Zbiór esejów jednego z najwybitniejszych polskich twórców w tej dziedzinie. Eseje tworzą wizję miejsca Polski w Europie Środkowej, na tle historycznych doświadczeń. Jest tu i apologia monarchii austro-węgierskiej, długa lista grzechów Rosjan wszczepiających w nasz kraj azjatyckie metody korupcji i poniżania, czy mentalnie skoszarowanych Niemców, ale i do dziś trwających, nie przezwyciężonych złych przyzwyczajeń.
Europa po wielkiej burzy
(2008-06-27)
Jan
Franczak
Więcej o recenzencie
Tak można by nazwać tę książkę, gdyby nie świadome nawiązanie autora w tytule do obrazu Maxa Ernsta, którego jakże wymowną reprodukcję oglądamy na okładce. Albo jeszcze inaczej: "Europa przed i po wielkiej burzy". Lektura zbioru esejów Paźniewskiego jest jak fantastyczna, szalona podróż po Europie, z nagłymi przeskokami przestrzennymi i czasowymi. Oto jesteśmy w Wiedniu, by nagle przenieść się do Buczacza, a następnie do Lwowa lub Triestu. Podróżujemy po cesarstwie austro-węgierskim, by raptem znaleźć się w Berlinie roku 1933, za chwilę na przedmieściach Monachium 1936, gdy "kilkunastoletni chłopiec z drużyny Hitlerjugend (...) zerwał ze ściany krucyfiks i wyrzucił go na ulicę z okrzykiem: «Leż tam, ty wstrętny Żydzie!»", a zaraz potem niespodziewanie lądujemy w czasach biblijnych, słuchając proroka Jeremiasza mówiącego o płonących księgach. Rzeczywistość w tych esejach jest wielopiętrowa, bogata, ma pełno dziwnych zakamarków, podwórek i podwóreczek, parków i zapuszczonych ogrodów, bocznych uliczek odchodzących od ulic i traktów dobrze znanych. W jednym z poprzednich zbiorów Paźniewski tak pisał o sztuce eseju: "Talent eseistyczny to nade wszystko umiejętność odnajdywania związków między zjawiskami mającymi na pozór niewiele wspólnego. (...) Esej przypomina w równym stopniu grę, co skupienie, gdyż podejmuje wyzwanie krótkiej formy i ma powikłane kontakty ze współczesnością". A gdzie indziej dodawał: "Przydatna, zwłaszcza w eseistyce, filozofia okruchów, w epoce załamania wartości (...) każe zbierać kawałki rozbitych waz, nawet jeśli nigdy nie uda się złożyć naczynia". Natomiast w znakomitej "Nostalgii Wiedeń" z obecnego zbioru pisze o eseju przyrównanym do "swobodnej «wędrówki po tematach», bez konieczności oddawania się w niewolę metodzie". Ta garstka cytatów doskonale charakteryzuje eseistykę samego Paźniewskiego. W "okruchach", które zbiera autor "Europy po deszczu", często przegląda się, jak w kawałku zwierciadła cała niemożliwa do ogarnięcia rzeczywistość. Jakiś szczegół, zaskakujący detal, który być może umknął naszej uwadze, zostaje wydobyty i wyeksponowany, by scharakteryzować epokę, zatopioną pod falami czasu cywilizację czy zawiłości historii lub duszy ludzkiej. Ot, choćby przykład z pięknej "Mszy litewskiej": "Za czasów rosyjskich pewien właściciel restauracji wileńskiej, odwiedzanej przez oficerów carskich, umieścił na ścianie następujące ogłoszenie: «Strzelając do luster, nie pozbywasz się siebie»". "Europa po deszczu" jest pełna takich perełek. Także w postaci krótkich, celnych aforyzmów. Albo niespodziewanych konceptów, jak choćby gdy pisarz pisze o Europie jako sferze wpływów rzeczownika i przymiotnika czy gdy charakteryzuje polską lub austro-węgierską mentalność poprzez taniec. A więc gra i skupienie, fajerwerki wyobraźni, świeże spojrzenie na sprawy zdawałoby się dobrze znane, jątrzenie narodowych ran bez publicystycznych uproszczeń, chwile zachwytu, gdy następuje kondensacja myśli i uczuć bliska poezji.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji