Koszyk pusty
- polecamy
-
- Clube Life - Volume Two: Miami
- cena: 37,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 7 recenzji (Dodaj własną)
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Tiesto z Finlandii to taki bardzo powierzchowny mag elektronicznych brzmień, utkanych na bazie ostatnich wyczynów Jeana Michela Jarre`a i Blank & Jones, tyle że zmierzających bardziej w stronę współczesnego techno - dance. Najnowszy krążek nie przynosi zatem właściwie żadnych rewolucyjnych odkryć dla fanów współczesnej muzyki tanecznej, tudzież dla stałych sympatyków zapatrzonych w twórczość Fina. Choć początek albumu może oczarować mniej zorientowanego w tego typu klimatach. Obrazowy "Ten Seconds Before Sunrise" przenosi słuchacza na otwartą przestrzeń, gdzie można bez trudu wyobrazić sobie nieskazitelnie piękny wschód słońca. Pokrewną atmosferą czarują nas dancefloorowe "Everything" czy też "Sweet Thing" z udziałem zaproszonych, bliżej nieznanych wokalistów. Co prawda didżej pragnie urozmaicać swoją twórczość coraz to nowymi elementami, lecz w gruncie rzeczy wychodzi na to, iż jego enigmatyczne klimaty są swego rodzaju powierzchowną iluzją, pozbawioną większych wrażeń i emocji. W przypadku tego typu albumów możemy mówić jedynie o sezonowej popularności kilku wykrojonych hitów, które z pewnością będą czarowały zwolenników parkietowego szaleństwa do białego rana. Jednakże w porównaniu z ostatnim wyziewem ATB, Tiesto o dziwo nie stoi w miejscu i proponuje giga - długie, taneczne pasaże, gdzie produkcyjny majstersztyk gra pierwsze skrzypce, podnosząc atrakcyjność odbioru. Zatem miłego zasłuchania.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
XKamil Więcej o recenzencie
Jak dla mnie płyta "Elements Of Life" przynosi dużo świeżości muzyce klubowej. To, że Tiesto jest geniuszem muzyki klubowej, to wiemy. A EOL ma w sobie dużo spokojnych, tak jak "Ten Second Before Sunrise", ale i szybkich i tranceowych brzmień jak "He's A Pirate" czy "Dance4Life". Dla mnie w skali od 1 do 10 pełna 10 nawet z +. Brawa za twórczość i możliwość słuchania kolejnych kawałków w stylu "Traffic" czy "Love Comes Again".
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Patryk Wojciechowski Więcej o recenzencie
Bardzo "smaczny" album. Gorąco polecam. Najlepsze utwory to: "Tenseconds Before Sunrise" i "Sweet Things".
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bartosz Osowski Więcej o recenzencie
Płyta bardziej dance'owa niż trance'owa. Bardzo dobra na imprezy, ale również na słuchanie w domowym zaciszu. Taką piosenką jest "Ten Seconds Before Sunrise". Płyta dla prawdziwego fana trance'u oraz twórczości DJ-a Tiesto. Warto przypomnieć, że Tiesto prezentował nową płytę również w Polsce i pokazał wielki show (na którym byłem). Polecam tę płytkę każdemu!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Paweł Kopański Więcej o recenzencie
Zawsze wolałem jego kompilacje "In Search Of Sunrise" niż własne produkcje, dlatego nie oczekiwałem wiele po "EOL". Na płycie niestety są może 2-3 kawałki trance'owe, komercyjne dancowo-rockowe piosenki dla Radia ESKA jak np. "In The Dark" czy zapychacze czasu ("He's a Pirate"). Jednak około połowy utworów da się słuchać. Mam na myśli "Ten Seconds Before Sunrise", "Everything" (z kapitalnym głosem JES), "Driving To Heaven", "Bright Morningstar" czy "Sweet Things" (nawet można się przyzwyczaić do wycia w refrenie). Ogólnie to już nie ten Tijs co kiedyś.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gabriel Kusiołek Więcej o recenzencie
Ale "Just Be" i tak będzie najlepszą płytą w historii transu, aczkolwiek nowa płyta jest również dobra. Polecam koneserom muzyki elektronicznej.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piotr Stanisławski Więcej o recenzencie
Płyta dla miłośników tego rodzaju muzyki. Dodam, że wczoraj byłem na koncercie Tiesto we Wrocławiu. Dopiero dziś wiem, że ta płyta jest cudowna. Gorąco polecam.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























