-
-
-
-
-
-
Gusła
- Lao Che
-
cena:
36,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dodekafonia [Digipack]
Średnia ocena z 15 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Strachy na Lachy
- Firma fonograficzna:
-
SP Records
, Marzec 2010
- Nr katalogowy:
- SPCD0110
- Sprawdź inne tytuły:
-
Strachy na Lachy
Piąta studyjna płyta w dorobku zespołu Strachy na Lachy, zawierająca 11 premierowych utworów. Gościnnie zaśpiewała na płycie Natalia Fiedorczuk.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Chory na wszystko |
|
| 2. Nieuchwytni buziakowcy |
|
| 3. Twoje oczy lubią mnie |
|
| 4. Ostatki - nie widzisz stawki |
|
| 5. Cafe Sztok |
|
| 6. Dziewczyna o chłopięcych sutkach |
|
| 7. Ten wiatrak, ta łąka |
|
| 8. Spacer do Strefy Zero |
|
| 9. Żyję w kraju |
|
| 10. doDekafonia |
|
| 11. Radio Dalmacija |
|
- Dodekafonia [Digipack]
- Wykonawca:
-
Strachy na Lachy
Rewelacja
(2010-08-27)
Mikołaj
Romanowski
Więcej o recenzencie
"Dodekafonia" wspaniale brzmi. Tekstowo, melodyjnie, kompozycyjnie. Świetna płyta pod każdym względem. Do fanów SNL nie należę, lubię, lecz dotychczas mnie nie porywali, teraz chylę czoło. Panie Krzysztofie, Grabażu, wielki szacunek za twórczość, ale "Dodekafonia" jest jak wisienka na torcie! Trudno będzie przeskoczyć 'Dodekafoniczną' poprzeczkę, ale wierzę, że SNL da radę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Najdojrzalsza płyta zespołu Strachy na Lachy
(2010-07-21)
Olorin
Więcej o recenzencie
Na ten krążek czekałem już od czasu, kiedy usłyszałem promujący go singiel pt. „Żyję w Kraju”. Tak dobrej piosenki opisującej polską (niestety szarą) rzeczywistość nie było chyba od czasu utworu Kultu pt. „Polska”. W przeciwieństwie do swoich poprzedniczek Dodekafonia jest bardzo rozwinięta pod względem instrumentalnym (ach ten fortepian w Cafe Sztok). Tekstowo Grabaż jak zawsze pokazuje wielka klasę, w jego słowach, pełnych melancholii, można dostrzec wiele prawd o życiu we współczesnym świecie. Patrząc na tych jedenaście utworów trudno wybrać najlepszy i najgorszy, a na pewno nie sposób z któregoś zrezygnować. Na koniec zostaje mi tylko wyrazić ogromny żal, iż to najprawdopodobniej ostatnia płyta zespołu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Brawo, Strachy!
(2010-03-18)
Mateusz
Zajda
Więcej o recenzencie
Gdy dostałem informację, że Strachy wydają nową płytę, zacząłem się zastanawiać, co Grabaż i spółka tym razem nam zaserwują. Po usłyszeniu pierwszego singla "Żyję w kraju" pomyślałem, że może być ciekawie. Następny
singiel "Ostatki" – nie widzisz stawki jeszcze bardziej podsycił
apetyt. Dodekafonia zawiera 11 piosenek autorstwa Krzysztofa „Grabaża” Grabowskiego – lidera SNL. Na początku warto wspomnieć o samym wydaniu płyty. Dawno nie miałem w rękach tak ładnie wydanego long play’a. Książeczka z tekstami na stałe przytwierdzona do opakowania
zawiera rysunki Vahana Bego, którego obraz „Rycerz obłędnego
oblicza” jest wykorzystany na okładce. Opakowanie śliczne, a jak
jest z zawartością? Fani SNL na pewno się nie zawiodą – styl bardzo podobny do tego, do jakiego zespół przyzwyczaił nas pierwszymi wydawnictwami.
Teksty jak zawsze trochę liryczne, trochę o miłości, ale przede
wszystkim o rzeczywistości nie do końca kolorowej. Grabaż w tekstach
nie przebiera w słowach i bezpośrednio mówi, jak jest. Najbardziej
dobitnym tego przykładem jest singlowe "Żyję w kraju". Uważam, że większość z nas spokojnie może się utożsamić z podmiotem lirycznym tej piosenki. Dodekafonia to bardzo dobra płyta. Każdy, kto zdecyduje się na zakup, nie zawiedzie się. W jednym z wywiadów Krzysztof Grabowski powiedział, że
SNL dopiero teraz wydają płytę, ponieważ teraz mają coś do powiedzenia.
Zgadzam się z tym w 100%! Gdyby każdy zespół wychodził z takiego założenia, myślę, że mniej miernoty pojawiałoby się na naszym rynku muzycznym. „Dodekafonia” z pewnością do tej niższej kategorii nie należy. Brawo, Strachy!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dodekafonia
(2010-03-15)
Bartosz
Domagała
Więcej o recenzencie
“Dodekafonia” czyli najnowszy album grupy Strachy na Lachy, jest atrakcyjny już od samego początku. Samo otwieranie tego niezwykle pięknie wydanego produktu, sprawiło mi sporo przyjemności. Po euforii wywołanej zaserwowanymi atrakcjami wizualnymi przyszła pora na ocenę właściwej zawartości. Płyta już od samego początku brzmi interesująco. Otwierająca ją ballada “Chory na wszystko” daje słuchaczowi wyraźny znak, że dobry poziom z poprzednich płyt został co najmniej utrzymany. “Twoje oczy lubią mnie” z gościnnym udziałem głosu żeńskiego Natalii Fiedorczuk, od razu uwodzą chwytliwym i rytmicznym refrenem, który jest kwintesencją stylu grupy. Sporym zaskoczeniem okazuje się utwór “Ostatki - nie widzisz stawki”, mój faworyt na płycie. Dynamiczna sekcja rytmiczna podparta elektronicznym loopem oraz funkowa gitara tworzą zupełnie świeże i elektryzujące brzmienie. “Cafe Sztok” to kolejna ciekawa kompozycja będąca ucieczką stylistyczną od głównego nurtu, w którym utrzymany jest album. Bardzo melancholijna ballada z knajpianym fortepianem i repetycyjnym motywem gitary to udana próba zmierzenia się z odmienną materią muzyczną. Najbardziej wyróżniającą się kompozycją jest z pewnością ”Żyję w kraju”, swoisty protest song, w którym Grabaż nie szczędzi słów ludziom i wydarzeniom, o których czytamy każdego dnia na łamach prasy. Bardzo trafne ujęcie polskiej rzeczywistości w ostrych, lecz najwłaściwszych z możliwych słowach postronnego obserwatora dnia codziennego. Słuchając wybranych utworów z nowego albumu śmiało można stwierdzić, że Strachy to zespół poszukujący i to w dodatku z pełną świadomością celu tych poszukiwań. To co warte podkreślenie to fakt, że grupa już od kilu płyt stworzyła sobie swoje brzmienie zapewniające im rozpoznawalność. Tym bardziej artystom należą się brawa za odwagę i próby wyjścia poza dotychczasową formę. “Dodekafonia” nie jest rzecz jasna zupełną zmianą frontu, lecz raczej spojrzeniem na sytuację z innego punktu widzenia. W rezultacie tego otrzymujemy świetne utwory jak wspomniane “Ostatki - nie widzisz stawki”, czy “Radio Dalmacija”
Album broni się nie tylko muzycznie lecz również tekstowo. Opowieści Grabaża są boleśnie szczere i skłaniają do głębokich przemyśleń. Mnóstwo w nich rozmaitych wizji śmierci, upadku świata wartości, gorzkich słów skierowanych do współczesnego człowieka. Reasumując - wszechobecny dekadentyzm. “Dodekafonia” nie wiele ma wspólnego z właściwym rozumieniem tego terminu muzycznego. Wręcz przeciwnie, wszystko zostało tu dokładnie przemyślane, a w rezultacie tego zagrane i zaśpiewane. Mam wrażenie, że piosenki znajdujące się na tym albumie są o wiele bardziej dojrzałe i dokładniej wykonane niż ta na wcześniejszych płytach, a to objaw muzycznej dojrzałości.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(15)