Jeden z największych przebojów filmowych ostatnich lat. Cały rodzaj ludzki jest zagrożony zagładą, gdy monstrualne statki kosmiczne Obcych dosłownie zmiatają z powierzchni Ziemi największe, najgęściej zaludnione miasta na całym globie. Panika sięga zenitu. Przyszłość naszej planety zależy jedynie od brawurowej odwagi i poświęcenia dwójki gotowych na wszystko desperatów. W konfrontacji z ostatecznym zagrożeniem nikną światowe podziały i wrogość poszczególnych narodów. Wszystkie siły ducha i umysłu muszą być zmobilizowane i stanowić jedność w walce z kosmicznym najeźdźcą.
Ładne Obrazki
(2010-05-05)
SAM
Więcej o recenzencie
No cóż , nie ma co się rozpisywać . W kilku zdaniach: Żyd , Murzyn i Pani tancząca na rurce ratuję Amerykę, ba , cały Świat ratują ... Film typowo "wizualny", myśleć nie trzeba i nawet nie powinno się . Idealny film na rantkę , gdy idziemy do Kina ,a nie na Film . W domu idalny przy prasowaniu , sprzątaniu i wycieraniu garnków...
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dzień bezmyślności
(2010-04-03)
Jellycrusher
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Jeśli ktoś lubi efekty specjalne, to powinien był wybrać się na ten film do kina. Jeśli zaś efekty specjalne są komuś obojętne, to niech trzyma się od niego z daleka, nawet jeśli jest miłośnikiem fantastyki (poprawka: zwłaszcza jeśli jest miłośnikiem fantastyki). USA to bez mała centrum Kosmosu. Amerykanie uwielbiają oglądać w kinie, jak ktoś rozwala ich kraj - najlepiej w jakiejś dalekiej przyszłości lub przeszłości, a jeśli nie - to w sposób całkowicie nieprawdopodobny. Cóż w tym dziwnego, przecież w japońskich bajkach o potworach Godzilla lub inne bestie zawsze tratowały Tokio, a nie Małkinię. Pasuje to bez pudła do mentalności dzieciaków, dla których ten film nakręcono. Podobną mentalność mają zresztą bohaterowie, a już zwłaszcza amerykański prezydent, który pod koniec filmu musi osobiście sobie postrzelać do złych, bo kiedyś służył w armii podczas wojny w Zatoce Perskiej. Potem, jak zwykle w takich "dziełach", prawi zostają wynagrodzeni wedle wymowy czytanek dla szkółki niedzielnej, wyśmianych już przez Marka Twaina. Zgodnie z regułą filmu amerykańskiego blondynki przeżyją, a brunetki skończą marnie (w tej ostatniej roli słodka idiotka, koleżanka striptizerki - czy to jest zawód dla pobożnej amerykańskiej kobiety?). Politycznie "Dzień niepodległości" jest również poprawny. Mamy tutaj Żyda, który jest geniuszem elektroniki, "Afroamerykanina", który jest geniuszem pilotażu, i białego, który jest prezydentem Stanów Zjednoczonych. Są jeszcze ze trzy kobiety: piękna czarnoskóra striptizerka, z którą geniusz pilotażu żyje na kocią łapę (ale ożeni, ożeni! - choćby po to, żeby mogła zostać wdową i odebrać polisę po poległym bohaterze); średnio ładna żona Żyda, z którą ten żyje w separacji (ale wrócą do siebie, wrócą!); wreszcie szpetna żona prezydenta, która nie słucha, co mąż do niej mówi. Prezydent ma najgorzej: w pewnym momencie kobietę mu dranie kosmici zabijają. Poza tym jest jeszcze kilkoro dzieci, jeden pies, banda hipisów (czy może raczej hillbillies) i co najmniej jeden skretyniały naukowiec. Brakuje tylko księdza, ale za to pies musi tradycyjnie przetrwać wszystkie katastrofy, podobnie jak ten w "Górze Dantego", który przeżył erupcję wulkanu siedząc niemal na czubku krateru. Muszę przyznać, że pierwsze sceny filmu wzbudziły we mnie niejaką nadzieję. Albowiem właśnie w tych pierwszych scenach pojawiają się naukowcy w postaci najbliższej rzeczywistości. Widzimy znudzonego doktoranta na dyżurze, podjadającego jakieś smakołyki i grającego w minigolfa. W chwilę później ten sam gość, tym razem podekscytowany do nieprzytomności, budzi swego szefa, a ten na jednej nodze śpieszy do laboratorium. Coś się dzieje. Zaczyna się historia. Niestety, dla widza raczej udręka. Ale co się dziwić - to Emmerich, a wszystkie jego filmy powinny mieć nalepkę "myślenie wzbronione".
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji