Zygmunt Miłoszewski  "Domofon"

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

Domofon
Autor:
Zygmunt Miłoszewski

Najwyższa z cen dla autora (2005-09-02)

Ewa Lenart  Więcej o recenzencie

Czytałam ją nawet w pracy, bo gdy zaczęłam w autobusie, to nie mogłam się oderwać. Panie Zygmuncie! Niech pan pisze jak najwięcej!

(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Więcej nie wsiądę do towarowej windy

Offca

No daj Boże zdrowie autorowi i niech on jeszcze pisze, może niekoniecznie horrory takie, ale dla mnie to wreszcie jakaś dobra polska książka.

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Pułapka na człowieka? (2005-07-23)

Elżbieta Woźniak  Więcej o recenzencie

W notatce na obwolucie debiutanckiej książki dziennikarza Zygmunta Miłoszewskiego można przeczytać o tym, że winda obcięła mężczyźnie głowę, że tajemniczy lokator obserwuje, że mieszkańcy mają senne koszmary, że ich życie zamienia się w horror... Słusznie "Domofon" określany jest jako thriller, prócz wymienionych już atrakcji czyhają bowiem na lokatorów bloku przy ulicy Kondratowicza na Bródnie i inne: kolejne trupy, dłoń wystająca z windy towarowej, cmentarzysko samobójców, zjawy, czarna ciecz oblepiająca ściany i podłogi. Sporo, ale bez intensywności, która nieustannie wywoływałaby gęsią skórkę u czytelnika (zwłaszcza tego, który już dużo przeczytał i wiele filmów widział). Ze wszystkich wykorzystanych przez autora chwytów najbardziej przemyślnym okazał się pomysł, by mieszkańcom bloku nie pozwolić wyjść z budynku. Każdy, kto spróbował przekroczyć próg, natychmiast wracał do środka. Przechodnie nie reagowali na wołanie o pomoc, nie słyszeli krzyku, nie zauważali plakatów w oknach, nie widzieli budynku! Dobre, ponieważ zamknięcie bohaterów w jednym miejscu powoduje u czytelnika myślenie: być może mam do czynienia z metaforą. Ale po kolei. Powieść Miłoszewskiego można by polecić i wielbicielom dreszczowców, i zwolennikom - zaprawionej odrobiną fantazji literackiej analizy społecznej. Jest bowiem Domofon zbiorowym portretem ludzi zamieszkujących wybryk architektury urbanistycznej – wielkopłytowy blok. Młode małżeństwo, Agnieszka i Robert, siłuje się z trudną rzeczywistością, brakiem satysfakcjonującej pracy i niemożnością realizowania pasji. Wiktor, dziennikarz, który pięć minut sławy już kiedyś przeżył, alkoholik, walczy o powrót do rodziny i do pracy. Kamil to nastolatek uwikłany w niekończący się konflikt z rodzicami, zwłaszcza z ojcem. Emilia, stara panna, opiekuje się ciężko chorą matką, a w wolnych chwilach oddaje się gorącym modlitwom do Boga i kolekcjonuje dewocyjne pamiątki przedstawiające Jana Pawła II. Iwona i Janusz Stopowie są przykładem niby-rodziny – wciąż nie ma któregoś w domu, bo w rozjazdach, na szkoleniach, w biegu za karierą. Inwalida, który od lat nie opuszcza swojego mieszkania, ma pasję: podsłuchiwanie lokatorów przez domofon. Kwaśniewski zamyka się na jakiś czas w mieszkaniu na najwyższym piętrze, klucze wyrzuca, drugi komplet wysyła koledze, by ten otworzył drzwi po zakończeniu przebiegającej w odosobnieniu kuracji wyciszającej psychikę. I inni... Mieszkańcy stają się więźniami. Więzi ich blok, w którym zajmują poszczególne cele. Lokatorzy zamknięci są szczelnie, by nikt niepożądany do nich nie zaglądał. Nakładają na siebie kolejne pęta: nie chce im się rozmawiać z sąsiadami, właściwie coraz mniej chce się mówić z bliskimi. Kontakty ograniczają się do opryskliwej wymiany zdań. Ludzie nie chcą sobie pomagać, w sytuacji zagrożenia nie potrafią działać wspólnie, szukają wśród siebie kozła ofiarnego. Ogarnia ich zbiorowe zniechęcenie, postępuje zmęczenie. Zaczynają zapominać, że są ludźmi, istotami społecznymi. Na kolejnych kartach powieści czytelnik śledzi metamorfozę Roberta - z pełnego nadziei na lepsze życie młodego człowieka zmienia się w egoistyczną, nieprzyjemną i brutalną kreaturę. Książka nie pogrąży jednak odbiorców w czarnej rozpaczy, koniec jest szczęśliwy. W fabule wydarzyło się coś, co pozwoliło niektórym lokatorom bloku zacząć odbudowywać swoje życie i odnajdywać utracony czas. Ponieważ Miłoszewski przyjął konwencję horroru, to coś w rzeczywistości zdarzyć się nie może. Co zatem musiałoby się stać, by „mieszkaniec wielkiej płyty” zauważył, że żyje wśród ludzi? By „blok” nie stał się pułapką na człowieka? Może zamiast czekać na rewolucję, warto, patrząc w przybrudzone lustro w windzie, zastanowić się czasem nad własną ludzką kondycją. Jest zatem Domofon lekturą w sam raz na letnią kanikułę, bo i rozerwie czytelnika nieco, i nie odzwyczai zanadto od myślenia.

(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

(Stron: 2)
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!