Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dzień oprycznika
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Władimir Sorokin
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Styczeń 2008
- Seria:
-
Don Kichot i Sancho Pansa
- ISBN:
- 978-83-7414-378-3
- Wymiary:
- 123 x 195 mm
- Tłumaczenie:
-
Agnieszka Piotrowska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Władimir Sorokin
Jest rok 2027. Czasy zamętu odchodzą w niepamięć, nastaje era odbudowy. Po odzyskaniu należnej władzy monarchia oficjalnie deklaruje swoje cele: wierność religii i tradycji. Paszporty spalono uroczyście na placu Czerwonym, wydalono zagranicznych dyplomatów. Rosję od reszty świata odgradza teraz wielki mur, a gwarancją jakości życia mieszkańców jest eksport ropy i gazu. Przyjazne stosunki polityczne państwo utrzymuje tylko z Chinami, dostawcą niezbędnych produktów użytku prywatnego i przemysłowego. od samolotów typu Boeing po muszle klozetowe. Na tym tle toczy się opowieść o jednym dniu z życia Andrieja Daniłowicza Komiagi, tytułowego oprycznika. Literacki eksperyment Sorokina . anty utopijny futurystyczny utwór napisany językiem Puszkina . ukazuje Rosję nieuchronnie zmierzającą ku przeszłości, ku wiekom średnim, kiedy władza, za sprawą opryczników, przemawiała językiem terroru. Ledwie wydana w Rosji, powieść Sorokina rozpętała narodową debatę i podbiła tamtejsze listy bestsellerów. Dzień oprycznika uważa się za bezkompromisową satyrę polityczną na współczesną Rosję. Sam autor nazywa książkę "fantazją na motywach rosyjskich." i dodaje: "Tak odpowiadam na sytuację w moim państwie"
Z recenzji poprzednich powieści:
Sorokin stał się postacią kultową we współczesnej literaturze rosyjskiej. Szczególnie cenią go młodzi. Jego powieści, pełne śmierci, przemocy i seksu, budzą niepokój.
"The New York Review of Books"
Sorokin potrafi znakomicie bawić się literackimi stylami. Mówi się, że jest czołowym przedstawicielem rosyjskiego konceptualizmu, ale jego rola w literaturze jest znacznie większa. Zawdzięczamy mu renesans rosyjskiej powieści.
Wiktor Jerofiejew
- Dzień oprycznika
- Autor:
-
Władimir Sorokin
Jeden dzień spracowanego oprycznika Koniagi...
(2011-01-13)
Monika
Bojanowska
Więcej o recenzencie
Wskrzeszona w Nowej Rosji oprycznina ma pełne ręce roboty. Nieustannie walczy z wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi, których mimo pełnej poświęceń pracy funkcjonariuszy, nie ubywa. Pod dowództwem Ojczulka wiernie służy Monarsze i stoi niezłomnie na straży ustanowionego przezeń prawa. Wielka Ojczyzna jest samowystarczalnym rajem wielu narodów, zaś obywatelom zaoszczędzono męki wyboru szczególnie przy zakupach. W państwie Monarchy zasadą jest nieużywanie sprośnego słownictwa. No i Kreml! Kreml jest pomalowany na biało.
Oprycznicy, wyposażeni w najnowocześniejszy sprzęt, w wypasionym mercu z głową psa, ze złotym dzwoneczkiem w uchu i ubrani w specjalny strój, przemierzają ogromne połacie Nowej Rosji, aby czuwać nad bezpieczeństwem nowego ustroju. Grabią, palą i gwałcą zgodnie z ustanowionymi zasadami przywracania porządku i likwidowania buntowników. Odpoczywając po ciężkiej pracy korzystają z należnych im przywilejów oraz kosztownych przyjemności. Jest jeszcze „gąsienica”, która łączy opryczników trwalej niż wspólna ciężka robota.
Zaskoczy nas świat, w którym zepsuła się już Europa, po której „same cyberpunki arabskie po jej gruzach pełzają” albo Chiny, potęga światowa. Od reszty świata zepsutego i zupełnie Nowej Rosji niepotrzebnego, trzeba było się odgrodzić murem.
Aż ciarki przechodzą. Tylko czy to aby na pewno czysta fantazja? Czy też mroczna przepowiednia?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mroczna wizja Rosji
(2008-03-05)
Rafał
Chojnacki
Więcej o recenzencie
Władymira Sorokina znamy już z takich powieści, jak „Lód”, „Kolejka”, „Bro” i „23000”". Uważany jest za skandalistę, a jego prozę wielokrotnie oskarżano o obrazoburstwo. Tym razem zapewne będzie podobnie, gdyż Sorokin widzi przyszłość swego kraju w skrajnie mrocznych barwach.
„Dzień oprycznika” to fantastyka bliskiego zasięgu, mamy bowiem rok 2027, czas kiedy w Rosji konstytuuje się monarchia. Jednak wraz z ideologicznym powrotem do czasów świetności rosyjskiego Imperium, powracają wszystkie fobie i antagonizmy. Kraj odcina się od świata, utrzymując stosunki dyplomatyczne i handlowe jedynie z Chinami. Powraca za to silna rola prawosławnej cerkwi w życiu społeczno-politycznym.
Tytułowy „oprycznik”, to agent służb specjalnych, który wypełnia swoje zadania wszelkimi dostępnymi metodami, pozostając niejako ponad prawem. W powieści obserwujemy jeden dzień z życia takiego oprycznika, Andrieja Daniłowicza Komiagi.
Sorokin po raz pierwszy tak odważnie wypowiada się w kwestiach dotyczących przyszłości swojego kraju. Wcześniej szokował raczej gorzką satyrą na uświęconą przeszłość, chwaloną i gloryfikowaną – tak było choćby w przypadku nieznanej wciąż jeszcze w Polsce powieści „Gołuboje sało”, w której znalazła się scena opisująca akt seksualny między Stalinem a Chruszczowem. W „Dniu oprycznika” pisarz spogląda w przyszłość i pisze ku przestrodze. Jak każdy anty-utopista będzie zapewne świetnie przyjęty i kompletnie niezrozumiany.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Machiavelli po rosyjsku?
(2008-02-26)
Marcin
Tumidajski
Więcej o recenzencie
Większość polskich krytyków literackich odczytała "Dzień oprycznika" jako satyrę na putinowską Rosję. Czy słusznie? Z tą interpretacją nie zgadza się chociażby polska tłumaczka książki twierdząc, że Sorokin nie chciałby się bawić w publicystę.Co zatem chce nam powiedzieć, uważany za piszącego najlepiej po rosyjsku w tej chwili, autor?
Historia Rosji od czasów Iwana Groźnego i jego opryczników zatacza koło i znajduje kolejne wcielenia surowego władcy i jego okrutnych przybocznych. Był Lenin i CzeKa, Stalin i NKWD, teraz pora na Putina i FSB. Wtedy Rosja jest silna. A czasy względnej wolności pomiędzy, traktowane są jak okres rozkładu, kolejna Wielka Smuta. Sorokin bawi się w futurologa i przewiduje, że za kilkadziesiąt lat cykl się zamknie i Rosję może czekać powrót do stanu despotycznego mocarstwa. Niektórzy mogliby powiedzieć, że pierwsze symptomy są już widoczne.
Pomysł Sorokina przypomina koncepcję przedstawioną przez Machiavellego w swoim traktacie "Książę". Włoski klasyk myśli politycznej stwierdził, że dzieje każdego państwa to ciągła droga od siły do stanu rozkładu. Aby powrócić do fazy rozkwitu potrzebny jest tytułowy książę, czyli mąż stanu, który niekoniecznie będzie się stosował do nakazów etyki ("cel uświęca środki").
Rosyjski pisarz zdecydował się swoje przemyślenia polityczne podlać odrobiną pieprznych szczegółów i absurdalnego humoru.
Jednym słowem, żeby powołać się na klasyka zza wschodniej granicy "i śmieszno i straszno".
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji