Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dziedziczka cieni. Czarne kamienie, księga II
Średnia ocena z 13 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Anne Bishop
- Wydawnictwo:
-
INITIUM
, Maj 2009
- Seria:
-
Czarne Kamienie
- ISBN:
- 978-83-927322-1-1
- Liczba stron:
- 432
- Wymiary:
- 150 x 215 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Anne Bishop
Od stuleci Krwawi czekali na przybycie Czarownicy - wcielenia magii, ale Jaenelle, młodą dziewczynę, wybraną na mocy przepowiedni, dręczą toczące się wokół niej walki, nie wszyscy bowiem oczekują jej jako zbawczyni. Niektórzy odrzucają ją jako żywy mit lub nie chcą uwierzyć w jej istnienie, inni pragną uczynić z niej marionetkę, by wykorzystać jej moc do własnych celów. Tylko czas i miłość opiekunów Jaenelle były w stanie uleczyć jej fizyczne rany, lecz umysł, wciąż kruchy i delikatny, z trudem może ochronić ją przed koszmarnymi wspomnieniami z dzieciństwa. Nic jednak nie uchroni jej przed przeznaczeniem - a dzień rozrachunku jest coraz bliższy. Gdy powrócą wspomnienia... gdy jej magia dojrzeje... gdy będzie zmuszona pogodzić się z losem...
Tego dnia mroczne Królestwa dowiedzą się, co to znaczy być rządzonym przez Czarownicę.
- Dziedziczka cieni. Czarne kamienie, księga II
- Autor:
-
Anne Bishop
Cudowna
(2010-06-02)
Magda
Saczuk
Więcej o recenzencie
Początek nowego miesiąca, nowa porcja lektur, nowe doznania czytelnicze i dużo nowości. Zacząć miesiąc od dobrej książki to naprawdę fart. Miło jest czytać coś, co sprawia, że zmęczone oczy natychmiast idą w górę. To ta ciekawa książka przedłuża naszą bezsenność, chęć siedzenia do późna lub zabierania ze sobą książki zawsze i wszędzie, nie bacząc na jej ciężar czy rozmiar. “Dziedziczka Cieni” taka właśnie jest, strony niebezpiecznie ciągną, historia donośnie woła o wyjście na światło dzienne, a postacie tak łapią za serca, że długo będzie się je wspominać. To mocna, miejscami brutalna powieść o świecie, gdzie cierpnie jest na porządku dziennym. A nietolerancja potęguję kolejną zawiść. Gdzieś tam w cieniu są Krwawi, którzy mają jeszcze grosz honoru, dumy i akceptacji do Krewniaków.
Drugi tom przynosi co raz to więcej przygód, niepewności i doznań, jakich czytelnik bardzo pożąda. Dreszczyku na fakt, co będzie dalej. Jak potoczą się losy bohaterów, czy uda się zwalczyć zło panujące w Królestwach? Książka porusza bardzo ważny problem – tolerancję. Gdy Królowa najeżdża na terytorium Krewniaków, wielu z nich ginie w imię chorej idei. To zupełnie tak, jak niektórzy ludzie traktują drugich, zupełnie nie obchodzi ich, co drugi ma do powiedzenia, ani fakt, że sprawia się komuś krzywdę. Dowiadujemy się o tym, jak Jaenelle “nagrodziła” “wujków Briarwood”. Jak choroba zabija ich wszystkich po kolei. “Nie ma lekarstwa na Briarwood”. Czytając nabiera się przekonania, że świat w trylogii jest tak podobny do naszego, pełen krzywdy i bólu, cierpienia i śmierci, ale jednak z silniejszą dawką miłości i idący z nią konsekwencji. I gdyby nie magia, można by powiedzieć, że to nasz świat. Świat bez litości.
Drugie spotkanie z Bishop uważam za naprawdę udane. Myślałam, że będzie gorzej, że trylogia się opuści, postacie staną się nie do wytrzymania, akcja przestanie mnie interesować lub jeszcze jakiś inny przypadek. A tu nie! Jest idealnie. Wciąga tak, jak wciągało a nawet bardziej. Dużym plusem jest to, że poszczególne sytuacje są opisane z różnych perspektyw. Ciężko oceniać postać jeśli nie zna się jej toku myślenia, prawda? Jak mogłabym oceniać postępowanie Hekath, która jest bezduszną kobietą (żeby nie powiedzieć brzydko), jak mogłabym nadać jej przydomek ciemnego charakteru, gdybym nie wiedziała, co nią kieruje?
Determinacja Jaenelle mnie poraża i podziwiam ją, iż jest w stanie tak bardzo poświęcić się dla innych. Wyczerpując siebie do ostatniej kropli mocy, nadal jest gotowa iść i kogoś ratować. Jest determinacja w celu uratowania Krewniaków napawa mnie szacunkiem i wielką chęcią pomocy w tym, co robi. Co dzień spotykam się z takimi objawami nietolerancji, z poczuciem wyższości i lepszości nad innymi. Przecież jest się lepszym, to tylko niecni ludzie, zwierzęta… Przecież każdy ma prawo do bycia na ziemi, dla każdego jest miejsce. Więc gdzie pchacie się z łapami?! Żywię wielkie nadzieje co do trylogii, w rękach już trzeci tom, niebawem czwarty, aż płakać się chcę na myśl o rozstaniu z bohaterami i historią. W końcu dobra książka, wciąga cię do swojego świata.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
" Łatwiej zniszczyć niż zachować. Łatwiej rozwalić niż zbudować. Bądź czujny"
(2010-05-13)
Tucha
Więcej o recenzencie
Założyłam, że akcja "Dziedziczki cieni" rozpędzi się jak Bugatti i prawie to dostałam, prawie, bo rozpędza się jak dobrej klasy BMW M3 na przykład :) I w dodatku osią, stałą, bohaterką (niepotrzebne skreślić ) jest Jaenelle - Czarownica - Krwawa, a na to narzekałam w pierwszej części, że "znika" na dobrych kilka rozdziałów, a to w końcu ona jest spełnieniem przepowiedni.
Jaenelle nie jest już dziewczynką, która nie zdaje sobie sprawy ze swej mocy, dorasta, a chyba powinnam napisać, że brutalne zdarzenia dały jej lekcje życia, co z tego wynika i czy moce Czarownicy pójdą w dobrym kierunku czy złym - przekonajcie się sami.
Czarownica nadal otoczona jest przyjaciółmi i wrogami, nadal uczy się Fachu, chociaż już nie jest zalęknioną dziewczynką, obserwuje co się dzieje i stara się rozpoznać prawdziwych sprzymierzeńców od tych, którzy chcą jej zaszkodzić, Saetan zaś przeżywa ze zdwojoną siłą to co się dzieje, a gdy Jaenelle odwiedzają starzy przyjaciele... Książka to zapis nie tylko wrażeń bohaterów, ich dojrzewania zarówno emocjonalnego jak i fizycznego, ale także ich profil psychologiczny, Bishop tym razem skupia się na głównych postaciach, we wspaniały sposób przedstawia ich obraz.
Złapałam się na tym, że czekałam na opisy pełne brutalności i zła, a w "Dziedziczce cieni" jest tego zdecydowanie mniej, chociaż wrogów przybywa. Może to właśnie przez ich intrygi, złowieszcze plany, które wciągają czytelnika ten zabieg nie był już potrzebny... W tej części autorka zwraca uwagę nie tylko na ciemną stronę życia, ale także ta jego pozytywne aspekty i to jak ważne są uczucia: przyjaźni, miłości, wierności zasadom i samym sobie.
Świat Bishop w tym tomie nabiera kolorów. W tym sensie, że akcja jest mało przewidywalna, bohaterowie stają się wyraziści, szczegóły są dopracowane. Czy trzeci tom będzie apogeum talentu Bishop?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Słabi mężczyźni, mocne kobiety?
(2010-05-03)
clevera
Więcej o recenzencie
Po okrutnej i dynamicznej akcji w Córce Krwawych, księga druga trylogii zaskoczyła mnie spokojem, wyciszeniem i skupieniem się przede wszystkim na Jaenelle. Na jej burzliwym dorastaniu, kiedy dziewczynka staje się nastolatką, a potem bardzo młodą kobietą. Na jej powolnym składaniu kawałek po kawałku roztrzaskanego kryształowego kielicha symbolizującego okaleczoną, zniszczoną gwałtem dwunastoletnią psychikę. Na jej wychodzeniu z szaleństwa zwanym Wykrzywionym Królestwem, w której pozostał jej przyjaciel Daemon. To również czas testu sprawdzającego siłę ojcowskiej miłości jej przybranego ojca Księcia Ciemności Saetana. Miałam wrażenie, że w powieść fantasy został subtelnie wpleciony bardzo dobry, praktyczny poradnik postępowania z osobą skrzywdzoną na tle seksualnym. Autorka w psychologicznie wnikliwy sposób umiejętnie podkreśliła rolę najbliższych w procesie zdrowienia. Pokazała jak odbudować ponownie relacje z mężczyznami oparte na zaufaniu, cierpliwości, wyrozumiałości, poczuciu bezpieczeństwa przy stałym wsparciu ze strony rodziny i oddanych przyjaciół.
Ta dominująca cisza wokół Jaenelle nie oznaczała jednak spokoju w królestwach rządzonych przez ich agresywne władczynie, dla których "plebs jest paszą dla demonów". Intrygi osób jej nieprzychylnych, próbujących przejąć przynależną jej z urodzenia władzę, osiągnęły apogeum w drugiej części powieści. Znowu polała się krew, ponownie było słychać chrzęst miażdżonych kości i krzyki rozszarpywanych ciał przez Harpie. Kobiety z Królestwa Terreille nie chciały zrezygnować z dotychczasowych układów zależności płci, twierdząc, że mężczyźni z Kamieniem mogą być szkoleni na obrońców swoich terytoriów, ale żaden mężczyzna nie sprosta Królowej w strategii działania czyli stojącej u steru władzy.Taaak... I zrobiło mnie się ich żal.
Jaenelle właśnie skończyła 20 lat i mimo brutalnych doświadczeń z dzieciństwa rozumiała to doskonale.
Czy uda jej się stworzyć królestwo oparte na partnerstwie płci z zasadami równego współistnienia dla wszystkich jej poddanych, bez względu na pochodzenie?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Królowa dorasta.
(2009-12-08)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Jeanelle ma już 17 lat, jeszcze nie jest pełnoletnia (w tej krainie Czarownice osiągają pełnoletniość w wieku 20 lat), więc jej prawnym opiekunem zostaje Saetan. Deamon pozostaje w Wykrzywionym Królestwie i nie umie pozbierać się po traumatycznych wydarzeniach.
Opowieść jest niesamowita z tego względu, że wnikliwy czytelnik może przejrzeć metafory ukryte w fantastycznych treściach. Wujkowie z Briarwood ponoszą karę- ich organizmy noszą jakąś klątwę, której nikt nie potrafi zdjąć, ich ciała zostają poddane wymyślnym powolnym torturom, ale takim, że nie widać ich na zewnątrz. Bo Królowa zaczyna dorastać i pała słusznym gniewem.
Dworskie intrygi knute przez Hekatah są też niezłe. Właśnie to mi się w układzie tej powieści najbardziej podoba- akcja jest ukazana z punktu widzenia kluczowych postaci. W tym jednym aspekcie widzę analogię między Trylogią Czarnych Kamieni, a Pieśnią Lodu i Ognia Martina. Perspektywa różnych widzeń, osobowości, pragnień i dążeń powoduje, że zastanawiamy się, jak na knucia Hekatah zareaguje Saetan, czy Jaenelle uda się wyjść cało z kolejnej zasadzki, czy przyjaciele pomogą jednorożcom.
W tym tomie silny nacisk został położony na akceptację odmienności. Inwazja Królowych na wyspę jednorożców kojarzy mi się z traktowaniem Indian przez białego człowieka. Tak jak tutaj Krwawi twierdzą, że zwierzęta nie mogą być krewniakami, tak tam biali odmawiali kolorowym człowieczeństwa.
Książka jest naprawdę bardzo dobra, czyta się ją w napięciu, akcja toczy się wartko, a skomplikowana intryga jest po prostu majstersztykiem. Obserwowanie zależności między hierarchiami w świecie rządzonym przez kobiety- sam miód. Polecam!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(13)