-
-
-
Służące
- Kathryn Stockett
-
cena:
33,92
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dom duchów
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Isabel Allende
- Wydawnictwo:
-
Muza
, Wrzesień 2008
- ISBN:
- 978-83-7495-539-3
- Liczba stron:
- 528
- Wymiary:
- 133 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Isabel Allende
To opowieść o rodzinie Estebana Trueby, o pokoleniach kobiet, które go otaczały, o jego dzieciach i wnukach. Ich losy splatają się z historią i są świadectwem dramatycznych przemian na przestrzeni XX wieku. Gwałtowny temperament ojca rodziny i szczególna nadwrażliwość jego żony komplikują wzajemne relacje bohaterów i choć prowadzą do tragicznych przesileń, równocześnie składają się na serdeczną opowieść o świecie wielkich codziennych emocji. I choć Esteban jest osią, wokół której toczy się opowieść, to jej głównymi bohaterkami są przede wszystkim kobiety jego życia. To one tworzą dom, nie ten z cegły, ale ten w sercach, w którego skład wchodzą również duchy...
- Dom duchów
- Autor:
-
Isabel Allende
Rewelacja!
(2010-10-28)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
To kontynuacja powieści "Portretu w sepii" i zastanawiam się, dlaczego w biblionetce "Dom duchów" figuruje jako tom 1? Czy chodzi tu o kolejność tworzenia powieści? Bo chronologicznie na pewno jest tak, jak ja czytałam, zupełnym przypadkiem mi się udało:
Córka fortuny
Portret w sepii
Dom duchów
Jeśli ktoś wie coś o kolejnych tomach losów różnych rodów autorstwa Allende, to niech mi tu napisze, bo pozostaję pod ogromnym wrażeniem.
W Domu Duchów spotykamy Niveę del Valle, tę samą, która wyszła za Severa, powracającego z zaadoptowaną pół-Chinką. Nivea jest matką Rosy i Clary. Rosa zielonowłosa zostaje zaręczona z Estebanem Truebą, ale umiera, zanim wychodzi za mąż. Esteban rzuca się w wir pracy, podnosi z ruiny majątek odziedziczony po rozrzutnym ojcu i po kilku latach postanawia ożenić się z tą małą dziewczynką, Clarą, która prowadziła go za rękę do trumny Rosy. Clara jest postacią niezwykłą. Okazuje się jedyną miłością życia Estebana, co nie znaczy, że był dla niej dobry. Mają córkę i dwóch synów bliźniaków.
Mogłabym snuć tu opowieść o rodzinie Trueba, ale przecież nie o to chodzi.
Czy jest jeszcze na sali ktoś, kogo trzeba przekonywać do prozy Isabel Allende? Wątpię. Owszem, nie lubię bałwochwalczego uwielbienia, ale pisarstwo pani Isabel Allende w moim odczuciu nie ma sobie równych. Porównuje się ją do Marqueza, ale (uwaga, będzie obrazoburczo!) Marquez przy niej to stara maruda, pompatycznie nauczająca o życiu z piedestału wieku i doświadczenia. Chociaż lubię Marqueza, to żywię do niego szacunek, a Allende kocham. Ona snuje swoje opowieści tak, jakby je opowiadała w kręgu przyjaciół. Jest tam lekkość, dystans, czasem żart, a jednocześnie ogromny smutek i współczucie dla wszystkich cierpiących.
Nie wiem, czy jest potrzeba przybliżania fabuły powieści, bo szerokim echem odbiła się ekranizacja książki pt. "Dom dusz" z udziałem takich aktorów jak Antonio Banderas, Winona Ryder, Glenn Close, Meryl Streep, Jeremy Irons. Film wyciska łzy, ale książka to epopeja rodzinna bez porównania lepsza. Przejmująca opowieść o losach rodu, o ludziach, którzy mimo ogromnego uczucia nie mogą nawiązać nici porozumienia. Ja nie jestem pewna, czy Clara i Esteban wiedzieli o miłości, ktora ich łączy. Clara moze intuicyjnie, a Esteban zrozumiał po smierci zony, jak bardzo jej potrzebował.
Polecam tę książkę każdemu. I jeszcze raz zadaję pytanie - dlaczego cykl został ułożony tak, a nie inaczej? Książki są ze sobą powiązane epizodycznie i można je czytać w dowolnej kolejności, ale chronologia jest taka, jak napisałam na początku. Jeszcze raz polecam.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marquez w spodnicy, czyli południowoamerykańska telenowela w niezwykle dobrym guście
(2009-03-09)
Karolina
Bartkowiak
Więcej o recenzencie
"-Niemal w każdej rodzinie jest osoba głupia lub szalona (…) Czasami są niewidoczne, gdyż się je ukrywa, jakby przynosiły wstyd. (...) Lecz w rzeczywistości nie ma się czego wstydzić, one tez są dziełem Boga.
- Ale w naszej rodzinie nie ma nikogo takiego, babciu – replikowała Alba.
- Nie ma. Tutaj szaleństwo udzieliło się wszystkim po trochu i nie zostało go tyle, żeby zrobić z kogoś z nas skończonego wariata."
"Dom duchów" jest, jak południowoamerykańska telenowela w niezwykle dobrym guście. Opowiada o losach rodziny, ograniczonych datami: narodzin i śmierci jej głowy – Estebana Trueby. Rodziny... postrzelonej, w której "jeden wuj chodził nago po korytarzach i skakał jak karateka, a drugi leżał przywalony kupą książek, (...) dziadek rozbijał laską aparaty telefoniczne i kwietniki na tarasie, (...) matka wymykała się z domu z pajacowatą torebką (...) babka poruszała trójnożnym stolikiem i grała Chopina nie otwierając pianina...’.
Jego autorka Isabel Allende - Marquez w spódnicy (wiem, że ludzie sztuki nie lubią takich porównań, ale nie łudzę się, że Isabel przeczyta te słowa) uprawia realizm magiczny w kobiecej wersji. Więcej tutaj realizmu niż magii. Ja tak wolę (chociaż realizm magiczny to jedyny rodzaj science fiction, który mogę zażywać w dowolnych ilościach).
"Dom duchów" leżał na rożnych półkach w ciągle zmienianych przeze mnie mieszkaniach przez... 8 lat. Pożyczyłam go jeszcze na studiach od Anety, która zaniepokojona zastrzegła: tylko nie zapomnij mi jej zwrócić. Teraz oddam, przeproszę i moooooooooooooooocno podziękuję.
Warto było ją targać przez wszystkie te przeprowadzki, ciągle pakować do nowych kartonów, czując za każdym razem wyrzuty sumienia.
Czyta się to, tak, jak je sałatkę owocowa. Historie: słodka, gorzka, potem kwaśna razem dają wyśmienity, wielobarwny, orzeźwiający deser. Pychota.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji