Nasza cena: 29,99 zł

Cena rynkowa: 32 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Wysyłamy w ciągu:

3-5 dni roboczych

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Dziewczynka, która widziała zbyt wiele - Małgorzata Warda

Dziewczynka, która widziała zbyt wiele

Małgorzata Warda  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 320
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (5)

Luty 2012 - Ile można poświęcić dla ukochanej osoby? Aaron i Ania są dla siebie całym światem. Kiedy ich matka zaczyna chorować, trafiają pod opiekę ciotki. Jej dom, który dziewczynka pamięta jako niezwykle piękny, wypełniony sztuką i antycznymi meblami, staje się miejscem przemocy i...

Pełny opis produktu...

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Dziewczynka, która widziała zbyt wiele

      Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Małgorzata Warda
    Wydawnictwo:
    Prószyński i S-ka, Prószyński Media , Luty 2012
    ISBN:
    978-83-7839-034-3
    Liczba stron:
    320
    Wymiary:
    125 x 195 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Małgorzata Warda
    Ile można poświęcić dla ukochanej osoby?

    Aaron i Ania są dla siebie całym światem. Kiedy ich matka zaczyna chorować, trafiają pod opiekę ciotki. Jej dom, który dziewczynka pamięta jako niezwykle piękny, wypełniony sztuką i antycznymi meblami, staje się miejscem przemocy i dramatycznej walki. Kto ochroni rodzeństwo, gdy wszystkie granice zostaną przekroczone? Czy dziecięca wyobraźnia Ani pozwoli jej zapomnieć o wydarzeniach w zamkniętym pokoju? Czy Aaronowi uda się ochronić swoją siostrę?

    Małgorzata Warda - pisarka, malarka, rzeźbiarka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Wydała kilka powieści m.in: "Ominąć Paryż", "Środek lata", "Nikt nie widział, nikt nie słyszał". Dwa z jej opowiadań znalazły się w bestsellerowych zbiorach "Opowiadania letnie" oraz "Opowiadania szkolne". Jest autorką kilku tekstów piosenek zespołu Farba. Wspólnie z malarzem, Marcinem Kędzierskim, współtworzy artystyczną "Grupę miejską". Od urodzenia mieszka w Gdyni.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Dziewczynka, która widziała zbyt wiele
    Autor:
    Małgorzata Warda

    Opresyjnie (2012-04-16)

    CzytajmyDobreKsiążki  Więcej o recenzencie

    Rzecz jest o nastoletnim rodzeństwie, Ani i Aaronie, których matka, mające problemy psychiczne, nie jest w stanie się nimi zająć. Po tym, jak kolejny raz trafia do szpitala, dzieci zabiera do siebie jej szwagierka, która mieszka ze swoim przyjacielem. I tu - choć to na pozór świetny dom; artystyczny, intelektualny, zamożny - zaczyna się piekło. Nie będę rozpisywać się o szczegółach, bo są one wyjątkowo drastyczne, ale wystarczą dwa słowa: przemoc i molestowanie.Zostajemy wciągnięci w wyjątkowo grząską, wstrętną atmosferę. W sytuację, która wydaje się być bez wyjścia. Autorka wciąga nas w zagmatwane rodzinnie, społecznie sceny w sposób wyjątkowo sugestywny, drastyczny, wręcz namacalny. Wydaje się, że z tej opresji nie ma ucieczki, że wszystkie drzwi są zamknięte. A jednak z każdej pułapki można wyjść - przekonuje Warda. Tylko: jaką trzeba za to zapłacić cenę? Małgorzata Warda dotknęła w tej książce niezwykle trudnych i delikatnych tematów: przemocy w rodzinie, molestowania seksualnego. Strachu i wielkiej bezradności. Krzywdy dzieci. Mamy XXI wiek, a jednak wciąż są to tematy tabu. Ani nasze społeczeństwo, ani polski wymiar sprawiedliwości dotąd sobie z nimi nie poradziły. Warda sobie poradziła. Nie spłaszczyła ich, nie prześliznęła się po nich, nie poszła na łatwiznę. Nie wymądrza się w tej książce, nie stawia w roli eksperta, czy wyroczni. Nie ocenia, nie osądza. Próbuje zrozumieć. I za to brawo. Jedyne zastrzeżenie mam do nie do końca jasnych, choć pięknych i plastycznych wątków-obrazów, które wydają się niedokończone i niedopowiedziane. Ale to naprawdę szukanie dziury w całym.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Można przeczytać (2012-03-14)

    Natalia Tworek  Więcej o recenzencie

    Jak wielu z Was pewnie wie studiowałam pedagogikę nie tylko z przyczyn osobistych, ale również dlatego, że chciałam się dowiedzieć jak można pomagać dzieciom, które doświadczają trudnych sytuacji w swoim życiu. Chciałam również móc to robić, co zresztą było mi dane przez jakiś czas. Z ciekawością więc sięgnęłam po wyżej wymienioną książkę, chociażby z tego powodu, żeby zobaczyć jak można pisać o takich rzeczach językiem innym niż naukowy. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego jak dobrze Pani Małgorzata zbudowała postacie w tej powieści. Czytając tą książkę miałam wrażenie, że ta historia mogłaby być prawdziwa. Jednakże podczas lektury tej powieści nie mogłam się powstrzymać od zawodowego spojrzenia na sytuacje i mimo poruszających momentów w historii były prześwity. Dziwiło mnie przede wszystkim to jak łatwo kobieta z zajęć twórczego pisania dawała się zwodzić i grać na swoich emocjach; a to, że psycholog szkolna nie zaczęła współpracować z kimś z zewnątrz też wydawało mi się co najmniej podejrzane. Im bardziej zagłębiałam się w historię tym bardziej miałam wrażenie, że kadra ze szkoły Ani, albo Aarona mogła wiele zmienić w ich sytuacji. Wiem z doświadczenia, że jeżeli uczeń ma jakieś widoczne znaki tego, że coś jest nie tak to pierwsze co to "w ruch" idzie konsultacja z pedagogiem/psychologiem szkolnym, a później w razie potrzeby są podejmowane odpowiednie działania. W każdym bądź razie nie pozostawia się dziecka samemu sobie. Chcę wierzyć, że autorka chciała pokazać, że często nieudolność szkolnictwa sprawia, że dzieci i młodzież zostają w beznadziejnej sytuacji, która rzutuje na ich dalsze życie. Jednak moim zdaniem nie do końca jej się to udało, mimo tego, że zapewne często grono pedagogiczne w różnych placówkach zawodzi, to jakoś nie chce mi się wierzyć, że aż tak jak na to wychodzi w książce. Chociaż może mam jeszcze zbyt wyidealizowaną wersję mojego środowiska zawodowego. Poza tym kolejną rzeczą do której musiałam się jakoś przyzwyczaić to były zmiany w narracji z trzecioosobowej na pierwszoosobową i retrospekcje, co utrudniało mi czytanie książki. Jednak nie można jednoznacznie określić, że ta książka jest całkiem zła - bo nie jest, ale nie porwała mnie tak jakby mogła to zrobić. Po dopracowaniu kilku rzeczy na prawdę mogłaby być niesamowita. Jednak cenie ją, za to, że zwraca uwagę na tak trudny temat i moim zdaniem może sprawić, że osoby pracujące z dziećmi i młodzieżą będą zwracać większą uwagę na swoich podopiecznych. Muszę powiedzieć, że czymś co dodatkowo przemawia za tą książką to, to, że wzbudziła zainteresowanie mojej mamy, która ze względu na obowiązki zawodowe nie ma zbyt wiele czasu na czytanie książek. Jednak kiedy poszłam do sklepu zostawiając książkę gdzieś na widoku, po powrocie zastałam moją mamę właśnie z tą książką w ręku. Dla mnie to jest pewien wyznacznik tego czy warto sięgnąć po książkę, bo moją mamę musi coś bardzo zainteresować (jeżeli nie ma urlopu), żeby sięgnęła po daną książkę w natłoku obowiązków. Zapewne niebawem "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" trafi w ręce mojej mamy i szczerze mówiąc jestem ciekawa jej zdania.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    POLICZEK OD WARDY (2012-02-23)

    Marta Pilarska  Więcej o recenzencie

    Po przeczytaniu tej książki czuję się, jakby ktoś przeszedł mi ciężkimi buciorami po dłoni. To nie jest książka ładna i przyjemna. Jest brutalna, rozbrzmiewa odgłosami zadawanych ciosów. Jest bagnista. Tonie się w niej. Chciałam się wydostać, ale zdołałam tylko na chwilę, by zaczerpnąć tchu i wpadałam z powrotem w akcję. U Wardy zawsze jest jakaś trauma, ale ukryta w magicznej szkatułce zamykanej na kluczyk. Kluczyk jest ukryty i gdy się znajduje, trochę zardzewiały, wieko podnosi się powoli - masz czas na oswojenie się, spodziewasz się, czekasz. Tu jest mocno, dosłownie, od razu. Tu są straszne słowa, uderzające w twarz bez zapowiedzi. Nie ma tęczy. A najbardziej boli to, że „zbyt wiele” to coś, czego nie da się naprawić...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wzruszająca, ale i prawdziwa do bólu historia o traumatycznych przejściach w dzieciństwie, przemocy i nieludzkim traktowaniu. Polecam! (2012-02-17)

    kasandra85 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Bardzo lubię książki podejmujące ważną, życiową tematykę i cenię autorów, którzy nie boją się dotykać często niełatwych, kontrowersyjnych motywów. Kiedy w zapowiedziach zobaczyłam powieść „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” Małgorzaty Wardy, od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Udało mi się to wczoraj i od razu postanowiłam podzielić się z Wami refleksjami. Oto dwójka małych bohaterów, Aaron i Ania, bardzo zżyte i kochające się rodzeństwo, w którym starszy brat stał się opiekunem i obrońcą swojej siostry. Ich więzi emocjonalne są nad wyraz silne, dzięki czemu wzajemnie się wspierają i są dla siebie podporą w trudnych momentach. Od najmłodszych lat ich życie nie należało do idealnych i również obecnie muszą zmagać się z wieloma przeciwnościami. W szkole nie mają przyjaciół, często są pośmiewiskiem a w domu muszą pogodzić się z chorobą psychiczną matki, która dawniej chciała się zabić. Kiedy ich rodzicielka kolejny raz zostaje zabrana do szpitala, dzieci trafiają pod opiekę ciotki Gabrysi. Niestety kobieta nie ma doświadczenia w wychowywaniu dzieci a na domiar złego pozwala, aby jej narzeczony zachowywał się dwuznacznie i agresywnie wobec podopiecznych. A to tylko początek koszmaru jaki czeka Aarona i Anię... Książka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Już sama fabuła wzbudza rozliczne, silne emocje, które na długo pozostają w pamięci i sercu. Krzywda dzieci boli najbardziej i nie sposób przejść obok niej obojętnie. Poza tym autorce udało się idealnie pokazać i rozebrać na czynniki pierwsze takie patologie jak przemoc domową, agresję, znęcanie psychiczne i fizyczne czy molestowanie seksualne. Bohaterowie to ogromny plus powieści. Są bardzo dobrze, szczegółowo nakreśleni oraz przedstawieni realistycznie i z dużą wrażliwością. To co czują, myślą, jak odbierają siebie i świat, jak próbują wytłumaczyć sobie swoją sytuację to wszystko będzie ukazane niezwykle drobiazgowo i bardzo przejmująco. Nie sposób się nie wzruszyć czy nie zbulwersować tym, czego jako czytelnicy i obserwatorzy będziemy świadkami. Język jest bardzo dynamiczny, plastyczny a całość czyta się szybko i o dziwo lekko, mimo ciężkiej gatunkowo tematyki. „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” to powieść, która zadaje trudne pytanie, daje niełatwe odpowiedzi, pokazuje bolesne wybory i traumatyczne wydarzenia, z uwzględnieniem wszelkich konsekwencji jakie wywierają na psychikę dzieci. To wzruszająca, ale i prawdziwa do bólu historia, która podejmuje ważną problematykę, zwraca uwagę, abyśmy byli bardziej czujni na krzywdę ludzką i reagowali, gdy podejrzewamy, że dziecku dzieje się coś złego. Polecam serdecznie!

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Bolesne historie (2012-02-16)

    Dominika Krawczak 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Skończyłam "Dziewczynkę, która widziała zbyt wiele" i... czas na głęboki wdech. Natężenie negatywnych emocji na stronach najnowszej powieści Małgorzaty Wardy było ogromne. Książka opowiada trudna i burzliwą historię rodzeństwa, Aarona i Ani. Ciężko uwierzyć w to, że dwójka dzieci spotkała na swojej drodze życiowej tak wiele nieszczęść. Bardzo wczesna utrata ojca, matka cierpiąca na głęboką depresję, aż w końcu wychowanie pod niezbyt czujnym okiem ciotki, która pozwala na to, aby dzieci były bite oraz poniżane przez jej chłopaka. Jakby niesprawiedliwości losu było mało, obydwoje borykają się z problemami w szkole. Są wyśmiewani lub obgadywani przez swoich rówieśników, którzy zauważają to, że rodzeństwo wyróżnia się na tle innych. A tak naprawdę każde z nich przechodzi przez własne, indywidualne piekło. Ania radzi sobie z nim w taki sposób, że ucieka do braterskiej opieki, jest bardzo silnie związana z Aaronem. Aaron natomiast nie potrafi sobie z całą sytuacją poradzić. W środku siedzi w nim głęboko zakorzeniona odpowiedzialność za siostrę, ale cierpienie oraz gniew też musi znaleźć jakieś ujście. Nastolatek po omacku błądzi pomiędzy różnymi sposobami na uśmierzenie bólu, cały czas poszukując jakichś rozwiązań. A gdzieś w tle błąkają się nauczyciele, którzy nie potrafią pomóc dzieciom dotkniętym przemocą czy klasowi znajomi, wiedzący więcej, niż by się mogło wydawać. W "Dziewczynce, która widziała zbyt wiele" udało jej się odtworzyć mechanizm działania przemocy domowej, która zamyka w klatce osoby powiązane z tym problemem, zaszywając im usta oraz związując ręce ze strachu przed działaniem. Zaskoczyła mnie ta powieść. Miałam już wcześniej styczność z książką, która wyszła spod pióra pani Wardy i nie spodziewałam się, że jest w stanie nakreślić tak przejmujący i mroczny obraz. Niewątpliwie świadczy to tym, że autorka jest ambitną pisarką, która nie boi się podejmowania różnorodnej tematyki. Choć można interpretować pewną chaotyczność tej książki jako jej założenie to z mojego subiektywnego punktu widzenia, momentami było to za bardzo przesadzone. Skończyłam czytać "Dziewczynkę.." i z nieukrywanym zawiedzeniem przyznaję, że nie do końca udało mi się poukładać wszystkie elementy historii w jedną, spójną całość. Kumulacja wątków w niektórych momentach powieści jest naprawdę spora. Czuję jednak pewien niedosyt po zakończeniu, brakuje mi jakiejś bardziej wyrazistej kropki nad i. W żadnym stopniu nie jest to jednak w stanie odjąć pochwał, jakie należą się za tę książkę. Jest napisana przejmującym, ciekawym językiem i ten właśnie aspekt przypadł mi do gustu najbardziej. Być może będzie to komplement z bardzo wysokiej półki, ale moje skojarzenia ze stylem narracji w powieści były jednoznaczne: Jodi Picoult. Ciężki temat, przedstawienie sytuacji z kilku perspektyw, przesunięcia w czasie. Jeśli przejdziecie obok tej książki obojętnie, ominie Was bardzo wiele. Odnoszę takie wrażenie, że dawno nie przeczytałam tak mocnej powieści pochodzącej z kraju nad Wisłą. Cieszy mnie to niezmiernie i czekam na więcej.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!