Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dobre ciało
Średnia ocena z 8 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Eve Ensler
- Tytuł oryginału:
- The good body
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Luty 2007
- ISBN:
- 978-83-7414-256-4
- Liczba stron:
- 112
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Tłumaczenie:
-
Monika Walendowska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Eve Ensler
Dobre ciało, kolejna głośna książka Eve Ensler, autorki bestsellerowych Monologów waginy, to wyzwanie rzucone kobiecym obsesjom dotyczącym własnej cielesności. Autorka zjeździła świat od zachodniego wybrzeża Ameryki po Kabul, żeby przekonać się, że bez względu na język, kulturę i stopień zamożności kobiety dręczy ten sam upiór - ideał pięknego ciała. Zebrane przez nią opowieści to niekiedy szczere aż do bólu sprawozdania z samookaleczenia - jak w przypadku Tiffany, trzydziestopięcioletniej modelki, która raz po raz poddaje się skalpelowi swojego męża, chirurga plastycznego, żeby dorównać wizji doskonałego piękna. Niekiedy są to opisy cierpienia zadawanego innym - jak w przypadku irańskich matek, które operują nosy swoim córkom, żeby nie zdradzały ich nieeuropejskiego rodowodu. Nienawiść do własnego ciała, wyrażająca się w desperackich próbach wygładzenia, odtłuszczenia, odchudzenia, ujędrnienia, łączy naczelną kobiecego pisma z Portorykanką z Brooklynu i stateczną żoną z Los Angeles. Na szczęście oprócz maniaczek "samonaprawiania" Ensler poznaje też Priyę z Afganistanu, która regularnie w tajemnicy wymyka się do lodziarni, i Leah, która powtarza córce, żeby polubiła samą siebie. Może przykłady kobiet, które zadomowiły się w swoim ciele, skłonią do buntu te, które stały się zakładniczkami wzorców kulturowych?
- Dobre ciało
- Autor:
-
Eve Ensler
Nie zachwyciła mnie
(2010-02-24)
Monnik1
Więcej o recenzencie
Przeczytałam tę książkę "jednym tchem". Niestety nie dlatego, że była tak wciągająca, lecz dlatego że była krótka...
Owszem losy różnych kobiet z pewnością są ciekawe, ale sposób w jaki autorka je przedstawia niestety wcale mnie nie ujął. Krótkie, nawet nie wiem czy można to nazwać historie, raczej opisy, jak dla mnie mało wyraziste tak jakby niedokończone. Każda z tych historii ukazana jakby nie do końca, płytko, no i te odniesienia do poprzedniej książki...
Ciekawa jestem czy kolejna książka Eve Ensler będzie znów o innej części ciała... Jeżeli tak to raczej jej nie przeczytam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kim chcę być jak dorosnę? Chcę być doskonała...
(2009-04-09)
astorik
Więcej o recenzencie
Dobre ciało to książka, która jest godna uwagi. Już pierwsze zdania książki wprowadzają w tematykę kultury, w jakiej ciało stanowi jeden z najważniejszych elementów życia człowieka. Pytanie: Kim chcesz być jak dorośniesz? Chcę być doskonała - odpowiadałam, chcę być doskonała - myślałam. Już w tym można odnaleźć istotę człowieczego życia. Każdy z nas chce być piękny i szuka sam w sobie niedoskonałości, jakie chce zmienić. To, że autorka skupia się na własnym brzuchu, nie ma większego znaczenia. Brzuch jest tylko symbolem. Symbolem odzwierciedlającym naszą niedoskonałość, jaką może być dosłownie wszystko, co w nas samych się nam nie podoba. Przesłanie książki jest ładne, choć w dzisiejszych czasach, mało kto jest w stanie zaakceptować siebie takim jakim jest z wyglądu, bo każdy chce wyglądać lepiej dla siebie, bądź też dla innych.
Dodatkowym plusem książki jest prosty, a zarazem bogaty język, jaki jest zrozumiały dla każdego. Książkę można przeczytać jednym tchem i ani razu przy niej nie ziewnąć.
Zostaje więc mi pogratulować autorce pióra pisarskiego i polecić tę książkę niewielkich rozmiarów dosłownie dla każdego kto żyje w epoce pogoni za doskonałością ciała.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Cierp ciało, jakżeś chciało...
(2007-11-26)
Maria
Piękoś
Więcej o recenzencie
Czy istnieje jakaś część Twojego ciała z którą masz problem? Jakiś anatomiczny szczegół, którego niedoskonałość nie pozwala Ci usnąć wieczorem? Zbyt duży lub za mały? Krzywy? Asymetryczny? Odstający?... Łydki? Uda? Ramiona? Stopy? Nos? A może usta? Eve Ensler napisała książkę o kompleksie zbyt krągłego brzucha. To problem dotykający wiele kobiet i wielu mężczyzn, lecz czy aby na pewno jego przyczyną jest brzuch? Autorka stara się nam uświadomić, iż traumą współczesnej kultury jest brak akceptacji własnego ciała. Miliony kobiet zdolne są dążyć do ideału napotkanego w kolorowym magazynie kosztem własnego zdrowia i za cenę cierpienia. Książka jest świetnym zbiorem historii różnorodnych kobiet, które gotowe są na wszelakie poświęcenia, aby zbliżyć się choć o milimetr do wymarzonej sylwetki. A powinniśmy przecież pamiętać, że zgodnie z sugestią autorki, wszyscy jesteśmy jak drzewa - niepowtarzalni w swej budowie.
