Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Elantris
Średnia ocena z 11 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Brandon Sanderson
- Tytuł oryginału:
- Elantris
- Wydawnictwo:
-
Mag
, Maj 2007
- ISBN:
- 978-83-7480-056-3
- Liczba stron:
- 500
- Wymiary:
- 135 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Aleksandra Jagiełowicz
- Sprawdź inne tytuły:
-
Brandon Sanderson
"Najlepsza powieść fantasy, jaką napisano od wielu lat" - Orson Scott Card. Elantris to pogodna, wesoła powieść, pełna niespodzianek i bohaterów, do których się przywiązujemy. Jak powiew świeżego powietrza, nie stanowi powtórzenia i przeróbek wyeksploatowanych schematów, lecz jest kompletną i dobrą powieścią jednotomową. Jest to również wspaniały debiut nowej, mile widzianej gwiazdy na firmamencie fantasy ELANTRIS - gigantyczne, piękne, dosłownie promienne miasto, zamieszkałe przez dobrotliwe istoty, wykorzystujące swoje potężne zdolności magiczne, aby pomagać ludowi Arelonu. Każda z tych boskich istot była jednak kiedys zwykłym człowiekiem, dopóki nie dotknęła jej tajemnicza, odmieniająca moc Shaod. A potem, dziesięć lat temu, magia zawiodła. Elantrianie stali się zniszczonymi, słabymi, podobnymi do trędowatych istotami, a sam Elantris okrył się mrokiem, brudem i popadł w ruinę. Shaod stała się przekleństwem. Nowa stolica Arelonu, Kae, przycupnęła w cieniu Elantris, a jej mieszkańcy starali się jak mogli, aby je ignorować. Księżniczka Sarene z Ted przybywa do Kae, aby zawrzeć polityczne małżeństwo z księciem korony Raodenem. Sądząc z korespondencji, mogła spodziewać się również, że odnajdzie miłość. Dowiaduje się jednak, że Raoden nie żyje, a ona uważana jest za wdowę po nim.. Zarówno Teod, jak i Arelon są pod presją zagrożenia jako ostatnie pozostałe bastiony sprzeciwiające się imperialnym zakusom fanatyków religijnych z Fjordell. Sarene postanawia wykorzystać jak najlepiej swoją smutną sytuację i użyć wpływów, aby ukrócić machinacje Hrathena, fjordelskiego kapłana, który przybył do Arelonu, aby go nawrócić i podporządkować swemu panu i swemu bogu. Ani Sarene, ani Hrathen nie podejrzewali nawet prawdy o zniknięciu księcia Raodena, który padł ofiarą dziwnej choroby, uderzającej upadłych bogów Elantris i został zamknięty w mrocznym mieście. Jego próby stworzenia z nędzników zamkniętych wraz z nim rozpoczęło serię zdarzeń, które przyniosą nadzieję Arelonowi i być może nawet odkryją sekret samego Elantris. Brandon Sanderson - wykłada na Bringham Young University i mieszka w Otem, Utah. Jest to jego pierwsza powieść. "
- Elantris
- Autor:
-
Brandon Sanderson
Pomiędzy D&D , a Tolkienem
(2008-06-05)
Tomasz
Gonciarz
Więcej o recenzencie
Kupiłem tę książkę w ramach eksperymentu. Zazwyczaj na półce mam kolejkę książek czekających na lekturę i nie reaguję na żadne reklamowane nowości, teraz jednak zrobiłem wyjątek, tym bardziej, że recenzje były przychylne. I rzeczywiście, początek wyglądał zachęcająco. Oto mamy istoty o niemalże boskiej mocy i skupionych wokół nich ludzi, którzy bez Elantrian nie mogliby żyć. Pewnego dnia jednak coś się psuje i półbogowie zamieniają się przypominające zombie stworzenia. Ciekawym pomysłem autora jest motyw cierpienia. Dotknięci klątwa ludzie, jeśli ich zranić, odczuwają ból permanentnie. Cierpienie wywołane różnymi urazami nakłada się na siebie, a kiedy już jest nie do zniesienia, ten kto je odczuwa popada w obłęd. I w tym momencie pojawiają się pierwsze zgrzyty, okazuje się bowiem, że zwykły zjadacz chleba po byle jakim urazie zamienia się w szaleńca, główny bohater natomiast twardo znosi ból i czytelnik ma wrażenie, jakby ta zasada świata przedstawionego go nie dotyczyła. Inne postaci zdają się być równie papierowe. Gnuśny król, wesołkowaty wujaszek głównej bohaterki, opiekuńczy ojciec - wszystko to jakieś sztampowe i mało realne, plastikowe i bez polotu. Nikt tu nie każe panu Sandersowi budować psychologizmu postaci na miarę Dostojewskiego, ale mógłby się dużo bardziej postarać. Sama fabuła wygląda już nieco lepiej. Historia osadzona w wiarygodnym świecie może zainteresować, choć i tutaj nie ma żadnych rewelacji. Ot, dwóch buntowników kontra reszta świata i od początku wiadomo kto będzie górą. Największym mankamentem powieści jest natomiast przeniesienie w świat wykreowany przez autora utartych schematów i mitów z naszego świata. Jak człowiek oddany bogu i religii, to od razu groźny fanatyk, jak kraj rządzony przez autorytarnego władcę, to ludzie w nim wyzyskiwani i nieszczęśliwi, a wolności zero. Natomiast tam, gdzie panuje powszechna szczęśliwość, mam wrażenie, że autor najchętniej wcisnąłby demokrację, ale jakoś tak mu głupio, bo to nie przystaje do quasi renesansowych realiów. Jeszcze trzydzieści lat temu można byłoby się na to nabrać, dziś kolejne powielanie stereotypowych przekonań zwyczajnie nuży. Z tych powodów daję książce trójkę. Od fantasy tolkienowskiej dzieli ją przepaść, ale równie daleko jej do sztampowych, prymitywnych opowiastek tworzonych jako reklama dla RPG Dungeons & Dragons. Średniak dobry dla początkującego adepta fantastyki. Czytelnik z nieco większym stażem, a więc siłą rzeczy o bardziej wyrobionym guście zwyczajnie się tą pozycją znudzi.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świeżość, oryginalność, pomysłowość - owszem... i coś jeszcze
(2008-04-18)
Hum
Więcej o recenzencie
Wszyscy piszą o "powiewie świeżości" jaki niesie Elantris. Nie będę tutaj oryginalny. Niezwykle ciekawy obraz rzeczywistości, przenikanie się tego co ludzkie z nadprzyrodzonym, brak powielania schematów, ale to nie wszystko, po prostu czytając ma się wrażenie, że to naprawdę coś innego. Książka jest bardzo sprawnie napisana, wątki przeplatają się i łączą bardzo naturalnie. Nie czuć tu sztuczności, niepotrzebnego rozwlekania akcji. Dzięki temu Elantris czyta się lekko i przyjemnie, a przy tym książka nie jest infantylna. Jeśli chodzi o objętość, to jest właśnie taka, jaka być powinna - nie ma tu wątków wplecionych na siłę, które nic nie wnoszą, ale pozwoliłyby rozepchać powieść do dwóch tomów, więcej nie zawsze znaczy lepiej. Elantris jest owocem niezwykłej wyobraźni Sandersona i jego równie niezwykłego talentu do opowiadania... owocem wartym skosztowania.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
A jednak mogło być lepiej
(2008-03-17)
Katakanasta
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Jak jest z opiniami, powszechnie wiadomo, cytować średnio parlamentarnego tekstu raczej więc nie muszę. Orson Scott Card opinię posiada własną, ja mam swoją, a opinie te różnią się zapewne tylko kwotą, która za nimi stoi.
Moja cena, to ilość pieniędzy wydana na książkę. O tę jestem biedniejsza.
Cena Carda pozostanie jego tajemnicą. O tę tajemnicę, znany pisarz jest bogatszy.
Ad meritum. Nie jest to świetna książka. Świat przedstawiony jest ze wszech miar interesujący i wielkie brawa należą się inwencji autora, ale nie samym światem powieść fantastyczna stoi, o czym Sanderson w szale twórczym chyba zapomniał. Główny bohater, dobry i prawy do granic zemdlenia, jest właśnie dobry i prawy. Niczego więcej powiedzieć o nim nie sposób. Jego ukochana realizuje najbardziej archetypowy z archetypów miłosiernej i mądrej księżniczki, wrażliwego na cudze nieszczęście serca mogłaby pozazdrościć jej Matka Teresa. "Elantris" nie jest również majstersztykiem fabularnym - znaczną część książki stanowi średnio pasjonujący opis tego, jak książę daje nadzieję współcierpiącym i jak, na przekór wszystkiemu, rzecz jasna, buduje zamki na lodzie. Skutecznie. W mojej opinii "Elantris" to książka skierowana do młodszego, mniej wyrobionego czytelnika, wielbiciela klimatów bajkowych oraz prostych rozwiązań. Gdyby autor odważył się na wykreowanie wielowymiarowych bohaterów i porządnie przemyślał akcję powieści (cegła, to jest cegła, ale cegłę trzeba czymś wypchać), zapewne otrzymalibyśmy literaturę, a nie produkt. Fajny ten produkt, fajny ten świat, fajne te pomysły Sandersona. Fajne, ale przydałaby się szczypta pieprzu.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacja!
(2008-03-08)
MegaBajt
Więcej o recenzencie
Zacznę od końca. Jako wierny fan Roberta Jordana i jego Koła Czasu z niepokojem oczekiwałem na informację na temat ostatniego tomu sagi. Śmierć autora przerwała tworzenie ostatniej księgi cyklu. Nadzieją na zakończenie cyklu okazały się notatki dotyczące zakończenia Koła Czasu spisane przez Jordana, wraz z życzeniem o dokończenie przez innego pisarza. W kilka miesięcy po śmierci wyczytałem, że ostatni tom napisze Brandon Sanderson. "Google w ruch" i sprawdzam człowieka. Kilka książek na koncie w tym jedna przetłumaczona i wydana w Polsce. Elantris. Opis na okładce zachęca, ale dawno temu już przestałem ufać takim zabiegom wydawców. Powieść okazała się piękna. Takie właśnie fantasy lubię, z bohaterami z krwi i kości. Magia nie jest cukierkowa i cyrkowa - jest piękna a jej tworzenie opisane jest w bardzo oryginalny sposób. Początkowo leniwa akcja, nabiera tempa. Szczerze polecam, każdemu tę książkę. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika gatunku.
(2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(11)