Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Fabryka klamek [Digipack]
Średnia ocena z 11 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Grzegorz Turnau
- Firma fonograficzna:
-
Mystic
, Listopad 2010
- Nr katalogowy:
- MYSTCD137
- Sprawdź inne tytuły:
-
Grzegorz Turnau
"Mieszkam w pobliżu fabryki klamek, a żadna z nich jeszcze nie zapadła" - tak rozpoczyna się "Fabryka klamek" - piosenka, od której bierze nazwę nowy album Grzegorza Turnaua. Motyw podróży i przemijania, obecny jest zarówno w tym utworze, jak i na całej płycie. 14 nowych piosenek, różni się od siebie, zarówno w warstwie muzycznej, jak i literackiej.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Na plażach Zanzibaru |
|
| 2. Motyliada |
|
| 3. Przepakowania |
|
| 4. Nowomowa |
|
| 5. Lubię duchy |
|
| 6. Fabryka klamek |
|
| 7. Międzygwiezdni |
|
| 8. Nie oglądaj się na niebo |
|
| 9. Dobrani do pary |
|
| 10. Co za tym pagórkiem |
|
| 11. Gdy poezja |
|
| 12. Do źródła |
|
| 13. Sonet LX |
|
| 14. Czuła reguła |
|
- Fabryka klamek [Digipack]
- Wykonawca:
-
Grzegorz Turnau
Prawdziwa wartość
(2010-12-29)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nikt tak doskonale nie potrafi łączyć piosenki literackiej, poezji śpiewanej i popowej lekkości. Na kolejnej płycie pt. "Fabryka klamek" Grzegorz Turnau zgrabnie przemieszcza się pomiędzy melodyjną swobodą, świeżą intensywnością muzyczną, a tym co w jego twórczości rozpoznawalne. Doskonałym przykładem jest tu fenomenalny duet artysty z Sebastianem Karpielem-Bułecką w porywającym utworze "Na plażach Zanzibaru". Przykuwa uwagę także niezwykle ujmująca w swym spokoju piosenka tytułowa z gościnnym udziałem Doroty Miśkiewicz. Dużo tu także kompozycji typowych dla Grzegorza. Intensywnie wybrzmiewa przyjemna "Motyliada" i równie udany kawałek "Międzygwiezdni". Nietrudno oddać się także chwilom większego wyciszenia. Poetycko, trochę mniej przystępnie jawi się nam "Nie oglądaj się za siebie" ze wspomnianą już Dorotą Miśkiewicz. Ciepłym, choć bardzo oszczędnym wyrazem w swej formie prezentuje się "Co za tym pagórkiem". Takiej unoszącej się intymności ocierającej się lekko o smooth-jazzową konwencję jest tu jeszcze więcej. Trudnym w swej wymowie, ale jakże atrakcyjnym momentem staje się utwór "Sonet LX". Jednak bliżej wspomnianej stylistyki istnieje zamykająca całość "Czuła reguła".
Być może nie jest to płyta, która porywa od pierwszego przesłuchania, silnie zakorzeniając się w pamięci słuchacza, lecz pewien klimat stworzonych tu kompozycji jest naprawdę zjawiskowy. "Fabryka klamek" to muzyka dla uważnego i wymagającego odbiorcy. Ponad fortepianem kompozytora oraz wokalisty Grzegorza Turnaua unosi się coś więcej niż tylko kilka miłych dźwięków. Ta płyta istnieje jako coś niebanalnie wyjątkowego. A mniejsza przystępność repertuaru w tym wypadku podkreśla jej prawdziwą wartość.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Fabryka intelektualnych klamek
(2010-12-29)
Brazy
Więcej o recenzencie
Myślałem, że doczekam się kiedyś Turnaua w nieco innym wcieleniu niż to, do którego przyzwyczaił nas swoim płytami. Kiedyś miał niezły koncert z mocnym, rockowym zacięciem – myślałem, a wręcz pragnąłem, by poszedł właśnie w tę stronę – niestety, nic takiego się nie wydarzyło. Do odtwarzacza „Fabrykę klamek” wkładałem z wielkimi obawami. Przy pierwszym przesłuchaniu niestety potwierdziły się one i płyta powędrowała na półkę. Niedawno sięgnąłem po nią po raz drugi i zacząłem słuchać jej ze skupieniem. Zacząłem śledzić zawikłane metafory, przenośnie, wiersze, których myśli leją się przez kilka wersów, niemalże barokowo, choć niezwykle spójnie… I pozostałem pod urokiem muzyki i poezji Turnaua. Bo choć to ten sam Turnau, którego znamy (oswojenie się z tą myślą zdecydowanie pomogło mi lepiej poczuć tę płytę), to tu wzbił się na wyżyny swego kunsztu. Być może płyta nie trafia od razu do serca, ale gdy wejdzie się w nią głębiej, gdy z muzyki grającej w tle stanie się intelektualną treścią spokojnego wieczoru albo opowiadaniem podczas długiej jazdy samochodem, przemawia do wyobraźni ze zdwojoną siłą. To dzieło o wyjątkowej wartości i mocy przekazu, które do uczuć trafia przez rozum. Wielkie brawa.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zaskakująca i wyjątkowa
(2010-12-27)
włóczka
Więcej o recenzencie
Znając drogę twórczą pana Turnaua, nie sposób nie zauważyć, że ta płyta jest odmienna stylistycznie, a nawet brzmieniowo od swoich poprzedników. Słychać, że twórca podłapuje aktualne branżowe trendy, eksperymentuje, szuka nowych współbrzmień. Trudno przesłuchać całej płyty z jednakową uwagą. Teksty są poetyckie, ale brak im ciągłości charakterystycznej dla wcześniejszych utworów, są bardziej zabawą słowną. Muzyka czasem tekst prowadzi, lecz w większości przypadków próbuje go ogarnąć, uporządkować i nie jestem pewna, czy się jej to zupełnie udaje. W zasadzie cała płyta jest dla mnie taką turnauową zabawką-odskocznią od przeszłości, rzucaniem kamyków na wodę. I w odseparowaniu od całości drogi twórczej muzyka, słucha mi się jej z wielką przyjemnością, bowiem nie można jej odmówić kunsztu wykonania, unikania bylejakości, dobrej klasy muzyków i dbałości o szczegóły, których zresztą powinniśmy się spodziewać. Dobrze ją mieć w swojej płytotece.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dziwadło
(2010-11-26)
Mariusz
Gruenbaum
Więcej o recenzencie
Doprawdy dziwna to płyta. Zawsze z ogromną pasją podchodzę do twórczości Grzegorza Turnaua, uwielbiam słuchać tej muzyki ze względu na nią samą, warsztat muzyczno wokalny, który na każdej, także tej płycie jest znakomity. Muzyka pana Grzegorza zawsze mnie uspokaja, przenosi w lepsze światy, relaksuje i pomaga w życiu. Tak przynajmniej było dotychczas. Tą płytę również nabyłem, tyle że tym razem trudno mi ją przejść w całości. Staram się, podchodzę kolejny raz i za każdym razem jest to wspinaczka z ciężkim plecakiem. Słowa tak zagmatwane, że trudno z nich momentami odczytać jakikolwiek sens. Wiadomo.... poezja do łatwych nie należy, ale tym razem przesadzono. Muzyka opina na siłę te słowa aby w swoich nawiasiach zmieścić całą treść. Ta płyta udowadnia, że wyśpiewać można wszystko, także instrukcję obsługi pralki, bądź tostera. Brakuje w moim odczuciu harmonii, poezja razi swoim skomplikowaniem zamiast płynąć prosto z głośników do uszu. Nie leje się jak miód, nie jest balsamem na uszy, jest za to jazgotem. Trudno nie odnieść wrażenie, że płyta powstała na siłę, że motywacją była chęć wydania nowego materiału i tą rolę spełnia. To z pewnością nowy materiał, tyle że brakuje mu tak wiele do tego co lubię i znam. Być może komuś się spodoba, kogoś zafascynuje, dla mnie to kamienista droga. Szkoda, bo tak czekałem na coś nowego. Trudno, włączę sobie poprzednie płyty....
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Teraz już wiem
(2010-11-17)
Łukasz
Pawłowski
Więcej o recenzencie
Po przesłuchaniu tej płyty kilka razy już wiem, żę Grzegorz Turnau powinien chować to co stworzy do szuflady. Dla mnie zdecydowanie najlepszą płytą Turnaua było "Nawet" potem "To tu to tam", "Tutaj jestem", "Ultima", kończąć na płycie "Pod światło" i właśnie koło niej postawiłbym płytę "Fabryka klamek". W zestawieniu nie myślę o płytach wydanych po "Nawet" aż do tej najnowszej, trudno bowiem oceniać nagranie starych piosenek na nowo i płytę "Do zobaczenia" co jest skokiem na kasę. Kupując płytę "Fabryka klamek" można poczuć się oszukanym kolejny raz. Album promuję piosenka " Na plażach Zanzibaru", któa rzeczywiście może się podobać, potem jest już tylko gorzej, a apogeum chały to piosenka "Fabryka klamek", panie Grzegorzu od spodu nikt już nie puka...
Odradzam kupno tej płyty, po tak długim oczekiwaniu na coś naprawdę nowego, świeżego można się delikatnie mówiąc rozczarować.
(12 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(11)