-
-
Bieguni
- Olga Tokarczuk
-
cena:
36,99
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Fabryka muchołapek
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Andrzej Bart
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Listopad 2008
- Seria:
-
Archipelagi
- ISBN:
- 978-83-7414-513-8
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Andrzej Bart
Fabryka muchołapek, nowa powieść Andrzeja Barta to zapis wędrówki do miejsca, w którym przeszłość graniczy z teraźniejszością, a postaci i fakty historyczne spotykają się z tworami wyobraźni artysty.
Współczesny polski pisarz otrzymuje propozycję: w zamian za pewną kwotę pieniędzy ma pojechać do swojego rodzinnego miasta, Łodzi, i wziąć udział w procesie sądowym. Niby zwykle zlecenie, jednak osoby zleceniodawcy i oskarżanego zwyczajne nie są: pierwszym jest sam diabeł, drugim... Mordechaj Chaim Rumkowski, przewodniczący Judenratu w łódzkim getcie, jego tragiczny władca, zwany Chaimem Groźnym lub Królem Chaimem Pierwszym. Znakomity organizator, który chcąc ocalić Żydów z Łodzi przed Oświęcimiem, zamienił getto w wydajne przedsiębiorstwo pracujące dla dobra Trzeciej Rzeszy. Na świadków w procesie powołani zostali współcześni Chaima, jego współpracownicy i ofiary. Co naprawdę pchało Rumkowskiego do działania, troska o los wspólnoty czy rządza władzy? Czy przedłużanie nadziei jednych kosztem życia innych nie jest okrutnym szaleństwem? Krążąc między cieniami przeszłości, pisarz zakochuje się w pięknej Dorze i kiedy tylko nadarza się ku temu okazja, zabiera ją na wędrówkę... ulicami współczesnej Łodzi.
Z jednej strony dramatyczne ludzkie historie, z drugiej gra stylów, konwencji i motywów literackich - Fabryka muchołapek to książka niezwykła.
- Fabryka muchołapek
- Autor:
-
Andrzej Bart
Rumkowski - postać kontrowersyjna
(2012-01-31)
Monika
Stocka
Więcej o recenzencie
O Mordechaju Chaimie Rumkowskiem po raz pierwszy opowiedział mi właśnie Andrzej Bart w Fabryce muchołapek. Wcześniej unikałam literatury z czasów wojny i okupacji, będąc przemęczona monotonną, martyrologiczną szkolna papką. A tu okazuje się, że szkoła potrafi obrzydzić tyle ciekawych rzeczy, które odkrywamy dopiero po latach.
Koncepcja opisania tej kontrowersyjnej postaci ujęła mnie do tego stopnia, że jeszcze w czasie lektury gorączkowo poszukiwałam informacji o Prezesie. I choć przeczytałam już bardziej opiniotwórcze pozycje jak np, Z Cherezińskiej: "Byłam sekretarką Rumkowskiego" i artykuł J Szczęsnej, "Skrzydła rozpostarł szeroko nad nami" czy "Biednych ludzi z miasta Łodzi" wciąż, będąc postawiona niemal przez Barta w roli ławnika w tym niezwykłym procesie, nie wiem, jak mam głosować, za czy przeciw?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ale z drugiej strony...
(2009-11-10)
Meszuge
Więcej o recenzencie
Tematem książki jest przebieg pewnego procesu, na który zaproszony został autor, występujący też od czasu do czasu w roli narratora. Procesu szczególnego, fantastycznego, momentami groteskowego. Biorą w nim udział – oskarżony, jego rodzina, świadkowie, obrońca, prokurator – głównie i przede wszystkim, osoby nieżyjące, często wyznania mojżeszowego, ofiary holocaustu. Rozpatrywana jest sprawa Chaima Mordechaja Rumkowskiego, przewodniczącego Judenratu, „władcy” łódzkiego getta (Ghetto Litzmannstadt). Akcja dzieje się współcześnie, w Łodzi, w tajemniczym pałacyku w pobliżu fabryk dawnego getta.
