Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dziękuję za wspomnienia
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Cecelia Ahern ,
Ahern Cecelia
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Czerwiec 2010
- ISBN:
- 978-83-247-1448-3
- Liczba stron:
- 384
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Cecelia Ahern ,
Ahern Cecelia
Kolejna powieść autorki bestsellera "PS Kocham cię". Zaskakujący romans obyczajowy, łączący rzeczywistość i fantazję. Joyce, agentka nieruchomości z Dublina, odkrywa, że zna Paryż, w którym nigdy nie była i ma wiedzę z historii sztuki, którą się nigdy nie interesowała! Rozwiedziony Justin przyjeżdża do Irlandii, by wykładać dzieje architektury. Parę nieznajomych zaczyna łączyć coraz więcej zbiegów okoliczności... Czy można znać kogoś, kogo nigdy się nie spotkało? Lekka i krzepiąca opowieść o pokrewieństwie dusz, magii zbiegów okoliczności i oczywiście o miłości.
- Dziękuję za wspomnienia
- Autor:
-
Cecelia Ahern ,
Ahern Cecelia
Dodająca otuchy, tchnąca nadzieją i ciepłem opowieść o miłości, pokrewnych duszach, dawaniu sobie drugiej szansy czy niespodziankach od losu. Polecam!!
(2012-04-19)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Czasami zdarza mi się czytać pod rząd kilka książek tego samego autora. Tak było z Cecelią Ahern, kiedy to po lekturze „Podarunku” jej autorstwa, od razu zabrałam się za „Dziękuję za wspomnienia”. Już od jakiegoś czasu miałam ją w planach. Romantyczna okładka, ciekawy opis, pozytywne recenzje w internetowym świecie, więc cóż więcej chcieć? Musiałam poznać tę powieść osobiście:).
Irlandia. To właśnie ten kraj będzie miejscem, gdzie przetną się drogi pozornie dwóch nieznajomych sobie osób. Joyce to agentka nieruchomości, która niedawno w wypadku straciła nienarodzone dziecko. Marzyła o byciu matką, sądziła też że pomoże to jej małżeństwu, ale niestety nic nie ułożyło się po jej myśli. Tymczasem kobieta zaczyna mieć dziwne sny o miejscach, w których nigdy nie była, raptem zna języki obce, których wcześniej się nie uczyła a nawet jej gust kulinarny się zmienił. Dziwne, prawda? Justin natomiast to rozwodnik, ojciec dorosłej już prawie córki, który przybywa do Irlandii, aby wykładać historię architektury. Mimo, że panicznie boi się strzykawek i pobierania krwi, za namową urodziwej pani doktor postanawia zrobić wyjątek. To wydarzenie zaważy nie tylko na jego życiu. O co w tym wszystkim chodzi? Nic nie zdradzę:).
Muszę przyznać, że książkę czytało się z dużą lekkością. Fabuła ma w sobie spory pierwiastek magiczny, choć nie zamierzam zbyt wiele ujawniać, aby nie popsuć Wam zabawy. Ogólnie treść tylko z pozoru jest błaha, ale tak naprawdę skłania do głębszych przemyśleń. Bohaterowie są ciekawi, nakreśleni z dużą swobodą a język jest przystępny i łatwy w odbiorze. Choć akcja nie jest jakoś wybitnie dynamiczna a opisy czasami są nieco przydługie, to jednak nie czułam znudzenia. Nie zabraknie tu emocji, tajemniczego klimatu, nutki romantyzmu czy też szczypty humoru, co znacznie uatrakcyjniło odbiór tej lektury.
„Dziękuję za wspomnienia” to dodająca otuchy, tchnąca nadzieją i ciepłem opowieść o miłości, pokrewnych duszach, dawaniu sobie drugiej szansy czy niespodziankach od losu. Jest to idealna książka na wytchnienie po ciężkim dniu, która wywoła uśmiech na Waszej twarzy i rozwieje wszelkie smutki. Polecam i pozdrawiam!!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
W sumie jestem na TAK
(2011-06-30)
herezja
Więcej o recenzencie
Joyce i Justin są dla siebie, nie dlatego, że łączy ich porozumienie dusz, tylko raczej porozumienie krwi… Choć początek jest przeraźliwie smutny. Ona – w nieszczęśliwym wypadku traci nienarodzone jeszcze dziecko, na które czekała całe swoje życie, które miało uratować jej małżeństwo; on chcąc poderwać uroczą panią doktor godzi się na oddanie krwi (jak polski honorowy dawca) mimo swojej wielkiej fobii – strachu przed igłami. Przypadek (Los?) chciał, że czyni to w jej rodzinnym mieście, będąc tam z gościnnymi wykładami o sztuce.
I tak zaczyna się gonitwa dwojga ludzi za sobą nawzajem. Spotykając się przypadkowo wyczuwają swoją bliskość, czują wyjątkowość, a ona zaczyna miewać sny, w których widzi jasnowłosą dziewczynkę, zaczyna mówić po włoski i łacinie i odkrywa, że może godzinami opowiadać o architekturze… I zaczyna jeść mięso, ona – zagorzała wegetarianka od lat nastoletnich.
Gonitwa za króliczkiem w postaci wyjątkowego mężczyzny jest dłużąca, bo ileż można biegać po Londynie za kimś, kogo widziało się raz czy dwa w życiu. Do tego za facetem, który tak naprawdę jest niesympatyczny.
Cecelia Ahern zaczarowała mnie swoją powieścią „PS. I love you”. Następną czytało mi się równie dobrze. Po książkę „Dziękuję za wspomnienia” („Thanks for the memories”) sięgnęłam na fali poprzednich lektur. Zaliczyłam, odbębniłam. Oprócz ciekawego pomysłu, wzruszającej historii, dostałam w tym pakiecie jeszcze coś. Kilka ciepłych zdań o docenianiu normalnego życia i chwil, które mamy. O smakowaniu chwil, o smakowaniu codzienności. O oklepanych od wieków „Carpe diem”, znanym lecz jakże często zapominanym… Dla tych kilku akapitów warto było przeczytać tę książkę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Lektura na leniwe popołudnie
(2011-05-23)
Teresa
Radziewicz
Więcej o recenzencie
"Dziękuję za wspomnienia" Cecelii Ahern to coś w rodzaju komedii romantycznej, ona - po stracie dziecka i w separacji, on - po rozwodzie. Ona otrzymuje podczas transfuzji jego krew, a wraz z krwią - część jego wspomnień, w tym znajomość włoskiego i łaciny oraz obszerną wiedzę z dziedziny historii sztuki. W ramach wdzięczności za uratowanie życia anonimowo dostarcza mu bułeczki, kawę, gazetę, odbiera garnitury z pralni, zamawia limuzynę... On nie może zrozumieć, dlaczego kobieta, którą spotyka u fryzjera, a później na którą natyka się w różnych sytuacjach, wydaje się mu znajoma... Ot, słodka, nieco naciągana historyjka, do przeczytania w leniwe popołudnie, kiedy nie ma się ochoty na ambitniejszą literaturę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji