Echoes, Silence, Patience & Grace
nośnik: CD
1 szt.
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
2007 - Szóstym studyjny album zespołu, wyprodukowany przez Gila Nortona, z którym Foo Fighters nagrywał dokładnie dziesięć lat wcześniej swoją drugą (podwójnie platynową) płytę The Colour And The Shape. Dave Grohl, wokalista Foo Fighters zapowiada, że płyta będzie najbardziej eklektyczna z...
Pełny opis produktu...
Posłuchaj
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Echoes, Silence, Patience & Grace
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Foo Fighters
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2007
- Nr katalogowy:
- 88697115162
- Sprawdź inne tytuły:
-
Foo Fighters
Szóstym studyjny album zespołu, wyprodukowany przez Gila Nortona, z którym Foo Fighters nagrywał dokładnie dziesięć lat wcześniej swoją drugą (podwójnie platynową) płytę The Colour And The Shape. Dave Grohl, wokalista Foo Fighters zapowiada, że płyta będzie najbardziej eklektyczna z dotychczasowych dokonań kapeli: "Oczywiście będą kawałki rockowe, do jakich przyzwyczailiśmy fanów Foo Fighters, ale pojawią się też zupełnie inne klimaty. Na przykład otwierający album The Pretender przypomina piosenki Chucka Berry'ego." Gościnnie na albumie udziela się m.in. Kaki King.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. The Pretender |
|
| 2. Let It Die |
|
| 3. Erase/Replace |
|
| 4. Long Road To Ruin |
|
| 5. Come Alive |
|
| 6. Stranger Things Have Happened |
|
| 7. Cheer Up, Boys (Your Make-Up Is Running) |
|
| 8. Summer's End |
|
| 9.The Ballad Of The Beaconsfield Miners |
|
| 10. Statues |
|
| 11. But, Honestly |
|
| 12. Home |
|
- Echoes, Silence, Patience & Grace
- Wykonawca:
-
Foo Fighters
Na przemian kopie i głaszcze
(2007-09-26)
AGATA
KRYSIAK
Więcej o recenzencie
Na ten album czekałam od chwili gdy zobaczyłam rewelacyjny koncert Foo Fighters podczas Live Earth, to był jeden z najlepszych występów podczas tej zacnej imprezy 07.07.07.
Jednak moje pierwsze podejście do tego krążka było zupełnie nieudane, nic mnie tutaj nie zachwyciło i nic nie zaskoczyło; podobnie było podczas kolejnej próby i kolejnej, i już myślałam że to jest zła płyta...
Aż przyszła ta chwila, gdy łomot i wrzask którymi "Echoes, Silence, Patience & Grace" się zaczyna (i to niejako podstępnie, bo sam początek otwierającego całość "The Pretender" jest łagodny i dopiero po chwili następuje gwałtowne walnięcie i to nie jest jedyny taki "dwuwarstwowy" utwór na tym albumie), trafiły na podatny grunt i... wtedy mnie wciągnęło, i to jak!
Album "Echoes, Silence, Patience & Grace" w pełni zasługuje na to, żeby dać mu kilka szans bo potem odpłaca wielokrotnie. Tutaj jest nie tylko wspaniały łomot i wrzask. W kolejnych utworach ostre gitarowe tempo łagodnieje, wokal subtelnieje; pojawiają się ładne nastrojowe melodie i ballady. Jest tutaj prawie w całości instrumentalna (tylko na początku słychać odliczanie: 1, 2, 3, 4) kompozycja "The Ballad Of The Beaconsfield Miners", jest też jakby nawiązanie do albumu "Skin & Bones" - akustyczny "Stranger Things Have Happened". Całość łagodnie zamyka zaskakujący, bo chyba jedyny w dorobku FF, fortepianowy utwór "Home", a gdy już pozwoli mu się wybrzmieć do końca pojawia się pokusa żeby wcisnąć "repeat" i zacząć tę podróż przez świat zmiennych emocji od nowa. "Echoes, Silence, Patience & Grace" najpierw kopie, a potem - równie przyjemnie - głaszcze...
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Po prostu dobry rock
(2007-09-19)
masque
Więcej o recenzencie
Po długim milczeniu Foo Fighters znów wracają! "Echoes, Silence, Patience & Grace" to przyzwoicie nagrany krążek, którego zawartość "daje kopa", typowego dla Foo Fighters, jak choćby pierwszy singiel promujący "The Pretender". No! Nareszcie coś porządnego, rockowego, z klasą i na poziomie! Właśnie tego nam brakowało, bo teraz, nie wiedzieć czemu, panuje moda na pseudorockowe zespoliki, takie jak np. Panic! At The Disco czy też Fall Out Boy (może i mają one parę niezłych kawałków ale nie zapominajmy, że to tylko komercyjne wyroby. Smutno patrzeć jak rock coraz bardziej staje się medialnym produktem). Na tle tych wszystkich, cóż, nie ukrywajmy, kiczowatych kapel zespół Dave'a Grohla wypada bardzo dobrze. I choć były perkusista Nirvany nie gra już oryginalnych i genialnych grunge'owych kawałków, jak kilkanaście lat temu z Krisem Novoselic'iem i Kurtem Cobainem, to jednak w najnowszum dorobku FF czuć rękę profesjonalisty. Foo Fighters nie zmieni już rockowego świata, ale ma swój styl i podobnie, jak Nickelback, nie jest traktowana z pobłażaniem, tylko jak dobra, a nawet bardzo dobra kapela. Szacuneczek, chłopaki!
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji