Unikalny alfabet pojęć stanowiących naturalną część naszego europejskiego - językowego i semantycznego - kodu.
"Po lekturze książek Gaussa Europa staje się równie egzotycznym, obcym i dalekim kontynentem jak Azja. Nic nie jest już takie, jak mogło się wydawać, wszystko się zmienia, każdą opinię trzeba sprawdzić na nowo. Czytając poszczególne hasła 'Alfabetu europejskiego', miałem ochotę natychmiast wyruszać w świat i rozwijać je w obszerne reportaże. Gauss już to jednak zrobił w swoich kolejnych książkach, częściowo przetłumaczonych na polski. 'Alfabet' jest przede wszystkim swoistym przewodnikiem po Europie, jakiej nie znamy. Lub raczej: nie chcemy znać. Gauss pisze bowiem o tym, co doskonale znamy, o tym, co jest tuż obok nas, ale udajemy, że np. `rasizm ekonomiczny` nie istnieje. "
Max Cegielski
Nie warto
(2008-12-20)
Antoni
Twardowski
Więcej o recenzencie
Po dziurki w nosie mam już zmanierowanych włóczęgów głoszących wszech i wobec wyższość terenów południowo-wschodnich w - tym przypadku Bałkanów - nad resztą Europy. Że tam poetycko, dziko, wrażliwie i niesamowicie. Bo może i tak jest, tyle, że Bałkany nie są jedynym takim miejscem. I choć panowie w ten sposób piszący, silą się na oryginalność i pragną udowodnić jakże prawdziwa jest ich indywidualność, efekt jest dokładnie odwrotny, bo dostajemy stos ich wypocin, z których każde miast być wyjątkowe przypomina prace kolegi, tak samo liniową i egzaltowaną. Od pewnego czasu, wydawnictwo Czarne lubuje się w tego typu tekstach i falami zalewa polskie księgarnie. I choć sama spółka ma na koncie kilka naprawdę wyjątkowych pozycji a i sama idea jakże jest ciekawa to z wyborem tekstów jest już często gorzej. Tak też było w tym wypadku. "Europejski Alfabet" to zbiór krótkich fragmentów, właściwie definicji, których hasła zostały ułożone w porządku alfabetycznym. Problem w tym, że teksty te, silące się na analityczno-refleksyjny charakter są raczej mierne. Nie znajdzie tu wiele dla siebie ani ktoś interesujący się szeroko pojęto kulturą, ani podróżnik ani ktoś szukający obrazu wschodnio-południowej części naszego kontynentu. Dzieje się tak dlatego że po lekturze każdego fragmentu czytelnik ma uczucie ogromnego niedosytu, tak jakby autor napominał tylko o jakiś rzeczach, których sam nie do końca potrafił ogarnąć a już w ogóle opisać. I tak dążymy przez te krótkie teksty w złudnym oczekiwaniu na coś co wreszcie pobudzi nasze zainteresowanie. Lekturę tej książki można określić słowem "jałowa", Gauss nie potrafi rozmawiać i pobudzać czytelnika tak jak robią to czołowi europejscy reportażyści i publicyści. Jeśli komuś czytanie "Europejskiego Alfabetu" sprawi przyjemność, dobra jego. Mnie osobiście tak książka rozczarowała, wynudziła i zemdliła wyeksplorowaną tematyką, wałkowaną wciąż i wciąż. Radzę sięgnąć po inne - lepsze - pozycje "Czarnego" a dla samego wydawnictwa może przyszedł wreszcie czas zmienić kierunek podróży?
(11 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji