrontacji ludzi z myślącymi maszynami ukazany jest na bogatym tle ekonomii, nauki, filozofii, religii, stosunków społecznych. Pozwala to czytelnikowi przesiąknąć przedstawionym światem, zacząć myśleć jego kategoriami i wczuwać się w przeżycia bohaterów. Po większej dawce lektury (o co nietrudno, bo powieść ma blisko 700 stron) świat za oknem może nam się wydać mniej realny niż ten wykreowany na kartach książki. Jeśli więc ktoś lubi dać się ponieść wyobraźni i zamieszkać mentalnie na jakiś czas w obcych światach, to „Dżihad Butleriański” mu to znakomicie umożliwi. A potem pozostanie mu niecierpliwe oczekiwanie na kolejne wizyty w imponującym, pełnym fantastycznych szczegółów i malowniczym uniwersum, na którego pograniczu leży pustynna planeta Arrakis – ojczyzna olbrzymich pustynnych czerwi i narkotycznego melanżu.
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojenna Diuna
(2008-03-08)
Marcin
Podlewski
Więcej o recenzencie
Nie ma co się oszukiwać: syn to nie ojciec. Rozsmakowany w głębokich przemyśleniach i klimacie pustynnej "Diuny" Franka Herberta czytelnik nie znajdzie w prozie Briana tego, co czyniło "Diunę" naprawdę wielką. I tak naprawdę to, że książka Briana jest w gruncie rzeczy dobra jest zasługą trzech rzeczy: świetnego wydania z rewelacyjnymi ilustracjami Siudmaka, olbrzymiemu wszechświatowi Franka Herberta na tyle pojemnemu, że mieści się w nim Dżihad syna i wartkiej akcji, dzięki której rzecz się nie dłuży. Miło jest czytać "Dżihad..." mając w pamięci sagę Diuny i miło jest wyłapywać interesujące smaczki, których w książce jest sporo począwszy od znanych planet i rodów a kończąc na obrazie Van Gogha, (obecnego też w jednym z ostatnich tomów Diuny). To też pozycja dla tych wszystkich, którym zawsze brakowało w Diunie wojennej pożogi, mknących przez przestrzeń kosmiczną armad czy ironizujących podtekstów pisarza (widocznych szczególnie w scenach z ciekawą postacią robota Erazma). Wady niestety są. Prosta fabuła przeznaczona dla komputerowych graczy, czarno-białe charaktery, których przyszłe losy da łatwo się przewidzieć i nieco naiwne fragmenty związane z tym co wychodzi Brianowi najgorzej: emocjami bohaterów w romantycznych i "życiowych" scenach. I choć nie jest to cykl ultrarealistycznej space-opery w stylu Honor Harrington, to czuć monumentalizm rozgrywających się wydarzeń, choć jest to raczej wielkość klimatyczna gry "Supreme Commander". Podsumując: warto. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli Diuny. Sam nie czytałem trylogii "Rodów..." napisanych przez syna uważając rozdmuchiwanie tych historii za przesadę, ale z "Dżihad" musiałem się zapoznać.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(14)