Esencjonalnie? Treściwie, konkretnie, z humorem, goryczą i szczyptą sarkazmu o problemach bliskich nam wszystkim. Zdecydowanie warto.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pogodzić się z niedoskonałością
(2007-06-19)
Monika
Wojcieszek
Więcej o recenzencie
Moje ciało jest piękne, bo jest moje. Nikt nie ma takiego. Moje fałdki na brzuchu i moje spore uda też są wyjątkowe. I mój duży nos i moje małe, głeboko osadzone oczy. Nie chcę już patrzeć na swoje ciało przez pryzmat wychudzonych "piękności" z wybiegów. Chcę zdać sobie sprawę, że jest dobre. Bo przecież funkcjonuje jak należy. Moje fałdki na brzuchu są odzwierciedleniem miłości do jedzenia, tak samo uda. A może moim większym nosem lepiej się oddycha? Co z tego, że jego kształt i wielkość nie tworzą kanonu obecnie obowiązującej mody? I choć często łapie mnie zwątpienie, to wtedy mogę przypomnieć sobie o książce Eve Ensler. O książce, która jednocześnie pociesza i przestrzega przed traktowaniem własnego ciała jako przedmiotu, który trzeba dopieścić "do końca". Historie kobiet, które ze swoją fizycznością nie potrafiły się pogodzić, mocno zapadają w pamięć i zmuszają do zastanowienia się. "Czy naprawdę szczęście zależy od nieposiadania tzw. bryczesów i czy znajdę je, kiedy zrobię sobie nowe piersi?" Podejrzewam, że jeszcze nie raz stanę przed lustrem i zapłaczę nad niedoskonałością mojego brzucha, ud czy nosa. Niemniej, może właśnie dzięki takim pozycjom jak "Dobre ciało", szybciej przyjdzie opamiętanie.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niewoli pięknego ciała dość
(2007-03-31)
Karolina T
Więcej o recenzencie
Dobre ciało to wzruszająca podróż po traumatycznych losach kobiet, wykorzystywanych, bitych, zakompleksionych, poprawianych, głodzonych, szpeconych, obdzieranych z własnej godności lub piersi. Jest to próba zdiagnozowania problemu czy pogoń za idealnym ciałem nie jest tylko masochistyczną próbą zadania sobie ciosu, by ukoić ból psychiczny po traumie zadanej przez rodzinę, ojczyma, ojca, matkę... My nie musimy być idealne! To trzeba sobie uświadomić. Ideały są nudne i pozbawione głębi. Najgorsze jest to, że społeczeństwo nadało kobietom rolę lalek Barbi, które mają podobać się mężczyznom, a mężczyznom rolę silnych, bogatych i twardych. Społeczeństwo nadało nam kobietom bolesną rolę Barbie, która, żeby przetrwać musi wstrzykiwać botoks, odsysać tłuszcz, redukować zmarszczki, robić brzuszki i najlepiej zagłodzić się na śmierć. Ta książka ma kobietom uświadomić, że starając się na siłę zmienić same stają się swoim katem. To od nas zależy czy tak będziemy postępować. Starajmy się uzdrowić naszą pogruchotaną psychikę, uporać się z przeszłością, wybaczyć naszym oprawcom kimkolwiek są, a może uda nam się pokochać się na nowo. Polecam!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Moje ciało mnie przerosło!!!
(2007-03-06)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Helen Mirren ma zmarszczki. Królowa w "Królowej", odważyła się wejść na scenę, odebrać swojego Oscara w bezczelnym pięknie swej dojrzałości, a potem filuternie przyznać całemu światu, że ta sympatyczna staruszka, nie nosiła tego dnia majtek!!! Za zmarszczki dostała rolę, która jej nie przerosła; dali jej za nią i za nie, pozłacanego gołodupca. I historia się łączy. Oto jest klasa kobiecości. Wiadomo, że z tą babką warto pogadać. Nie tylko dlatego, że ma "chody" u królowej Anglii. Tak więc dlaczego ty nie pozwalasz swojemu ciału na to, by się przyznało ile ma lat? Ile masz kremów na półce, kolejnych cudnych eliksirów w kosmetyczce i spisów diet w kalendarzu, zamiast urodzinowego przepisu na tort? Kto ci zabronił kobieto walcząca, nagle stać się istotą pasywną? Kto nakazał naszym ciałom niewidzialność? Autorka "Monologów waginy", sztuki/książki, ponownie zadaje nurtujące współczesne kobiety pytanie. Pytanie o hamujące nas, wiążące umysłowo, pragnienie nieśmiertelności i dzielności naszego ciała. O łączący nas strach przed okazaniem przez niego słabości. Zadaje je, potem uzyskuje niejedną odpowiedź, ale nie odpowiada sama... Nie oskarża, choć udowadnia, że i ona sama wciąż stoi przed własnym plutonem egzekucyjnym. Że jest kobietą, która boi się przyznać, że zamiast fałdy tłuszczu na brzuchu, tak naprawdę boi się utraty wyobraźni i pasji, mądrości i metafor. Tego co ulotne i zarezerwowane dla istoty pięknej i myślącej. W każdym przedziale chronologicznym życia.
Nie tylko na 8 marca!!! Nie tylko dla kobiet!!! Majstersztyk!!!
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
(Nie)Chcę być chudą dziwą
(2007-03-03)
Aleksandra
Hudyma
Więcej o recenzencie
Eve Ensler, autorka „Monologów waginy” tym razem „wniknęła” jeszcze głębiej. Odważyła się mówić o kobiecym „środku”w sposób szczególny, przez ciało. „Dobre ciało” nie jest dla mnie tak naprawdę książką o ciele, jest książką o kobiecym wnętrzu. Autorka opisuje poplątane relacje kobiet i ich „wycinków”: brzuchów, biustów, ud, ust, nosów. Nieważne, czy opowiadają o sobie w Nowym Jorku, Los Angeles czy w Rzymie, wszystkie żyją przytłoczone ciężarem ideału piękna. Tworu będącego abstrakcją, niedookreślonego, ale wszechobecnego. Ideał piękna jest chuda dziwą, jest gładki i kształtny. Nie je i się uśmiecha.
Ideał pręży się na okładkach kolorowych magazynów, uśmiecha zalotnie z bilboardów. Jest wszechobecny, wydawałoby się egalitarny. Egalitarny jest jednak chyba jedynie fakt, że „bój o ideał” staje się udziałem każdej kobiety. Nieważne, czy jesteś amerykańską nastolatką, ortodoksyjną feministką (jak Ensler), Żydówką czy Portorykanką. Ugniatasz się, smarujesz, poprawiasz, głodzisz, wmawiając sobie jednocześnie, że robisz to dla własnego, dobrego samopoczucia. Koszty w tej walce są nieistotne. Stwierdzenie, że środki masowego przekazu sprzedają nam pięknie opakowane stereotypy jest truizmem. Teoretycznie wiemy o tym wszystkie. W dalszym ciągu jednak wydajemy pieniądze, żeby nabyć cząstkę doskonałości. Dyskusja o terrorze piękna i jego skutkach toczy się od kilkunastu lat. Terror trzyma się jednak mocno i choć może trudno to przyznać ulegamy mu wszyscy. Jedna z firm kosmetycznych zrobiła świetną kampanię reklamową. Sprzedając wprawdzie różnorodne „ulepszacze” i „poprawiacze”, chciała sprzedawać je „normalnym”,” nie-idealnym” kobietom. Zadała swoim klientom pytanie „ponętna czy korpulentna”, prezentując zdjęcie jednej z kobiet występujących w reklamie. Weszłam na stronę internetową firmy, aby swoim kliknięciem „uponętnić” tę panią. Niestety przegrałam. Obrońcy ideału oddali 1500 głosów na „korpulentną”, zwolenników „ponętnej” było 100.
W „sztuce o brzuchu” na szczególną uwagę zasługują dwa monologi. Opowieść Helen Gurley Brown, autorki i redaktorki „Cosmopolitana” pokazuje, że świat „Cosmo” jest światem do szpiku sztucznym. „ W świecie Helen Pani Mikołajowa mieszka na Islandii i nosi stringi,
w których wygląda absolutnie podniecająco. Nawet reniferom staje” . „Cosmo” nie wyzwala. Emancypacja czytelniczek jest połowiczna. Niby ma Ci być dobrze, ale to Ty ubierasz stringi i Ty masz podniecać. Uśmiech proszę. I kolejny.
Drugi monolog to opowieść Bernice, nastoletniej Afroamerykanki z Brooklynu: „Chude dziwy nie zasługują na to, żeby być chude. Nie mają osobowości. Chude dziwy nigdy nie muszą o nic prosić, nigdy o nic się nie stajają. Są chude. Grube dziewczyny muszą się starać za dwie. Musimy być zabawne”. Seksistowska, niewybaczająca niedoskonałości kultura każe kobietom przenosić złość z własnego ciała na otoczenie. Gdy zmaltretowane ciało nie chce już walczyć, pozostaje strategia „czołgu”( określenie Kazimiery Szczuki). Taranujemy „chude dziwy” bo jest nam źle, bo odebrano nam prawo do małych słabości.
Ensler po długiej walce z samą sobą, odkrywa cudowny smak lodów waniliowych, które kabulskie kobiety jedzą w ukryciu, niemalże z narażeniem życia. Smutek tonie
w białobeżowej mlecznej mazi. Dochodzi do wniosku, że jej ciało jest dobre. Jak ciało każdej z nas. I zasługuje na dobre traktowanie.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji