Dziennik nimfomanki (okładka filmowa)
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 272
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (6)
Marzec 2009 - Prawdziwa, autobiograficzna historia ekskluzywnej prostytutki z Madrytu: skandalizujące wspomnienia dziewczyny uzależnionej od seksu. Autorka, urodziwa Francuzka, opisuje swe doświadczenia w odważnej stylistyce słynnego "Życia seksualnego Catherine M.". Wiele tu bulwersujących scen, od seksu...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Dziennik nimfomanki (okładka filmowa)
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Valerie Tasso
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Marzec 2009
- ISBN:
- 978-83-247-1525-1
- Liczba stron:
- 272
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Valerie Tasso
Prawdziwa, autobiograficzna historia ekskluzywnej prostytutki z Madrytu: skandalizujące wspomnienia dziewczyny uzależnionej od seksu. Autorka, urodziwa Francuzka, opisuje swe doświadczenia w odważnej stylistyce słynnego "Życia seksualnego Catherine M.". Wiele tu bulwersujących scen, od seksu na cmentarzu po zabawy z butelką coca-coli. A jednak jest to także historia miłości...
- Dziennik nimfomanki (okładka filmowa)
- Autor:
-
Valerie Tasso
Słaba i nachalnie prowokatorska
(2009-05-24)
nemo80
Więcej o recenzencie
Niestety książka mnie rozczarowała i to znacząco. Opisane sytuacje są odrealnione, a momentami absurdalnie nierzeczywiste (choćby scena na cmentarzu, ci wszyscy mężczyźni, którzy nigdy nie odmawiają, czy też ekshibicjonistyczny w treści list do babci). Opisy scen (umownie) łóżkowych wyzute z jakiejkolwiek erotyki, pisane prostym, tabloidowym językiem, do mnie nie przemawiały. Zamiast odmalować scenę w mojej wyobraźni i uczynić ją ponętną - nużyły. Niektóre wątki (choćby sąsiada z enigmatyczną profesją, któremu poświęcono nazbyt dużo uwagi) pozrywane. Głębia psychologiczna bohaterów śladowo nakreślona, przez co czytelnikowi nie stają się oni bliżsi od postaci znanych pobieżnie z kolorowych czasopism. Książkę skończyłem czytać tylko dlatego, że nie lubię zostawiać rzeczy niedokończonych. Odnosząc się do przykładu: tak, jak czytając książkę kucharską nie czuje się smaku i zapachu potraw, tak czytając "Dziennik..." ani razu nie poczułem przyjemnego dreszczyku, który powinien być przecież przywoływany przez dominującą w niej tematykę.
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Takich pamiętników powstało zapewne więcej.
(2009-04-13)
Karol
Kłosowski
Więcej o recenzencie
Tytuł mówi wiele, ale szczerze mówiąc obawiałem się, że książka będzie bardziej ostra, wulgarna i wyzywająca, a ku mojemu zaskoczeniu wcale tak nie było (no dobrze, może trochę przesadzam...). Rzeczywiście bardzo dobrze się czyta i to nie tylko ze względu na lubianą powszechnie tematykę, ale przede wszystkim przez realne, wiarygodne, szczere i dokładne opisy osób, sytuacji, zdarzeń i miejsc. Do tego lekka i przystępna forma dziennika-pamiętnika systematyzuje w jedną całość treść książki. Polecam nie tylko paniom.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji