Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
- Mario Vargas Llosa
- cena: 40,99 zł
Nasza cena: 47,99 zł
Cena rynkowa: 49,9 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora., Majgull Axselsson
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Kwiecień 2008 - Augusta, Alice i Angelica to przedstawicielki różnych pokoleń tej samej rodziny. Łączą je nie tylko więzy krwi, lecz także wspólne losy ? dwie z nich to matki nieślubnych dzieci, trzecia jest niechcianą córką. Nieświadomie wszystkie popełniają błędy swoich poprzedniczek. Przekazywany z...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 10 recenzji (Dodaj własną)
Inez Więcej o recenzencie
"Dom Augusty" to powieść o kobietach z jednego rodu, ale z różnych pokoleń. Ich tułaczka po świecie w poszukiwaniu szczęścia rozpoczęła się od Augusty pod koniec XIX wieku. Świat się zmienia, ale one nieustannie nie mogą uciszyć swojej tęsknoty za szczęściem. Błądzą, potykają się, wstają na chwilę tylko po to, by zaraz potem upaść na zawsze. Chociaż starają się być niezależne i samodzielne, paradoksalnie zabija je ich uzależnienie od mężczyzn. To mężczyźni zatruwają je, niszczą i ciągną ku dołowi. A one lgną do nich jak ćmy do światła. Tęsknią. To również książka o wszechobecnej samotności, nienawiści i obojętności w relacjach rodzic-dziecko. Przez chwilę przeraziła mnie świadomość, jak wielką władzę nad kształtowaniem charakteru dziecka ma rodzic. Jaki wpływ na dziecko może mieć nasz pozornie nieistotny gest, mina czy słowo… To książka o tęsknocie. Gdyby ją wycisnąć jak gąbkę, zostałaby pulsująca tęsknota, której nie można ukoić. Nic więcej.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
bromba Więcej o recenzencie
Spokrewnione ze sobą Augusta, Alice i Angelica żyją w trzech różnych epokach. Nikt nie wie, skąd pochodzi Augusta, gdy pewnego dnia, pod koniec XIX wieku pojawia się w Roslagen. Głodna i zziębnięta, z płaczącym niemowlęciem na ręku. Czasami sama mówiła żartując, że znaleziono ją na kartoflisku. Alice jest wnuczką Augusty. Porządna, zadbana dziewczyna z tzw. dobrego domu. Ale gdy zachodzi w ciążę, nie znajduje żadnego wsparcia u rodziców, zostaje okrzyczana dziwką i zmuszona do oddania swego dziecka do adopcji. Są wczesne lata pięćdziesiąte. Szesnastoletnia Angelica żyjąca współcześnie w niewielkiej miejscowości w Roslagen jest prapraprawnuczką Augusty. Mimo młodego wieku ma za sobą ogrom doświadczeń życiowych, nie zawsze najradośniejszych... Uciekała ze swej rozbitej rodziny już w wieku dwunastu lat, spała z tyloma chłopakami, że nie wszystkich pamięta. Jest zmęczona życiem i marzy o czymś zupełnie innym. Dom Augusty to wspaniale opowiedziane losy trzech kobiet. Ich historie, ich życiowe wybory, ich walka z przeciwnościami są nierozłącznie związane z historią powstawania i rozpadania się (?) państwa dobrobytu. Ale portrety kobiet, aczkolwiek w pewnym sensie reprezentatywne dla trzech różnych epok, nie są wycięte z szablonu. Wręcz przeciwnie – bogactwo szczegółów, wierność w ich przedstawieniu i pokora ze strony autorki czynią postacie Augusty, Alice i Angeliki nadzwyczaj żywymi i aktualnymi dla każdej czytelniczki (i niewątpliwie czytelnika!), nie tylko w Szwecji... Według mnie to powieść równie przejmująca jak "Kwietniowa Czarownica".
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
mól książkowy
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Tę książkę trzeba przeczytać - tak jak wszystkie inne tej pisarki. A potem tkwią w czytelniku jak zadra... bardzo długo. Ale zanim się zacznie lekturę, trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że to nie jest „Kwietniowa czarownica”. Żadna z wydanych w Polsce książek Axelsson "Kwietniowej" nie dorównuje – o milimetr, są słabsze. "Kwietniową..." Axelsson sama sobie wywindowała poprzeczkę i naprawdę trudno będzie jej sięgnąć ponownie. Muszę jednak przyznać, że niemal jej się to udaje. Przez to „niemal” nie umiałam wczuć się w książkę przez jakieś 100 stron. Cały czas miałam pod skórą niejasny żal do autorki, że to nie jest „Kwietniowa czarownica” – i to jest jedyna wada „Domu Augusty”. Axelsson podarowała nam historię przypominającą sagę, z tą różnicą, że śledzimy losy prawie wyłącznie kobiet. Jeśli pojawiają się mężczyźni to nie są godni wspominania. Augusty prawie nie poznajemy. Nikt – także ona sama – nie wie, kim jest i jaka jest jej historia. Zjawia się znikąd i daje początek klanowi kobiet. Tych kobiet jest tyle, że straciłam rachubę, która jest czyją matką, ciotką, siostrą, córką... Ale to przestało mieć dla mnie znaczenie, kiedy pojawiła się Andżelika. Andżelika ma 16 lat i radzi sobie sama. Jedyną podporą dla niej była Siri, wnuczka Augusty. Karina, matka dziewczynki, nienawidzi swojej córki, odkąd ta pojawiła się na świecie. Żeby mała nie płakała, naciągała jej na buzię czapkę. Wszystko, co w życiu ma Andżelika, jest fałszywe. Miłość matki na pokaz. Miłość Kristoffera,– dla seksu. Kristoffer pochodzi z tak zwanej dobrej rodziny, jego rodzice więc litują się nad dziewczynką i przygarniają ją, ale to też jest fałszywe, jakby robili to jedynie dla swojego dobrego samopoczucia, żeby mogli powiedzieć, że przygarnęli biedne dziecko. Ląduje w końcu w objęciach mężczyzny, który mógłby być jej ojcem, ale jest ojcem jej koleżanki. Andżelika nienawidzi siebie i swojego ciała, tak jak nienawidzi jej matka. Jedyne, co w sobie lubi, to koński ogon, który daje jej poczucie bezpieczeństwa. Jacy są mężczyźni w jej życiu? Jej ojciec, jak jej matka, nie chce jej. Bakcyl szantażuje ją, że za karę obetnie jej włosy. U Kristoffera próżno szukać miłości, on chce seksu. Bezwarunkową miłość dostaje Andżelika jedynie od swojego niepełnosprawnego brata. Augusta przewija się w tej książce jak duch – niby jej nie ma, ale na wszystko ma wpływ. Patrzy z góry na swoje następczynie. Mimo to realizmu magicznego jest w tej książce mniej niż w innych. Mniej też skupia się autorka na poszczególnych jednostkach, czego nie widać w mojej opinii, bo ja z kolei skupiłam się na Andżelice. Postaci, szczególnie kobiecych, jest wiele, trudno więc było skupić się na wszystkich. Ponieważ to właśnie postać Andżeliki poruszyła mnie najbardziej, dla mnie jest to powieść o tym, jak być dzieckiem niechcianym i nienawidzonym przez rodziców, odtrąconym przez innych, puszczonym „samopas”.O tym, jak klan rodzinny, nie wystarczył, żeby temu dziecku pomóc, bo zamknął się w swojej skorupie obojętności. To książka o zerwanych więziach, a może bardziej – o braku tych więzi, bo one chyba nigdy nie istniały. Ale jednocześnie o tym, że nawet w takiej bezdennej otchłani samotności można kochać. Jak wszystkie książki Axelsson, tak i ta napisana jest świetnie, stylem, jaki znamy z poprzednich. Trzeba jedynie pamiętać, że to nie jest „Kwietniowa czarownica”.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Justyna G
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
No cóż – „historia lubi się powtarzać” i „niedaleko pada jabłko od jabłoni”. Porażający realizm świata, brutalizm pomieszany z magią, baśnią. Smutek jest tutaj wszechobecny, postacie prawie nie doświadczają uczucia radości, ich stan ducha bardzo udziela się czytelnikowi. Dlatego - uwaga! - najlepiej czyta się ją moim zdaniem w jesienne czy też zimowe wieczory, żeby jak najbardziej móc wczuć się w klimat książki (czytanie wczesną wiosną, kiedy ogarnia nas wielka radocha, głównie z powodu pięknej pogody, nie jest najlepszym pomysłem…). Powieść Axelsson jest książką niezwykle przygnębiającą i przepełnioną bólem, nie jest łatwą lekturą, ale gorąco wszystkim polecam.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
BasiaA Więcej o recenzencie
Poetycka proza, polecam każdemu czytelnikowi lubiącemu, gdy świat realny miesza się w opowieściach ze światem krasnoludków. A wszystko to ubarwia historie kilku kobiet. Polecam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
anna kanwiszer Więcej o recenzencie
Tę książkę warto polecić młodzieży, dorosłym i dojrzałym. Książka jest pisana w pięknym stylu. Można sobie postacie wyobrazić, można im współczuć i polubić. Autorka jak w poprzedniej swojej książce udowodniła, że potrafi napisać "coś" co może "ukraść nam czas", parę łez i pomyśleć, że inni maja niestety tak w życiu źle. Polecam.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Aleksandra Radomiak Więcej o recenzencie
Skończyłam tę książkę i chcę jeszcze. Gdy zaczynałam ją czytać, byłam małą dziewczynką. Gdy skończyłam, byłam wciąż malutka, ale jednocześnie stara. Ta książka brzmi jak ulubiona płyta jazzowa i smakuje jak gorąca herbata z cytryną. Pachnie domem. Tym wymarzonym, który żyje i szepce do ucha, zagłuszając nieznośną ciszę. Dawno nie czytałam czegoś tak nostalgicznego i tak pięknego, że od razu chce się poddać temu pięknu. Dawno nic mnie tak od środka nie rozrywało. Powoli, haratając każdy nerw z osobna, by mocniej przeżyć.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Monika Stanik Więcej o recenzencie
i jestem wręcz zachwycona stylem jakiego używa autorka. Pochłaniam kolejne strony a mój apetyt z każdą z nich wzrasta. Wspaniale!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
woda Więcej o recenzencie
Wszystkie książki M.A. są mroczne, tak jak mroczna jest Skandynawia w listopadowy dzień. Ale każda ma swój urok i swoisty klimat przekraczania pewnych granic. Obyczajowych, fizycznych czy też mieszania się dwóch światów - tego bajkowego i tego rzeczywistego. Wszystkie książki autorki są o kobietach, o ich traumatycznym dzieciństwie i podejmowaniu prób rozliczenia się z przeszłością, by móc jakoś normalnie żyć... Niestety, nie każdej z tych kobiet to się udaje. "Dom Augusty" - znowu wieje tragedią od pierwszych stron książki. Trzy kobiety - trzy różne życia, a jednak błędy przenoszone z pokolenia na pokolenie pozostają te same. Jest to idealna książka na listopadową, deszczową noc - depresja murowana! Książka przeraźliwie smutna, ponura i najgorsze, że bez dobrego zakończenia. A może i najlepsze, bo przez to prawdziwe. Ja swój egzemplarz książki "rozwaliłam" po przeczytaniu na ścianie... bo byłam wściekła za to zakończenie aczkolwiek innego sobie nie wyobrażam. Smutna książka, ale zarazem ironiczna i prawdziwa, tak jak na literaturę skandynawską przystało. Niezwykle empatyczna i bajkowa.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Augusta nieżyjąca, Alicja koło 60-tki, Andżelika 16 lat - trzy samotne kobiety, których biografię znają jedynie mury domu Augusty. Każda z nich żyła w innej epoce i wydawać by się mogło, że życie każdej z nich okraszone będzie innymi problemami. Ale los jest z gruntu przekorny i każdą z bohaterek obarczył tym samym: izolacją, rozpaczą w samotności i niechcianym istnieniem w miejscu, w jakim się znalazły. Augusta zostawiła dom pełen opowieści i głosów, który przygarniał kobiece dusze i ciała wtedy, gdy tego najbardziej potrzebowały. Oglądał starzenie się Augusty, ukrywaną niechcianą ciążę Alicji oraz ostatnie dni życia Andżeliki. Dom, który był świadkiem tylko ludzkich tragedii i łez, a którego mury przesiąkły dawno wypowiadanymi głosami. Książka zaopatrzona jest w drzewo genealogiczne rodu Augusty, które początkowo pomaga w "lokalizacji" imion, niemniej jednak im bardziej zagłębiamy się w powieści, tym mniej do niego zaglądamy. Losy rodziny samoczynnie zaczynają nabierać swojego własnego obicia w naszym umyśle i łykając pospiesznie kolejne strony książki czujemy, jakby każda z kobiet miała coś z nas samych. A odkładając książkę po zakończonym czytaniu w myślach kołacze jedna myśl - dlaczego to już koniec? Rewelacyjnie napisana powieść, która wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Która ciągle puka do czytelnika i każe łyknąć choćby kilka stron. Jakby czytanie miało pomóc łatwiej żyć A., A. i A. z "Domu Augusty". Książka, którą koniecznie trzeba przeczytać. Sama autorka Majgull Axelsson uzmysłowiła mi, jak piękna i zarazem bajeczna jest literatura skandynawska. Sen przenika do realnego życia, zwyczajność miesza się z baśnią, a stając przed starym lustrem, którego zwierciadło pokrywają już czarne kropki i plamy we własnym odbiciu widzimy całe pokolenia tak do nas podobne. Bo trzeba żyć tutaj i teraz. Polecam gorąco.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























