Jedna z najlepszych kompozycji Wojciecha Kilara
Aleksander
Dębicz
Bram Stoker's Dracula Francisa Forda Coppoli to niewątpliwie jeden z najlepszych filmów o słynnym wampirze z Transylwanii. Adaptacji powieści Brama Stokera było już mnóstwo. W większości były to jednak filmy słabe, z banalnym, żeby nie powiedzieć prymitywnym, scenariuszem. Do historii kina przeszły najwybitniejsze: Nosferatu - Symfonia grozy Friedricha Wilhelma Murnaua (1922 r.), Nosferatu Wampir Wernera Herzoga ( 1979 r. ) czy właśnie dzieło Coppoli z 1992 r. Nie jest to typowy horror, a raczej mroczna opowieść o księciu zamienionym w demona, o jego problemach i miłości. Opowieść pełna niesamowitego klimatu, do którego stworzenia przyczynił się kompozytor muzyki – Wojciech Kilar.
Coppola trafił w dziesiątkę, wybierając Polaka. Nie wiem, czy którykolwiek z obecnych kompozytorów napisałby równie dobrą partyturę, tak nastrojową i ekspresyjną. Ale od początku. Album otwiera utwór Dracula – The Beginning, zaczynający się od groźnie brzmiącej melodii, granej przez kontrabasy i wiolonczele (pod koniec dochodzą również skrzypce), podpartej motorycznym basem fortepianu i kontrabasów. Frazy stopniowo się rozwijają i prowadzą do ostrej kulminacji instrumentów dętych blaszanych. Narastające akordy fortepianu zmierzają do "szeptów" chóru, z których wyłania się mrożący krew w żyłach kobiecy wokal. Do tego dochodzi werbel i orkiestra w pełnym składzie wykonuje jeszcze jedną monumentalną kulminację. Kulminacja niczego nie kończy, muzyka ta jest bowiem niesamowicie ewolucyjna, jedno wypływa z drugiego.
Dopiero ostatni utwór, Ascension, pozwala słuchaczowi odetchnąć. Większość tematów z Draculi ma mroczny, pełen niepokoju charakter. Ale mamy również temat pogodny, wręcz słodki, w Lucy's Party, przywodzący na myśl motyw z Omena Jerry'ego Goldsmitha (występuje on m.in. w utworze The New Ambassador). Jednak w przeciwieństwie do niego kończy się na lekko dysonujących interwałach, przywracających niepokojący nastrój.
Warto również wspomnieć o niezwykle ekspresyjnym temacie, rozpoczynającym utwór The Brides. Ta piękna melodia wykonywana jest często przez różne orkiestry na wielu koncertach. Zetknąłem się również z jej nowymi aranżacjami, np. na kwartet smyczkowy. Reszty pozycji na płycie nie trzeba opisywać. Należy posłuchać wszystkich od początku do końca, żeby w pełni docenić ich wysoki poziom artystyczny. No, może poza popową piosenką kończącą album, która kompletnie nie pasuje do całości. Wszędzie musi być jakiś komercyjny akcent. :/
Reasumując: Wojciech Kilar stworzył dzieło wybitne, jedno z najlepszych w jego karierze, które przyczyniło się znacząco do sukcesu filmu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo dobra muzyka
Jakub
Gortat
,,Dracula" to pierwszy film, w kórym usłyszałem muzykę Wojciecha Kilara, kompozytora dotychczas mi nieznanego. A przecież Kilar jest uznawany na całym świecie, nawet miał początkowo napisać muzykę do Władcy Pierścieni. W każdym razie muzyka w ,,Draculi" zrobiła na mnie duże wrażenie. Bardzo dobre brzmienie bębnów, wykorzystanie chórów w bardziej drastycznych scenach jest świetne. Kilar potrafił jednak użyć bardziej sentymnetalnych motywów. Kawałki, w których słyszymy łagodne brzmienie skrzypiec doskonale oddają to, co się dzieje na filmie. Potrafią one wydobyć ten piękny romantyzm, który emanuje film Coppoli.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji