Koszyk pusty
- polecamy
-
- Live In Manchester
- cena: 56,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 8 recenzji (Dodaj własną)
Dominik Fortecki Więcej o recenzencie
Jedna z nielicznych płyt ratujących współczesną muzykę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mirosław Czyżyk Więcej o recenzencie
Szczerze mówiąc, chyba każdy fan the Libertines bał się, że Babyshambles będą popłuczynami i odcinaniem kuponów. Jednak chyba już pierwsza piosenka przekonuje, że był to zbędny strach. Peter nadał swoim tekstom pewnego klimatu, co jest pierwszą rzeczą różniąca je od dokonań z poprzedniej formacji. Płyta jest mocno "rwana" - jest dużo zmian motywów, tempa itp., dla mniej "przyswajających słuchaczy (do takowych się zaliczam) potrzeba co najmniej kilku przesłuchań, żeby "wczuć" się w klimat (zwłaszcza, jeśli oczekiwało się czegoś jak The Libs). Jedynym minusem jest wg mnie "Pentonville", ale zapewne i ten utwór wyraża coś ważnego dla chłopaków z BS, skoro odważyli się na tak odmienną stylistykę. Pete jak to Pete - zawsze a rebours.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
emdote Więcej o recenzencie
Pete Doherty to bardzo kontrowersyjna postać, co chwilę głośno o nim w mediach i to za sprawą rozpadu grupy The Libertines, uzależnieniu od heroiny, burzliwym zwiąku z Kate Moss i licznych odsiadkach... Po rozpadzie The Libertines byłem przekonany, że Pete jest na najlepszej drodze do osiągnięcia dna, na szczęście dla słuchaczy tak się nie stało. Doherty powraca z nową kapelą Babyshambles i albumem "Down In Albion". Na albumie znajdziemy 16 utworów, za których sprawą Pete rozlicza się z the Libertines a dokładnie z Carlem, sławą i nałogiem. Płyta jest osobista i na pewno zamyka jakiś okres życia artysty. Najciekawszymi kawałkami są buntownicze i singlowe "Fuck Forever", "Pipedown", "What Katy Did Next", "Killamangiro", "Sticks & Stones", "A Rebours". Płyta na pewno spodoba się fanom The Libertines, chociaż grupa obrała swoją własną ścieżkę i reprezentuje swój styl. Wielkim minusem krążka jest astronomiczna cena bliska nawet 70 złoty! Pozycja na 4 z plusem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysztof Kleszcz Więcej o recenzencie
Tak. Czytałem o historiach zespołu: o nałogu, o więzieniu, o życiu na ulicy, o Kate Moss. Wszystko ok. Ale liczy się muzyka- a ta jest w większości tak emocjonalna, pozytywna, beatlesowska (A Rebours), theClashowa, że chce się słuchać i słuchać. Czuć autentyzm emocji, nie ma tu żadnej papki poprockowej, ale nie ma też trudności, w przyswojeniu tej płyty. Płyta wciąga, co ważne. Mnie się to bardziej podoba niż the Strokes, Franz Ferdinand, bardziej niż te "wynalazki", których coraz więcej się ukazuje...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Olalala
Właśnie przesłuchuję tę płytę i szczerze - starsznie mi się podoba. Jestem zdziwiona po przeczytaniu recenzji, mówiąch o tym, że trzeba się przyzwyczajać itd., ja odbieram ją całkiem inaczej, a muszę dodać, że bardzo, bardzo lubię The Libertines i podeszłam do Babyshambles z dużą rezerwą. Myślę, że innym wielbicielom The Libertines powinno się spodobać "Down in Albion" i na pewno nie jest to kopia Libertines.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wesoły Diabeł
Bardzo szczera, fajna, zdrowa rockowa muzyka. Słucham od kilu dni w kółko i mi się nie nudzi. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, kiedy ostani raz tak zareagowałem na jakiś zespół. Na tle całego g..., które wylewa się z radia I TV, bardzo orzeźwiająca rzecz.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojtas
Ciężko się przyzwyczaić do rwanych dźwięków, ale jak już się wsłuchasz i wysłuchasz tekstów, to widać, że płyta ta jest spowiedzią artysty. Trudna w odbiorze tak samo, jak jego nałóg. Ode mnie cztery +.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bartosz Ciepluch Więcej o recenzencie
W końcu się pojawiła! Debiutancka płyta Babyshambles „Down in Albion”. Niewielu (w tym ja) przypuszczało, że stanie się to faktem po tym, jak Pete Doherty został wyrzucony z The Libertines i zaczął staczać się coraz szybciej w heroinową przepasć. Jednak świat jest pełen sprzeczności i to co wydaje się niemożliwe okazuje się prawdziwe. I oto mamy 16 całkiem nowych, świeżutkich utworów do posłuchania. Płytę otwiera piosenka „La Belle Et La Bęte” godna uwagi z powodu głosu dziewczyny Doherty’iego Kate Moss w chórkach. Jest ona jedynie przedsmakiem przed singlowym „Fuck Forever” (ciekawe, która radiostacja to puści). W pewnym stopniu singiel jest próbą rozrachunku Doherty’iego z popularnością. Słowa “What's the use between death and glory?(…)All and the same | All and the same | No, it's not the same | It's not suppose to be the same” są tego najlepszym przykładem. Kolejna piosenka „A Rebours” w warstwie tekstowej może się wydawać pytaniem o nałóg, a chwytliwa melodia ma tylko przyćmić ważną kwestię. Przykładem na to, że Babyshambles nie zamykają się w utartym standardzie punkowego bandu jest piosenka „32nd Of December”, w której można usłyszeć oprócz podstawego zestawu instrumentów stare organy (może Hammonda). Idziemy dalej i napotykamy „Sticks & Stones” spokojną balladę z reaggowa zagrywką w zwrotce. Pewne jest to, że Pete rozlicza się w tekście z The Libertines, a dokładniej z Carlem. Doherty już się pozbierał po rozpadzie bandu, ale ciągle ma duży żal do współlidera. Podobne kwestie pojawiają się w „Eight Dead Boys” oraz „What Katy Did Next”. Co jednak najdziwniejsze, to im bardziej zaczyna Doherty odcinać się od The Libertines tym piosenki zaczynają ich przypominać. Dalej mamy całkiem nową wersję wszystkim zapewnie znanego pierwszego singla „Killamangiro”. W porównaniu ze starą wersją chłopaki trochę podkręcają tempo, ale w żaden sposób nie psuje tej dobrej piosenki. Należy tu też wspomnieć o czymś, co zostało nazwane „Pentonville” i jest całkowicie niezrozumiałe dla zwykłego człowieka. Pozostałe pisosenki na płycie to ballady. Pewne jest to, że Babyshamble to nie jest The Libertines 2 w pewnych momentach ich trochę przypominają, ale idą własną ścieżką. Trzeba uzmysłowić sobie także to, że nie jest to płyta, która jest łatwa w odbiorze trzeba dać jej trochę czasu, a wtedy okaże się, jaka jest dobra.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