Przewodniczącym Judenratu w łódzkim getcie był Rumkowski. Jego koncepcja opierała się na wykorzystaniu Niemieckiego pragmatyzmu. Uważał, ze Niemcy nie zechcą zrezygnować z czegoś, co przynosi określone i wymierne korzyści. Rumkowski, który wcześniej organizował sierocińce i obozy dla młodzieży, w getcie, podczas okupacji, uruchomił wytwórnie i fabryki, w których znalazło zatrudnienie tysiące Żydów. Dostarczały one Niemcom różnorakich dóbr, a więc Żydzi z getta okazali się przydatni, wartościowi, nie było korzystne ich zabijać – do czasu oczywiście. To także Rumkowskiemu zawdzięczało łódzkie getto szpitale, szkoły, a nawet przedsięwzięcia o charakterze kulturalnym.
Ale Rumkowski nie był „szefem” sprawiedliwym. Wykorzystywał swoją władzę dla własnych celów osobistych, forował jednych, krzywdząc innych. Czy rzeczywiście poruszał się po getcie karetą? Podczas procesu pada twierdzenie, że była to zwykła dorożka…
Gdy Niemcy zażądali zmniejszenia liczebności getta, Rumkowski przeznaczył do wysyłki dzieci i chorych, wychodząc z założenia, że w tej społeczności są oni najmniej przydatni. Czy wiedział, że wysyła ich do komór gazowych? A jeśli nawet wiedział, to czy mógł odmówić i przede wszystkim, czy jego odmowa powstrzymałaby Niemców?
Rumkowskiemu zarzuca się, że stworzył w getcie państwo niewolnicze, że napawał się i upajał władzą, jaką zyskał nad rodakami. To prawda. I prawdą jest też, że łódzkie getto przetrwało prawie dwa lata dłużej niż jakiekolwiek inne, i uratowało się z niego wyjątkowo wielu Żydów.
Rumkowski zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu w 1944 roku.
Książka Andrzeja Barta nie jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, kim naprawdę był, i jaki był, Chaim Mordechaj Rumkowski, bo to się chyba zrobić jednoznacznie nie da, natomiast jest książką, która pokazuje i udowadnia – zwłaszcza osobom, które kochają tak wygodne w codziennym życiu uogólnienia i wszelkiego typu prawdy absolutne – że w historii bardzo często czerń nie jest jednak tak czarna, jak się to na pierwszy rzut oka wydaje, biel występuje bardzo rzadko jeśli w ogóle, a niezliczone odcienie szarości zależą zwykle od miejsca, z którego dokonywana jest obserwacja.
Pozycja ciekawa, choć jak na mój gust, nieco zbyt… oniryczna. Szukałem raczej konkretów, faktów, czegoś w stylu „Byłam Sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum” Elżbiety Cherezińskiej, niż igraszek wyobraźni, konieczności domyślania się i odgadywania, nastrojów…
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rumkowski Chaim Mordechaj – Czarny Anioł Śmierci czy naiwny zarządca łódzkiego getta?
(2009-11-03)
Monika
Bojanowska
Więcej o recenzencie
W czasie drugiej wojny światowej działy się „straszne historie, które nie miały prawa się wydarzyć”. Chociaż minęło już ponad pół wieku od początku i końca tej wojny, wciąż poszerza się nasza wiedza na temat tych czasów wzbogacana relacjami nielicznych już świadków tamtych wydarzeń. Wyciągane są na światło dzienne i poddane studiom liczne epizody i fakty, z których zarówno historycy, jak i artyści czerpią pełną garścią. Szczególnie pisarze zawsze wrażliwsi na rzeczywistość pragną przyjrzeć się dokładnie faktom, postaciom i motywom. Niczym wprawni i doświadczeni rzemieślnicy nie tylko potrafią zrobić coś z niczego, ale pokusić się o wyeksponowanie materiału, na tyle aby czytelnika zmusił do refleksji, przyciągnął uwagę a czasem prawdziwie nim wstrząsnął. Nawet sięgając do przeszłości, aby pokusić się o „co by było, gdyby…” uzupełniając w ten sposób białe plamy w historii.
Z takim rozwiązaniem alternatywnym zmierzył się Andrzej Bart w swojej powieści o dość intrygującym tytule „Fabryka muchołapek”. Cóż, tytuł może być mylący dla poszukiwaczy taniej rozrywki.
