Marcin Świetlicki "Dwanaście"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Dwanaście
- Autor:
- Marcin Świetlicki
Powtórka z rozrywki (2006-08-21)
Radosław Mościcki Więcej o recenzencie
"Dwanaście" bardzo przypomina "Kilka nocy poza domem" Piątka. Dużo pomysłów jest wręcz skopiowanych. Ale trzeba to traktować z dystansem, bo wszystko jest tylko parodią - parodią kryminału. Świetlicki naśmiewa się z "Krakówka", "Warszawki" i życia towarzyskiego oraz współczesnej powieści. Kiedy tak na to popatrzymy będziemy się dobrze bawili przy lekturze, na serio nie ma to sensu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wstrząśnięte i mieszane odczucia
Krzysztof K.
Po lekturze ma się kaca jakby to nie Pijany Mistrz pił, tylko czytelnik. Syfiasty Kraków, żałosne życie wypranych z emocji i czułości ludzi, skacowanych, przesiakniętych smrodem, wypalonych. O tak! Pijany Mistrz widzi syf wszędzie: w rzeźbach na Małym Rynku, w hejnale granym nieczysto. I na ten syf ma jedno lekarstwo - kolejny łyk C2H5OH. Kryminał, którego rozwiązanie jest rozczarowujące niestety jak w telewizyjnym serialu, jest tylko pretekstem. Świetlicki znalazł sobie pomysł na odwyk, zrobię siebie tak ohydnego, tak nieprzysiadalnego, aż do bólu. Kto bywał na koncertach w czasach "Cacy Cacy Fleischmachine" ten przypomni sobie jego pozę podczas śpiewania. Kto pokochał jego poezję, będzie zdziwiony do czego może posłużyć świetna metafora i język.
(5 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tęsknię za Krakowem według Świetlickiego
Maciej Socha
Wspaniała robota, świetnie się to czyta. Zachwyceni będą zwłaszcza ci, co znają Kraków nocą, znają jego zakamarki i klimat, ale nie od strony turystycznej. Zachwyceni będą ci, co znają Świetliki, znają teksty Świetlickiego. Czytając książkę znalazłem parę "zapożyczeń" z teskstów piosenek Świetlickiego. Ale zachwyceni będą też ci, którzy lubią mroczną prozę, przez którą przebija się jednak optymizm i w której znajdzie się nawet moment na uśmiech. Świetne, świetne. Idę się napić.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
3 x tak!
Katarzyna Garłukiewicz-Kubik
To świetna powieść. Owszem, niekonwencjonalna, nieczysta gatunkowo, niełatwa. I właśnie takich książek szukam. Jest i humor, jest i klimat knajpek z "Łuku triumfalnego" Remarque'a, jest i mnóstwo świetnych, odważnych komentarzy społecznych, jest i ciekawie poprowadzona historia morderstw jak u Pennaca. Bardzo podoba mi się aktualność i realizm a jednocześnie wmieszanie absurdu i groteski. Czytało mi się świetnie i żałuję, że już koniec.
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Okropieństwo (2006-06-06)
Lidia Wiszniewska Więcej o recenzencie
Przydługie wenwtęntrzne monologi zjedzonego przez alkohol człowieka, które po kliku stronach po prostu omija się wzrokiem i leci dalej. Wychylające się z każdej strony smród i brud, śmierdzący przetrawionym alkoholem. Trudno się czyta, trudno wyłuskać akcję. Nic chwytającego, nic, co powoduje, że nie można się od książki oderwać.
(2 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetlicki
lovedrzewa
Czytajcie tę historię przez pryzmat języka. Trochę taka lingwistyczna proza. Kto zna Świetlickiego, ten wie. A jak nie zna, to proponuję nawiązać znajomość. Bo to i sympatyczne (choć papierosy i wódka, i spuchł, i posiwiał, i utył...) i przewrotne. Szalenie. Zwiedźcie świat Marcińskiego Krakowa (tyle razy byłam w tym mistrzowsko- mangowskim mieście i gdzie ja miałam oczy?!), bo może nigdy nie będzie takiej książki... A Poznań też ma swojego Mitoraja. Opera w paski? Panie Tarasewicz...
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Cacy, cacy... Panie Świetlicki
Serenite
Panie Marcinie! Wczoraj na targach w Warszawie przy podpisywaniu tej właśnie książki powiedziałam Panu, że jestem od lat wierną "fanką" Pańskiej twórczości - czy to pisanej, czy to śpiewanej - usłyszałam, że po przeczytaniu tej książki przestanę nią być... nic bardziej błędnego. Książka jest świetna, czytając ją, nie czytałam kryminału czy thrillera, czytałam Świetlickiego, którego znam z wierszy czy z utworów Świetlików. Kawał dobrej pisarskiej roboty!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Uważaj! (2006-05-03)
michał łukaszuk Więcej o recenzencie
Marcin Świetlicki napisał powieść, której rytm wyznaczają kolejne pogrzeby, kolejne pijackie eskapady, koleje morderstwa i widmo umarłej choinki. Bohater, który powinien być samotny, jak mówi nam pewna pani, próbuje przeniknąć ścielący się przed nim mrok. I wyławia z niego jakieś rozmyte obrazy zbrodni, jakieś oszustwa matrymonialne, szaloną artystkę multimedialną Patrycję Twardowską, która tytułuje go ojcem. Cała akcja toczy się powolnie, toczy się jak kula ślamazarnie wtaszczana na górę przez Syzyfa, by runąć w dramatycznym finale. Narrator, jakby na kacu, kreśli portret Krakowa oszpeconego rzeźbami Mitoraja, zagłuszanego bełkotliwymi piosenkami popularnych wokalistek, nawiedzanego przez upiory dziennikarzy grzebiących w ludzkich bebechach. Umieszcza tam swoje wyraziste i sympatyczne postacie. I zwodniczo je umieszcza, i zwodniczo czyni sympatycznymi. Aha! Bo to pisarz przewrotny, który przekuł styl czarnego kryminału na formę kabaretową z farsowym zabarwieniem. On może kazać postaciom przyodziewać się w łaszki kurtuazji, by nagle zdjąć z nich tę przyjemną kurtynę i figlarnie krzyknąć zza kulis: ha,ha! To morderca, ma nóż, może was zabić droga publiczności. I nie będzie gdzie uciekać. Dlatego radzę uważać czytając. Grozi śmiercią.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
- 1
- 2






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





