Koszyk pusty
- polecamy
-
- Optyka w zadaniach dla optometrystów okładka miękka
- cena: 29,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- e-Rozmówki. Język francuski (PDF)
- cena: 9,9 zł
- (wysyłamy w ciągu: dostępne online )
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora., Marek Zając
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
Piotr Puchała Więcej o recenzencie
Bardzo dobra książka. Pokazuje mniej więcej, jak walczono z Kościołem w czasach, kiedy terror już tak nie szalał, jak w czasach stalinowskich. Widać nienawiść, ale taką chłodną, wyrachowaną, komunistów do Kościoła. Jak stawali na głowie, żeby wyrzucić wszelki ślad religii z obchodów tysiąclecia chrztu Polski. Także ich metody walki: z jednej strony kompromitowanie, fałszywe pogłoski (np. wydawanie "Kazań świętokrzyskich" prymasa Wyszyńskiego w zniekształcanej treści i puszczanie pogłosek, że stoi za tym rywalizujący z nim kard. Wojtyła; pomysłodawcą akcji był S. Kania). Z drugiej strony skłócanie duchownych i środowisko katolickie, sianie zamętu, napuszczanie jednych na drugich: profesorów KUL na profesorów PWT, szeregowych księży na hierarchów, wszystko po dokładnym zbadaniu terenu. A mieli szczegółowe informacje, wiedzieli np., co będzie na obiad w kurii krakowskiej w dniu głównych uroczystości milenijnych. Wiedzieli od szpicli w sutannach i bez, którzy dzisiaj, gdy już nie mogą się zapierać, mówią, że podawali dane bez znaczenia. SB-ków interesowało wszystko. Kiedy wychodzi sprzątaczka, z kim się spotyka ksiądz, gdy odwiedza rodzinę, po prostu wszystko. Informacje były starannie szeregowane i we właściwym momencie wykorzystywane. Żeby ksiądz miał wrażenie, że wiedzą o nim wszystko, że nic się nie ukryje, że pozostało tylko podpisać. Przy okazji można zobaczyć, jak ciężka jest praca księdza w parafii. Kościół przetrwał, ze stratami, ale przetrwał. I przetrwa, mimo że nienawiść i metody się nie zmieniły, mimo że są szpicle i wśród najwyższych dostojników.
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Vuko Więcej o recenzencie
Karol Wojtyła w teczkach bezpieki - pierwsze w formie książkowej opracowanie materiałów, które SB zgromadziło podczas trwającej kilkadziesiąt lat inwigilacji przyszłego papieża. Wartość "Donosu na Wojtyłę" dodatkowo podnoszą obszernie cytowane fragmenty dokumentów: donosów agentów i operacyjnych analiz pisanych przez funkcjonariuszy. Warto do tej publikacji usiąść właśnie wtedy, gdy perspektywa czasu sprzyja temu - nie ma już Papieża Karola Wielkiego i nie ma SB.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Vuko Więcej o recenzencie
Historia jest nauczycielką życia. Cała historia, dobra i zła, a nie tylko wybrane jej fragmenty. Szkoda, że skuteczność jej nauk jest, jak widzimy, tradycyjnie bardzo niska. Szkoda, że historia lubi się powtarzać ciągle od nowa.Im więcej jednak wiemy o tym, co się kiedyś wydarzyło tym lepiej. Choć koszt tej nauki może być znaczący, a ona sama niezbyt przyjemna dla ucznia. Dzięki wnikliwemu spojrzeniu wstecz mamy jednak szansę wyciągnąć wnioski na dziś i na przyszłość. Ważne jest, by starać się patrzeć szeroko, z zaciekawieniem, otwartością i chęcią zrozumienia. Praca Marka Lasoty z IPN-u jest próbą spojrzenia na pół wieku działań organów bezpieczeństwa w Polsce Ludowej wobec ludzi Kościoła krakowskiego. Próbą analizy poprzez dokumenty UB i SB. Notatki służbowe, donosy, analizy, sprawozdania, zapiski. W większości opatrzone klauzulą "tajne". Co takiego ważnego kryły i kryją nadal te dokumenty, że zasłużyły sobie na publiczny niebyt w demokracji ludowej?! Dlaczego ciągle budzą niepokój wielu ludzi jako nieistotne, niewiarygodne, szkodliwe?! Interes państwa?! Dobro ojczyzny?! Uzasadnienia te odwołują się na ogół do pojęć abstrakcyjnych. A to, o czym mówią dokumenty bezpieki, dotyczy konkretnych ludzi, konkretnych spraw. Lasota śledząc dzieje inwigilacji księdza, a potem biskupa Wojtyły przez bezpiekę ukazuje metody jej działania wobec całego kleru i społeczeństwa. Metody często niezgodne nawet z ówczesnym prawem. Słowa sprzeczne, a nawet i bez ogródek drwiące sobie z oficjalnych haseł i sloganów głoszonych przez przedstawicieli władzy. Trudno się uwolnić od przekonania, że była to zaplanowana, świadoma i cyniczna gra wobec "szarych mas" społecznych. Obraz ukazany w opublikowanych fragmentach dokumentów jest dwojaki: przygnębiający i budzący zarazem nadzieję. Z jednej strony walka aparatu bezpieczeństwa i napędzająca ją nienawiść wobec prawdziwego lub wydumanego wroga. Walka wszelkimi metodami z jakąkolwiek formą opozycji i niezgodnego z oficjalną linią myślenia. Postępowanie w myśl naczelnej zasady: cel uświęca środki. A co za tym idzie: bicie, zastraszanie, szantażowanie, przekupstwo, podsłuch. W późniejszym okresie metody może i bardziej subtelne, ale nie mniej wątpliwe moralnie. I związane z tym przypadki ludzi zmanipulowanych, słabych, zastraszonych, pazernych lub pełnych niespełnionych ambicji. Z drugiej strony postawa tych wszystkich, którzy świadomi zagrożeń starali się stać prosto, patrzeć prosto w oczy i mówić: tak-tak, nie-nie. Kiedyś taka postawa kosztowała wiele: zdrowie, karierę, a nawet i życie. Dziś, gdy cena tego nie jest zbyt wielka, łatwo być bohaterem. Przerzucamy kolejne kartki, zapis historii widzianej i tworzonej oczami aparatu bezpieczeństwa. Mamy okazję poznać cele i metody działania wyjątkowo smutnych panów. Mamy okazję zobaczyć słowa tych, którzy chcieli tworzyć i kształtować rzeczywistość według własnych scenariuszy. Ważna i pouczająca praca Marka Lasoty. Napisana przejrzyście i ciekawie, co w przypadku prac o charakterze historycznym jest bardzo ważne. Czyta się dobrze, treść wciąga, komentarze i omówienia dobrze naświetlają kontekst. Nietypowa, bardzo ciekawa forma wydawnicza. Można opatrzyć napisem: ściśle jawne.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marcin Miadziealko
Książka jest nawet interesująca i można się sporo z niej dowiedzieć o mechanizmie komunistycznego reżimu... Jeżeli jednak chodzi o naszego umiłowanego papieża, to polecam inne książki np. "Pamięć i tożsamość".
(4 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Remigiusz Kulesa Więcej o recenzencie
Marek Lasota jest jednym z tych autorów, który w tej książce oddaje całą prawdę o tym, jak komuniści walczyli z Kościołem. Księża byli prześladowani przez agentów SB i UB, nie zdając nawet sobie z tego sprawy. Książka bardzo dobrze i starannie oddaje realia tamtych czasów. Dzięki niej przenosimy się w czasy PRL-u, poznając krok po kroku metody i działania agentów, którzy nienawidzili Kościoła. Dla mnie jednym z najważniejszych bohaterów tej książki jest sam Karol Wojtyła. Człowiek, który nie poddał się opresji komunistów, nie dał się im sprowokować. Jego postawa budziła we mnie coś dziwnego, coś wspaniałego. Był jednym z nielicznych , którego nie dało się złamać. Zawsze kierował się w życiu drogą do Boga, z której nigdy nie zboczył i chociaż otaczało go wielu złych ludzi, nigdy z nie zszedł z niej, bo kierowała nim wiara w Boga i modlitwa, że będzie lepiej. Później, jak się okazało, przyniosła ona oczekiwane skutki. Polak został papieżem i wszystko się zmieniło... Dzięki Bogu. Podsumowując, książka napisana przez kogoś takiego jak Marek Lasota na pewno jest dobrą książką, która w pełni uświadamia nam, z jakimi problemami borykał się wtedy Kościół, a wierzcie mi nie były to łatwe czasy, jak ludzie, którzy walczyli z Kościołem chcieli, użyje może trochę nierealnego określenia „ go wyeliminować”, chociaż z góry wiedzieli, że nie mają z nim szans, bo to ludzie przecież tworzą kościół. Także serdecznie polecam i życzę miłej lektury.
(9 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