Na nieznaną stację, być może gdzieś w Polsce, przybywa pociąg towarowy. Tyle, że towarowe są jedynie wagony szczelnie wypełnione ludźmi z łódzkiego getta, zaś do składu dołączona elegancka salonka z wyjątkowym pasażerem i także byłym mieszkańcem łódzkiego getta. Z wagonów wysypują się wyniszczeni podróżą i głodem ludzie, zaś z eleganckiej salonki wychodzi z podniesioną dumnie głową nobliwy starzec, Mordechaj Chaim Rumkowski. Władca łódzkiego getta, król żydowski, czarny anioł decydujący o życiu i śmierci swych poddanych, może wybawca, może dobroczyńca a może postać tragiczna, która stanęła „przed wyborem nieznanym dotąd ludzkości” czy jak tam jeszcze go nazywają, udaje się na swój proces. Proces, który nigdy nie miał miejsca, ale winien zostać przeprowadzony, zanim wielki Rumkowski podzieli los swoich ziomków i zginie zagazowany cyklonem B w jednej z „łaźni” w Auschwitz.
Na hipotetyczny proces zostali wezwani, bądź grzecznie poproszeni o przybycie żywi i umarli świadkowie jego życia i panowania w łódzkim getcie. Zjawiły się tłumy w charakterze publiczności, które także z Łodzią miały wiele wspólnego. Przybyli także goście, którzy nie znali Rumkowskiego, nie mieli żadnych osobistych doświadczeń związanych z wojną, spędzając tamten straszny czas za oceanem. Nawet ich naiwne stwierdzenia typu: „przecież Żydzi gdzieś mogli się ukryć”, zostały wysłuchane, by świadczyły o niemożliwości wydania jednoznacznego sądu o tamtych czasach i ludziach, którym przyszło w nich żyć. Pośród świadków pojawiają się Janusz Korczak, Hannah Arendt i Hans Biebow. Niemal każdy głos „za” czy „przeciw” zostanie wysłuchany i skrzętnie odnotowany.
Jednak czy w tym hipotetycznym procesie chodzi tylko o rozliczenie niechlubnej postawy Rumkowskiego? Czy chodzi o tylko jego Norymbergę?
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Majaczenie czy realizm?
(2009-08-29)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Im więcej tajemnic i niewiadomych dotyczących historii polskiego i żydowskiego narodu, tym więcej chęci ich rozwikłań w blasku dnia. Im więcej pytań, tym większa mobilność by docierać do głęboko skrywanej prawdy. Bo tylko prawda może oczyścić, czego literackim przykładem jest „Fabryka muchołapek” Andrzeja Barta. Może oczyścić, ale nie musi, gdyż to co częstokroć dla jednych stanowi prawdę, dla drugich oznacza fałsz i zakłamanie. Tak jest i w powieści Barta, gdzie oto nagle znajdujemy się na sali rozpraw by sprawiedliwości stało się zadość. Głównym oskarżonym jest Chaim Mordechaj Rumkowski, który stając się praworządcą getta w Łodzi, przeobraził się w wysłannika śmierci. „Getto jest jak małe królestwo”, mawiał. Dlatego też zbudował w nim miasto, miasto żydowskie, gdzie nakręcał stopniowo czarną spiralę śmierci. Stał się władcą absolutnym, despotą panującym nad słabym i bezwolnym ludem. Tytułowany „Panem Prezesem” stał się mordercą czterdziestu tysięcy ludzi żydowskiego pochodzenia. Andrzej Bart zabiera czytelnika do „książkowego teatru”, którego scenę ustawił w budynku sądu w centrum Łodzi. Na oczach widzów odgrywają się kolejno sceny przesłuchań, a powołani świadkowie przesuwają się przez karty powieści jak teatralne kukły. Sam autor bowiem sadowi czytelnika w ławie przysięgłych, dając mu tym samym prawo właściwego osądu czynów oskarżonego. Czy były one słuszne, czy też nie. Czy Chaim Rumkowski to zbrodniarz, czy nie. Gdzie w ogóle leży granica między dobrem a złem?
„Fabryka Muchołapek” stanowi kolejny przykład dociekań i prób ustalenia prawd historycznych. Zabawa literacką konwencją pozwala autorowi zabierać czytelnika na spacery ulicami współczesnej Łodzi po to, by zaraz znowu znaleźć się w czterech ścianach dusznego budynku sądu. Na otaczającą nas rzeczywistość patrzymy naprzemiennie kobiecymi oczami Dory albo Reginy, lub męskim wzrokiem oskarżyciela i obrońcy. Jest jeszcze Marek, chłopiec, który na cały proces patrzy jak na farsę i jedyne co zaprząta mu umysł, to chęć wyrwania się z ciasnej sali rozpraw sądu łódzkiego.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji